Testowanie jeszcze raz testowanie

W przypadku tworzenia i wdrażania oprogramowania do obsługi sieci telekomunikacyjnych testowanie i działania związane z zapewnieniem jakości pochłaniają ponad 50% czasu i budżetu. Tak samo wyglądają w praktyce działania polskiej firmy Ericpol Telecom.

W przypadku tworzenia i wdrażania oprogramowania do obsługi sieci telekomunikacyjnych testowanie i działania związane z zapewnieniem jakości pochłaniają ponad 50% czasu i budżetu. Tak samo wyglądają w praktyce działania polskiej firmy .

Ericpol Telecom to dzisiaj jeden z największych polskich eksporterów IT, działający w obszarze testowania i tworzenia oprogramowania telekomunikacyjnego. Firma powstała 15 lat temu w Łodzi jako mała, zaledwie kilkuosobowa spółka. Do tej pory pozostaje w rękach tego samego właściciela - Jana Smeli, Polaka, obecnego prezesa firmy, człowieka, o którym menedżerowie firmy mówią, że "nie lubi rozgłosu". Faktycznie bierze udział wyłącznie w najważniejszych rozmowach biznesowych i unika publicznych wystąpień. Sam Ericpol również jest firmą, która zbyt mocno nie inwestowała w swój wizerunek w Polsce, bowiem gros jej klientów pochodzi z zagranicy. Firma wystawia się m.in. na 3GSM World Congress, największej na świecie imprezie telefonii mobilnej.

Powstały biznes rozrósł się fenomenalnie. Dzisiaj Ericpol zatrudnia ponad 570 osób w Łodzi, Krakowie i Warszawie. Cała Grupa Ericpol zatrudnia ponad 650 pracowników - praktycznie wszyscy mają wyższe wykształcenie. Zatrudnienie stale rośnie. W 1996 r. Ericpol otworzył swój drugi oddział R&D w Krakowie, w br. zamierza przyjąć 200 nowych pracowników (nb. wielu z nich będzie absolwentami lokalnych uczelni technicznych). Firma myśli już o rozbudowie nowego ośrodka R&D na Ukrainie i posiada kilka zależnych spółek zagranicznych.

Bałtyckie nearshore

Spółka wyrosła na współpracy ze szwedzkim Ericssonem, a konkretnie z automatyzacji testów oprogramowania telekomunikacyjnego. Ericsson potrzebował specjalistów, którzy pisaliby instrukcje do automatów testowych - dlatego większość pierwszych pracowników Ericpola, jak Marek Gajowniczek, jej obecny dyrektor, była na początku testerami. Ericsson ma własne sprzętowe centra sieciowe, będące swego rodzaju poligonem doświadczalnym przed rozpoczęciem wdrożeń u operatorów, i część pracy testowej outsourcował w Ericpolu. Z czasem Ericpol zaczął świadczyć usługi także dla innych klientów oraz tworzyć własne aplikacje (ale na razie ten ostatni obszar to jedynie 10-15% całości biznesu).

Ericpol zajmował się w swojej działalności oprogramowaniem związanym z różnymi technologiami telekomunikacyjnymi, które pojawiały się wraz z rozwojem tego rynku. Był to system NMT, potem GSM, w połowie lat 90. sieci inteligentne, później sieci NGN i inne nowatorskie rozwiązania.

Marek Gajowniczek,  dyrektor Ericpol Telecom

Marek Gajowniczek, dyrektor Ericpol Telecom

Sukcesywnie w coraz większym stopniu były to usługi świadczone dla operatorów telekomunikacyjnych, w tym największych uczestników tego rynku na świecie. "Każda z tych firm to dla nas zupełnie odmienne środowisko pracy, bowiem duzi operatorzy dopracowali się własnych rozwiązań w zakresie standardów, metodyk czy sposobów testowania oprogramowania" - mówi Marek Gajowniczek. Siłą Ericpola okazała się znajomość tych specyficznych kontekstów oraz wiedza na temat funkcjonowania samych sieci telekomunikacyjnych.

"To tylko pewna teoria, że w oparciu o otwarte standardy sieciowe każdy może pisać aplikacje. W praktyce okazuje się, że to istotne niuanse technologiczne decydują o sukcesie, trzeba bowiem wiedzieć, w jaki sposób dopasować rozwiązanie do sieci konkretnego operatora" - twierdzi Stefan Znarowski, dyrektor działu Business Unit Mobile Technology. "Oczywiście jesteśmy konkurencyjni cenowo, jednak trzeba pamiętać o tym, że na tym rynku najpierw liczy się jakość, potem czas, a dopiero na końcu cena" - dodaje Maciej Mroczek, zastępca dyrektora generalnego w Ericpolu.

Musi być jakość

Pracownicy Ericpola muszą wiele czasu spędzać za granicą (firma do tej pory była aktywna w blisko 60 różnych krajach na świecie), pracując już w bezpośrednim kontakcie z sieciami operatorów (zazwyczaj w firmie w Polsce przebywa jedynie ok. 60% zatrudnionych). Testowanie kodu na komputerach PC to bowiem jedynie wstępna część pracy, aczkolwiek bardzo istotna, bo celem jest wychwycenie możliwie dużej liczby błędów już na tym etapie. Testy funkcjonalne muszą być wykonywane w rzeczywistym środowisku produkcyjnym. "Nie udało się bowiem do tej pory stworzyć dobrych symulatorów środowiska rzeczywistych sieci telekomunikacyjnych do celów testowych. Na przeszkodzie stoi tutaj przede wszystkim to, że są to środowiska czasu rzeczywistego. Można się jednak spodziewać, że uda się takie platformy testowe zbudować w ciągu 3-4 lat i będą to narzędzia udostępniane przez operatorów" - mówi Stefan Znarowski. Stosuje się jednak software'owe generatory ruchu telekomunikacyjnego, by sprawdzać pracę systemu w warunkach nietypowych czy dużego obciążenia. Natomiast testy integracyjne zapewne zawsze będą musiały być wykonywane na bazie fizycznej sieci.

Maciej Mroczek, zastępca dyrektora generalnego, Ericpol Telecom

Maciej Mroczek, zastępca dyrektora generalnego, Ericpol Telecom

Klient może zażądać tworzenia określonej dokumentacji czy wykorzystania wskazanego oprogramowania wspierającego prowadzenie projektu. Ericpol musi się tutaj wykazywać dużą elastycznością i zdolnością dopasowania do wymogów klienta. Własne aplikacje firma tworzy w C++ i Javie z wykorzystaniem podejścia UP (Unified Process). Do zarządzania wymaganiami stosuje się zupełnie banalne rozwiązania, jakie stwarza tandem MS Word i MS Excel, natomiast zarządzanie projektami wspomaga MS Project.

"Po stronie formalnych systemów zapewnienia jakości pomyśleliśmy o wprowadzeniu ISO 9001: 2000, ale było to nam potrzebne głównie z uwagi na to, że jest to wymogiem niektórych klientów, np. Deutsche Telecom" - twierdzi Maciej Mroczek (Ericpol uzyskał certyfikat systemu jakości w marcu br.). W prowadzonych pracach standaryzacji wymagają automatyzacja testów, zarządzanie ryzykiem i wymaganiami oraz inspekcja dokumentacji.

"Samo kodowanie zajmuje nam może 10% czasu pracy, podczas gdy testowanie aż połowę. Takie są jednak standardy w branży telekomunikacyjnej" - mówi Marek Gajowniczek. "Chodzi wszak o zachowanie współczynnika 0,99999 dostępności usług w sieci operatora. Każda bowiem awaria oprogramowania sieciowego u operatora telekomunikacyjnego staje się przyczyną gigantycznych strat finansowych" - dodaje Marek Gajowniczek. Błędy mogą mieć niestety bardzo różne źródła - chodzi o błędy w sprzęcie, oprogramowaniu czy nawet samym środowisku testowym, na co trzeba oczywiście uważać w procesach tworzenia i weryfikacji oprogramowania.

Czynnik ludzki

Stefan Znarowski, dyrektor działu Business Unit Mobile Technology

Stefan Znarowski, dyrektor działu Business Unit Mobile Technology

"Szukamy przede wszystkim osób, które umieją ze sobą współpracować, działając kategoriami zespołu, a nie jednostki. Nasi informatycy muszą wielokrotnie należeć do większych międzynarodowych zespołów, więc umiejętność pracy w grupie jest tutaj niezbędna" - mówi Miłosz Konkel, specjalista ds. zarządzania personelem. Dlatego w firmie mierzy się wydajność całych zespołów, a nie jednostek (zespoły liczą od kilku do maksymalnie 30 osób). "Kluczową sprawą jest właściwa atmosfera w pracy, uzyskana m.in. dzięki temu, że każdy z nas wie, że jeśli ma jakiś problem, to nie jest sam, że naturalną rzeczą jest zwracanie się o pomoc do innych" - mówi Marek Gajowniczek. Firma dysponuje stale rozbudowywaną bazą wiedzy najlepszych praktyk. Każdy z nowych pracowników odbywa pakiet szkoleń technicznych - Ericpol bowiem przekonał się, że nasze uczelnie niestety nie wyposażają swoich absolwentów w potrzebną firmie wiedzę.

Często okazuje się, jak wielkim szokiem dla młodych ludzi jest samo testowanie oprogramowania. To rzecz, na którą w toku edukacji informatycznej na ogół zwraca się u nas małą uwagę, podczas gdy w praktyce działalności Ericpola jest to element o fundamentalnym znaczeniu.

"Żeby być dobrym testerem, trzeba mieć szersze horyzonty myślowe niż to się zazwyczaj wydaje. Tester i deweloper mają różne perspektywy działania i dobrą rzeczą jest spróbowanie ich obu" - uważa Marek Gajowniczek. W Ericpolu mianowanie na testera jest wyrazem zaufania - większego niż w przypadku dewelopera. Tester musi bowiem znaleźć wszystkie błędy, więc nie powinien w swojej pracy ich popełniać, natomiast deweloper ma do tego prawo. Dodatkowo tester może programiście sugerować posłużenie się określonym rozwiązaniem eliminującym błąd.

Wszystkie błędy są rejestrowane i uzyskują wówczas rejestr swojej historii. "Nie może być bowiem tak, że pojawia się błąd i nie wiadomo później, co się z nim stało" - twierdzi Marek Gajowniczek.

Mierzenie projektów

Wieloletnie doświadczenie Ericpola było także akumulowane w bazie danych statystycznych dotyczących realizowanych projektów. Dzięki temu firma jest w stanie dość precyzyjnie oszacować długość i złożoność realizacji danego projektu.

Dotyczy to m.in. liczby błędów, jakie pojawią się w fazie testów w zależności od liczby linii kodu czy punktów funkcyjnych. "Udaje nam się osiągnąć precyzję z błędem w okolicach 10%" - z dumą przyznaje Maciej Mroczek. Faktycznie, jak na standardy branży IT, gdzie wariancja parametrów opisujących projekty jest dość duża, wynik ten jest znakomity.

Eksportowy potentat

Ericpol Telecom sp. z o.o. powstał w 1991 r. w Łodzi i obecnie zatrudnia ponad 650 osób w Polsce (w Łodzi, Krakowie i Warszawie) i spółkach zależnych w Szwecji, na Ukrainie i w Meksyku. Jest dostawcą kompletnych rozwiązań w dziedzinie sieci inteligentnych (IN) i sieci nowej generacji (NGN). Specjalizuje się w świadczeniu profesjonalnych usług informatycznych i prowadzeniu prac B+R w zakresie oprogramowania telekomunikacyjnego. Firma działa na podstawie środowiska i protokołów pozwalających na szybkie wdrażanie usług w technologiach Parlay/OSA, JAIN, OMA, IMS/SIP, J2EE i .Net.

Z usług i produktów firmy Ericpol Telecom korzystają operatorzy i dostawcy telekomunikacyjni na całym świecie, a rozwiązania aplikacyjne VPN i VPBX są wdrażane zarówno w Polsce, jak i w Europie. Firma osiągnęła w 2005 r. ponad 75 mln zł przychodu, z czego aż 99% pochodziło z eksportu.


TOP 200