Telewizja, internet i komórki

Jeszcze nie mieliśmy w Polsce okazji przywyknąć do nowej telewizji cyfrowej, a Komisja Europejska ogłosiła w styczniu konsultacje, co dalej z przeznaczeniem telewizyjnego pasma. Przyjęło się, że to państwo rządzi częstotliwościami, ale czy tak będzie zawsze?

Komisja Europejska ma wyraźny problem z wypromowaniem idei wspólnego rynku w dziedzinie gospodarki widmem radiowym. Nie udaje się znaleźć kompromisu ani dla interesów rynkowych graczy, ani państwowych partykularyzmów. Ogłaszając konsultacje w sprawie pasma 470-790MHz, wyraźnie spróbowano poszerzyć pole debaty, zachęcając do udziału użytkowników usług. Posłużono się też opublikowanym kilka miesięcy tzw. raportem Lamiego, który m.in. pokazuje, że współdzielenie pasm przez różne technologie będzie trudniejsze wraz ze wzrostem ich wydajności, ale czy technologie powinny być wybierane administracyjnie?

Technologie cyfrowe bardzo zmieniły sposób użytkowania widma częstotliwości radiowych, dając efektowne korzyści z lepszych jakościowo, w tym również zupełnie nowych usług. Uzyskaliśmy atrybut mobilności, pozwalający inaczej organizować pracę, relacje społeczne, podróżowanie, wypoczynek, rozrywkę. Jednym z efektów ubocznych upowszechniania tych atrakcyjnych technik radiowych musiały się jednak nieuchronnie stać różnice poglądów w sprawie zagospodarowania zasobów widma radiowego w pasmach częstotliwości, uwalnianych po wyłączeniu starszych technicznie systemów.

Zobacz również:

Komu potrzebna zmiana przeznaczenia pasma radiowego?

Tak jak przewidywano, najwięcej problemów musiała sprawić okazja do nowego zagospodarowania obszernego pasma po likwidowanych jakiś czas temu sieciach nadajników telewizji analogowej. Nieprzypadkowo to pasmo nazwano dywidendą, zapożyczając pojęcie z języka opisującego mechanizmy podziału zysku na rynku kapitałowym. Wszak konkurencja walcząca w aukcjach i przetargach wywindowała w ostatnich latach wartość niektórych pasm radiowych na bardzo wysokie poziomy.

W tym jednak przypadku rzecz idzie o politykę, a tej nie da się rozstrzygnąć w konkursie, w którym wygrywa ten, kto zapłaci więcej. Chodzi bowiem nie o to kto będzie wykorzystywał pasmo, ale jak będzie to pasmo wykorzystane, jakim celom społecznym, politycznym, rynkowym lub gospodarczym posłuży. Spory zaangażowały emocje nie tylko uczestników sektora mediów i telekomunikacji, ale też polityków. Prawie wszystko, co dotyczy widma radiowego, musi być rozstrzygnięte na forach międzynarodowych, na które przenoszą się wzajemne podchody różnego rodzaju użytkowników widma.

Podstawowa tradycyjna linia podziału dotyczy interesów nadawców telewizyjnych i interesów firm telekomunikacyjnych. Wiemy dobrze, że to kulturowo różne światy, posługujące się różnym językiem, światopoglądem i modelami biznesowymi, na dodatek w różny sposób regulowane, chociaż nie wszędzie i nie zawsze tak było. Prawie na pewno też nie zawsze tak będzie.


TOP 200