Terroryści wygrywają cyfrowy wyścig zbrojeń

Analitycy do spraw bezpieczeństwa ostrzegają - jeśli rządy poszczególnych krajów nie zaczną ze sobą współpracować, terroryści będą dalej bezkarnie atakować witryny IT, wykradać maile oraz paraliżować pracę biur i zakładów pracy, przejmując kontrolę nad zawiadującymi mini centrami danych.

Cyberprzestępcy rosną w siłę, gdyż zatrudniają najlepszych informatyków, wprowadzają do użytku najnowsze oprogramowanie malware i wyprzedzają zawsze o kilka kroków poczynania administratorów systemów informatycznych, który dbają o ich bezpieczeństwo.

Europol doniósł ostatnio, że Twitter usunął ze sowich serwerów w zeszłym roku 20 tys. kont należących osób będących bądź to członkami ISIS, bądź to sympatyzujących z tą terrorystyczną organizacją. Zawiaduje ona jednak dalej co najmniej 90-ma witrynami wspierającymi media społecznościowe.

Zobacz również:

Jest to tak ważny temat, że był dyskutowany w Davos na ostatnim World Economic Forum. Mówiono tam np. o tym, że ISIS zaczął pokazywać w internecie na żywo przeprowadzane przez nich ataki terrorystyczne. Inicjuje też różnego rodzaje kampanie “crowdfunding", które pozwalają im rekrutować zwolenników oraz pozyskiwać środki na swoją działalność.

Wszystko to świadczy o tym, że terroryzm w cyfrowym świecie przybiera różne formy. Dlatego terrorysta Anno Domini 2017 nie powinien się nam już kojarzyć wyłącznie z zamachowcem noszącym za pazuchą bombę, ale z dobrze wyszkolonym informatykiem, które sprzedaje swoją wiedzę terrorystycznej organizacji.

Takiego terrorystę można zwalczać takimi samymi metodami, jakie on stosuje. A można to zrobić powołując do życia międzynarodowe organizacje zwalczające cyberprzestępczość. I o to głównie apelowali uczestniczy paneli organizowanych na World Economic Forum, które było poświęcone cyfrowemu bezpieczeństwu.


TOP 200