Telemedycyna na nowo

Dalsza ewolucja systemów telemedycznych będzie zależała nie tylko od rozwoju nowych technologii, lecz także coraz bardziej od uwarunkowań natury cywilizacyjnej, społecznej i ekonomicznej. Największym wyzwaniem staje się wpisanie usług telemedycznych w zmieniające się struktury współczesnych systemów opieki zdrowotnej.

Dalsza ewolucja systemów telemedycznych będzie zależała nie tylko od rozwoju nowych technologii, lecz także coraz bardziej od uwarunkowań natury cywilizacyjnej, społecznej i ekonomicznej. Największym wyzwaniem staje się wpisanie usług telemedycznych w zmieniające się struktury współczesnych systemów opieki zdrowotnej.

National Health System, instytucja odpowiedzialna za organizację opieki zdrowotnej w Anglii, nie jest zadowolona z dotychczasowych rezultatów w zakresie telemedycyny. W opublikowanym niedawno raporcie przedstawiciele tej rządowej agendy ubolewają, że zastosowanie telekonsultacji nie przyniosło oczekiwanych, rewolucyjnych zmian w zakresie poprawy dostępności pacjentów do specjalistycznej opieki lekarskiej. Czy to oznacza, że telemedycyna okazała się ślepą uliczką w rozwoju zastosowań teleinformatyki w dziedzinie ochrony zdrowia? Chyba nie, skoro sam NHS nie zaprzestał aktywnego wspierania inicjatyw i projektów z zakresu e-health. Stopień komputeryzacji angielskiej służby zdrowia dzięki inwestycjom NHS w medyczną sieć teleinformatyczną jest bardzo wysoki (jeden z najwyższych w Europie).

Zastrzeżenia zawarte w angielskim raporcie wskazują jednak na konieczność zrewidowania, przynajmniej niektórych, dotychczasowych poglądów i zapatrywań na rolę telemedycyny w organizacji służby zdrowia i procesów leczenia pacjentów. Jest to wyraźny sygnał, że myśląc o wykorzystaniu teleinformatyki w medycynie trzeba bardziej zwracać uwagę na rzeczywiste potrzeby i uwarunkowania, a mniej przejmować się hasłami nawołującymi do tworzenia e-zdrowia czy budowania e-społeczeństwa. Samo zastosowanie nawet najbardziej zaawansowanych narzędzi IT do telekonsultacji na niewiele się zda, gdy zmianie nie ulegnie sam sposób organizacji służby zdrowia. Wykorzystanie nowych technik musi być ściśle zintegrowane z całym współczesnym systemem opieki zdrowotnej. Musi być dostosowane do potrzeb pacjentów, oczekiwań lekarzy i możliwości instytucji finansujących służbę zdrowia.

Ucieczki od telemedycyny już nie ma, chociażby ze względu na coraz ściślejszy związek sztuki lekarskiej z najnowszymi technikami. Integracja medycyny, inżynierii biomedycznej, informatyki i telekomunikacji staje się faktem. Skuteczność diagnostyki i terapii zależy dzisiaj w coraz większym stopniu od rozwoju technologii. Uczestnicy III Międzynarodowej Konferencji Telemedycyny i Komunikacji Multimedialnej, zorganizowanej niedawno przez Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu w Międzynarodowym Centrum Mowy i Słuchu w Kajetanach k. Warszawy, zwracali uwagę, że rozwój technologii w ostatnich latach doprowadził do powstania nowych kierunków w medycynie i technice, takich właśnie jak telemedycyna, telepatologia, teleradiologia czy nawet teleterapia. "Dziedziny te obejmują nowatorskie rozwiązania z zakresu medycyny, profilaktyki medycznej i organizacji nadzoru nad pacjentami, oparte na najnowszej technologii biomedycznej, telekomunikacyjnej i multimedialnej" - czytamy w komunikacie pokonferencyjnym.

Wymaga to coraz ściślejszej współpracy specjalistów z różnych dziedzin - od lekarzy, przez inżynierów elektroników i informatyków, psychologów, po fachowców od prezentacji multimedialnych. Najnowsze metody przetwarzania danych obrazowych pozwalają np. wydobyć z obrazów rentgenowskich, ultrasonograficznych czy tomograficznych o wiele więcej informacji niż może dostrzec ludzkie oko. Prowadzone są prace nad inteligentnymi systemami nadzoru nad pacjentami, w tym nad osobami w podeszłym wieku, które to systemy m.in. potrafią rozpoznawać emocje nadzorowanych osób i określać ich stan psychofizyczny. Osobną problematykę stanowi wykorzystanie zaawansowanych technik teleinformatycznych i multimedialnych do wspomagania skomplikowanych operacji mózgu, serca czy w dziedzinie ortopedii.

Nie do obronienia wydaje się więc już proste, "tradycyjne" rozumienie telemedycyny jako wyłącznie zabiegu włączenia technik informacyjnych w dotychczasowy proces leczenia i wzbogacenia go o funkcję "leczenia na odległość". Telemedycyna staje się jednym z elementów poprawy jakości życia społeczeństwa na miarę współczesnych oczekiwań i wyzwań cywilizacyjnych. Rozwój technologii i wiedzy o zasadach funkcjonowania ludzkiego organizmu pozwala myśleć o coraz ściślejszym zintegrowaniu narzędzi teleinformatycznych z samymi procesami życiowymi człowieka.

Coraz większego znaczenia zaczyna nabierać tzw. bioinformatyka. Wydaje się, że w tym właśnie kierunku pójdzie w najbliższym czasie gros działań związanych z wykorzystaniem informatyki na gruncie medycyny. To może w zasadniczy sposób zmienić zapatrywania na możliwości i szanse rozwoju systemów telemedycznych.

Demokracja i ekonomia

Czynnikiem sprzyjającym rozwojowi telemedycyny może być rachunek ekonomiczny. W wielu sytuacjach wykorzystanie technik informacyjnych może przyczyniać się do zmniejszenia kosztów zapewnienia oczekiwanego przez współczesne społeczeństwo standardu podstawowej opieki zdrowotnej. Z tego powodu rozwiązania telemedyczne będą stawać się integralną częścią całych systemów ochrony zdrowia. Istnieją nadzieje, że dzięki zastosowaniu teleinformatyki możliwe stanie się przełamanie dotychczasowego, bardzo kapitałochłonnego modelu funkcjonowania placówek służby zdrowia.

Organizatorzy III Międzynarodowej Konferencji Telemedycyny i Komunikacji Multimedialnej tłumaczą to w ten sposób: "W poprzedniej epoce industrialnej poprawę jakości życia znaczących ilościowo grup społecznych można było osiągać jedynie za pośrednictwem stosunkowo wysokich nakładów inwestycyjnych. Ponoszenie ich było konieczne z uwagi na rozwój niezbędnej infrastruktury, której budowa dopiero otwierała nowe możliwości świadczenia usług dla lokalnych grup społecznych. Aby wpłynąć pozytywnie na poziom ochrony zdrowia w zakresie profilaktyki i terapii, najczęściej niezbędne było powołanie nowej placówki opieki medycznej, co wiązało się zwykle z jeszcze poważniejszymi nakładami na przygotowanie bazy infrastrukturalnej i zatrudnienie kadry medycznej. Tego typu działania napotykały szczególne trudności w przypadku małych ośrodków pozamiejskich, przede wszystkim z uwagi na trudności w skierowaniu do tych miejsc odpowiednio wykwalifikowanej kadry".

Zdaniem przedstawicieli podwarszawskiego Centrum Mowy i Słuchu, w epoce postindustrialnej będziemy mieli do czynienia z niespotykaną wcześniej demokratyzacją w zakresie dostępu do szeroko pojmowanej informacji, najbardziej aktualnych zasobów wiedzy, a także z ułatwieniami w zakresie pośredniego, a często także bezpośredniego kontaktu z wysokiej klasy specjalistami, w tym również z dziedziny medycyny. A "najbardziej istotną cechą tego procesu, którego wszyscy stale jesteśmy świadkami, jest możliwość niemal dowolnego poszerzania jego zasięgu bez ponoszenia znaczących nakładów inwestycyjnych. Koszty budowy infrastruktury informatycznej są bowiem obecnie na tyle mało znaczące, że nawet nie dają się porównać z kosztami budowy infrastruktury tradycyjnej. Pomimo tego możliwości, które można uzyskać przy zastosowaniu nowoczesnych technologii informatycznych, często nie tylko nie ustępują, ale nierzadko przewyższają efekty kosztownych inwestycji. W ten sposób rozumiana jest rewolucja informacyjna w państwach najwyżej rozwiniętych.. [...] Całokształt tych działań mieści się w kategorii określanej jako technologie poprawy jakości życia społeczeństw (quality of life technologies)".

Nie negując podstawowych założeń tej wizji, warto może jednak zauważyć, że kraje, w których najlepiej rozwija się telemedycyna, dysponują z reguły dużymi środkami na inwestycje, w tym również na inwestycje infrastrukturalne w dziedzinie teleinformatyki. Co oczywiście nie znaczy, że działań takich nie warto podejmować w naszym kraju. Tym bardziej, że rozwiązań telemedycznych mogą się domagać niebawem mocno i stanowczo sami pacjenci.

Specjaliści obserwujący rozwój systemów służby zdrowia w Europie przewidują, że niemal z każdym rokiem będzie wzrastać zapotrzebowanie na usługi z zakresu opieki zdrowotnej świadczone w domu pacjenta. Będzie rósł popyt nie tylko na proste usługi opiekuńcze, ale też zaawansowane usługi medyczne o charakterze szpitalnym. Przemawia za tym wiele czynników natury cywilizacyjnej, m.in. starzenie się populacji ludności krajów europejskich, wzrost liczby osób cierpiących na choroby przewlekłe, ekonomiczna presja na zmniejszanie kosztów hospitalizacji. Obserwowana jest wyraźna tendencja do jak najkrótszego przebywania pacjentów w szpitalach, coraz więcej z nich wnioskuje o jak najszybsze wypisanie do domu.

Alternatywą dla dotychczasowych form opieki lekarskiej mogłyby być systemy telepomocy (tele-assistance) bazujące na rozwiązaniach z dziedziny elektroniki, informatyki i telekomunikacji. W ramach finansowanego z funduszy unijnych projektu MCC (Medical Care Continuity - Ciągłość Opieki Medycznej) prowadzona jest analiza rynkowych uwarunkowań wprowadzenia w życie tego rodzaju nowych świadczeń opieki szpitalnej w domu pacjenta. Pierwsze doświadczenia z Włoch, przeprowadzone na grupie pacjentów cierpiących na cukrzycę, pokazują, że dzięki możliwości wykorzystania zaawansowanych środków technicznych do monitorowania zdrowia pacjentów możliwe jest ich wypisywanie ze szpitala na trzy tygodnie przed planowanym terminem. Koszty hospitalizacji mogą być zmniejszone nawet o połowę.

Projekt MCC realizowany jest w ramach europejskiego programu e-Ten. Biorą w nim udział zarówno instytucje lekarskie, naukowe, jak i firmy teleinformatyczne. Prowadzony jest we Włoszech, Francji, Belgii i Polsce. Ze strony polskiej uczestniczą w nim firmy: AXA Assistance Polska i Telekomunikacja Polska.