Tłumy spragnione wiedzy

Pierwsza w Polsce konferencja o Internecie spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem. Organizatorzy nie przewidzieli tak licznego odzewu potencjalnych uczestników, bowiem na skutek zbyt dużej ich liczby, musieli przestać przyjmować zgłoszenia już na tydzień przed zapowiedzianym wcześniej terminem.

Pierwsza w Polsce konferencja o Internecie spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem. Organizatorzy nie przewidzieli tak licznego odzewu potencjalnych uczestników, bowiem na skutek zbyt dużej ich liczby, musieli przestać przyjmować zgłoszenia już na tydzień przed zapowiedzianym wcześniej terminem.

"Jesteśmy w sytuacji ucznia czarnoksiężnika, któremu dano do ręki magiczną pałeczkę, a on nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, co tak naprawdę może z nią zrobić" - zauważył profesor Tomasz Hofmokl, dyrektor NASK-u, mówiąc o Internecie w swoim inaugurującym konferencję wystąpieniu.

W ciągu dwóch dni kilkunastu prelegentów wygłosiło referaty dotyczące bardzo różnorodnych zagadnień. W ich gronie znalazło się wielu znanych polskich Internautów. Wystąpili m.in. Rafał Maszkowski, Andrzej Zienkiewicz, Tomasz Surmacz, Krzysztof Sielicki i Szymon Sokół. O zasadzie przyznawania domen adresowych mówił Ireneusz Neska, obiecując, że w tej dziedzinie będzie panował większy niż dotychczas porządek. Bardzo ważne były dwa referaty dotyczące problemów związanych z bezpieczeństwem Internetu. Trwa bowiem ciągły wyścig między hakerami i administratorami sieci. Ostatnio sprawa bezpieczeństwa danych w Internecie, staje się coraz bardziej istotna. W tym roku szczególnie dokuczliwe są nowe metody włamywania się do podłączonych sieci lokalnych, w których obchodzi się zapory ogniowe. ma poświęcić tej sprawie więcej uwagi niż dotychczas, chociaż Polska szczęśliwie do tej pory zdaje się umykać uwadze hakerów.

Przykładem bogatego serwisu informacyjnego była oferta Polskiej Agencji Prasowej. Obecnie poprzez Internet można otrzymać wszystkie dostępne w PAP-ie bazy danych, włącznie z repozytoriami fotografii.

Z dużym zainteresowaniem spotkało się wystąpienie Wojciecha Hałki z Ministerstwa Łączności, który do pewnego stopnia wyjaśnił kontrowersje związane z przyznawaniem koncesji na świadczenie usług internetowych. Nadal trzeba czekać na znowelizowane rozporządzenie ministra, ale opłaty za koncesję powinny być stosunkowo niskie. Wszystkie działające firmy mają prawo oferować pełny dostęp do Internetu, jedynie wtedy jeśli otrzymały koncesję przed uchwaleniem ustawy w lipcu tego roku.

O dualnym podejściu do rozwoju Internetu w Edukacji mówili Jacek Gajewski i Andrzej Zienkiewicz. Akcja Internet dla Szkół, bazująca głównie na ofiarności firm komputerowych, nie jest jedyną realizowaną inicjatywą. NASK zgodnie ze swoją polityką budowania regionalnych wezłów, wszędzie tam gdzie jest na nie większe zapotrzebowanie, podpisuje umowy z zawodowymi szkołami, w których wykładana jest informatyka. Szkoła bierze na siebie obowiązek fizycznego zabezpieczenia węzła, otrzymując nielimitowany dostęp do sieci i możliwość zarobkowania, poprzez sprzedaż dostępu do Internetu innym odbiorcom.

Megabajt za złotówkę

Rozważania o przyszłości polskiego Internetu zdominowały dyskusję panelową. Najwięcej kontrowersji wywołała sprawa dalszego finansowania rozwoju sieci w naszym kraju. Profesor Tomasz Hofmokl zwrócił się z propozycją wprowadzenia opłat za ilość przesyłanych danych. Według szacunków w Polsce za jeden przesłany megabajt płaci się niecałą złotówkę. Użytkownicy nie płaciliby wówczas za łącze, tylko wielkość generowanego ruchu. Propozycja spotkała się z pozytywnym przyjęciem ze strony Dariusza Wichniewicza z firmy ATM - największego polskiego komercyjnego usługodawcy Internetu i operatora sieci. Jerzy Goraziński z KBN-u, wyraził swój optymizm i wiarę w postęp techniczny, który powinien w nie tak znowu odległej przyszłości pomóc rozwiązać problemy, z jakimi dzisiaj musi sobie radzić NASK. Ten sposób taryfikacji, na wzór telefonii, spotkał się ze stanowczym sprzeciwem osób obecnych na sali. "Jeśli nie ma pieniędzy, to trzeba je znaleźć" - wołali zatrwożeni użytkownicy sieci. Dyrektor W. Hałka z Ministerstwa Łączności wyraził swoje zadowolenie z rosnącego ruchu w sieci. TPSA zamierza bowiem w nieokreślonej przeszłości sam zaoferować dostęp do Internetu, niezależnie od NASK-u. Zwolennicy zmian argumentowali, że nie wchodzą w grę administracyjne metody dyscyplinowania użytkowników, ale trzeba stworzyć mechanizmy hamujące wzrost generowanego ruchu, którego natężenia nie wytrzyma technicznie sieć w Polsce. Profesor Hofmokl wyjaśnił także, dlaczego łączność ze światem jest realizowana poprzez satelitę do Szwecji. Jest to tańsze niż przesyłanie danych przez kable, a poza tym łącze np. do Berlina kosztowałoby znacznie więcej z uwagi na cenniki poczty niemieckiej. Marek Car, prezes PSI, wyraził obawę, którą podzielało wielu uczestników konferencji, że na obecnym etapie rozwoju polskiego Internetu rozliczanie ruchu może stać się zabójcze dla polskiej sieci. Wszyscy jednak byli zgodni, że Internet musi stać się powszechnie dostępnym dobrem. Jego rozwój jest jednak dość kosztowny, chociażby z uwagi na ceny magistrali międzymiastowych, które w Polsce są jednymi z najdroższych w Europie.

Internetowi wystawcy

Konferencji towarzyszyła skromna ekspozycja kilkunastu firm, których działalność związana jest z Internetem. Byli to głównie usługodawcy, których szczęśliwie jest w Polsce coraz więcej, w związku z czym widać już początki konkurencji cenowej. Widać też wzrost jakości oferowanych usług.

Centrum Promocji Informatyki, organizator konferencji, na zakończenie zaprosił wszystkich obecnych do wzięcia udziału w jej drugiej turze, która odbędzie się w Krakowie podczas wystawy Info-Festiwal.


TOP 200