Telefon od prezydenta

Premier Jarosław Kaczyński grzmi, że jest pozbawiony bezpiecznej łączności i że pod tym względem było lepiej na początku lat 90. Sprawdźmy, jak jest naprawdę i w którą stronę zmierzają prace nad systemem łączności specjalnej.

Premier Jarosław Kaczyński grzmi, że jest pozbawiony bezpiecznej łączności i że pod tym względem było lepiej na początku lat 90. Sprawdźmy, jak jest naprawdę i w którą stronę zmierzają prace nad systemem łączności specjalnej.

Piotr Durbajło

Piotr Durbajło

Po ostatniej aferze z taśmami Aleksandra Gudzowatego z nagraniami rozmów Józefa Oleksego oraz podejrzeniami - zdementowanymi przez premiera Jarosława Kaczyńskiego - o podsłuchiwanie rozmów telefonicznych przedstawicieli opozycji, w tym Aleksandra Kwaśniewskiego i Leszka Millera, apogeum osiągnęło zainteresowanie polityków łącznością specjalną oraz sposobami na to, aby zabezpieczyć się przed podsłuchem.

Skromna wiedza elit politycznych o rzeczywistej organizacji państwa i wymianie informacji między jego strukturami zacietrzewia i ideologizuje debatę. Tak naprawdę do opinii publicznej dociera tylko jeden komunikat: rząd chce powierzyć spółce Skarbu Państwa, np. firmie Exatel, prowadzenie systemu łączności na potrzeby administracji publicznej, systemu kierowania bezpieczeństwem narodowym i porządkiem publicznym, w tym zarządzania kryzysowego. Dodatkowo sprawę podgrzewają media, podważając zapisy ustawy o ochronie informacji niejawnych i zasadę świadczenia przez operatorów telekomunikacyjnych obowiązków na rzecz obronności państwa ujętą w Prawie telekomunikacyjnym. W ich rozumieniu tylko urzędnicy lub państwowa firma może się zajmować tak poważnym przedsięwzięciem jak łączność specjalna.

W atmosferze niechęci do kapitalizmu i wolnego rynku umyka istota sprawy - czym jest łączność specjalna i w którą stronę zmierzają prace rządowych zespołów międzyresortowych?

Linia specjalna

Łączność specjalna to system zapewniający skuteczną komunikację dla służb bezpieczeństwa publicznego i ratownictwa - to jedna z definicji, którą posługuje się rynek, aby przybliżyć problem. Niezupełnie wyczerpuje ona zagadnienie. Inna znowuż wyróżnia sześć rodzajów łączności specjalnej: bezpieczną sieć rządową, łączność na czas wojny, łączność na potrzeby armii, bezpieczną sieć administracji publicznej oraz łączność dyspozytorsko-głosową typu TETRA. "Wolę posługiwać się jednak inną wykładnią. Rządowa łączność telefoniczna obejmuje sieć warszawskich urzędów centralnych i innych wskazanych abonentów, następnie wszystkie stanowiska kierowania, potem centrale wojewódzkie, system wideokonferencyjny urzędów centralnych i wojewodów oraz system łączności niejawnej" - mówi Piotr Durbajło, dyrektor Departamentu Infrastruktury Teleinformatycznej MSWiA. Do końca roku mają się też pojawić w użyciu specjalne szyfrowane telefony komórkowe produkcji radomskiej RWTE-Techlab, współpracujące z systemem stacjonarnym.

Piotr Durbajło, dyrektor departamentu infrastruktury teleinformatycznej MSWIA

Rządowa łączność telefoniczna obejmuje sieć warszawskich urzędów centralnych i innych wskazanych abonentów, następnie wszystkie stanowiska kierowania, potem centrale wojewódzkie, system wideokonferencyjny urzędów centralnych i wojewodów oraz system łączności niejawnej.

Ogólna struktura systemów transmisyjnych GOV-NET.

Ogólna struktura systemów transmisyjnych GOV-NET.

Oczywiście politycy zapominają o głównym systemie nerwowym wymiany informacji, czyli sieci teleinformatycznej, która przybrała nazwę Gov-net (wcześniej Sieć Teleinformatyczna Administracji Publicznej). "Zmiana nazwy to też przejaw naszych analiz, w których sieć rządowa ma dochodzić do wojewodów i być oparta na naszych urządzeniach brzegowych usadowionych na dzierżawionych od operatorów traktach światłowodowych. Poniżej, czyli na poziomie samorządowym, na potrzeby zarządzania kryzysowego będziemy kupować usługi u operatorów" - wyjaśnia Piotr Durbajło.

Własne czy kupne?

Od lat na łamach Computerworld wychwalaliśmy rozwiązanie przyjęte w Straży Granicznej, która w 2002 r. zapoczątkowała zamawianie u operatorów kompleksowych usług teleinformatycznych. Gdy SG miała połączyć strażnice siecią WAN, zrezygnowała z własnych łączy, stawiając na outscourcing. Telekomunikacja Polska zbudowała na jej potrzeby sieć IP, umożliwiającą transmisję danych i głosu, zobowiązała się też do konserwacji sprzętu i jego wymiany. Okazało się jednak, że ten model na dłuższą metę się nie sprawdził. Straż Graniczna właśnie wypowiada umowę TP i ogłasza przetarg na dzierżawę łączy. Dlaczego? Koncern zaczął zaniedbywać klienta, wymiana uszkodzonego rutera trwała miesiącami i - co ważne - wzrosła cena za usługi.

To doświadczenie ukierunkowuje myślenie międzyresortowego zespołu ds. opracowania programu łączności na potrzeby administracji publicznej, systemu kierowania bezpieczeństwem narodowym, bezpieczeństwem i porządkiem publicznym oraz na potrzeby ratownictwa. Ma on - po przeprowadzeniu inwentaryzacji - przygotować projekt organizacji łączności. Stanie się to w czerwcu 2007 r. Wywód dyrektora Piotra Durbajło jest klarowny - oszacowawszy wymagane: stopień bezpieczeństwa, niezawodności i ceny (kupno usługi czy dzierżawa sieci fizycznej) - w administracji nastąpi konsolidacja systemów, dla których niezbędna jest własna sieć (systemy czasu wojny, System Kierowania Bezpieczeństwem Narodowym i podobne). Ma to uchronić państwo od ewentualnej "choroby" operatora i zapewnić mu swobodę działania. Przykładowo pozostałością po PRL - lub jak kto woli po monopolu Telekomunikacji Polskiej - są szafy sieci rządowych posadowione w centralach TP. Wystarczy, że TP modernizuje centralę i pozbawia awaryjnego zasilania taką łącznicę. MSWiA sukcesywnie przenosi więc urządzenia aktywne do komend policji, które mają mieć prąd w każdych okolicznościach.

Rządowa sieć telefoniczna

  • 2500 aktywnych abonentów jawnych — w tym 500 poza Warszawą, docelowo system obejmie 5000 abonentów na terenie całego kraju (w ramach sieci ISDN) oraz bezpieczny punkt styku dla dedykowanych abonentów sieci publicznych.
  • 80 abonentów systemu łączności niejawnej – prezydent, marszałkowie sejmu i senatu, premier, stanowiska dowodzenia służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, porządek publiczny oraz zarządzanie kryzysowe i ratownictwo, szefowie resortów, służb, wojewodowie (końcowa faza uruchamiania, system do klauzuli poufne, do 2007 r. do poziomu tajne oraz dołączenie abonentów komórkowych).
  • 10 tys. połączeń jawnych w tzw. okresie stabilnym dokonywanych jest miesięcznie. W czasie zdarzeń nadzwyczajnych ich liczba wzrasta do kilku tysięcy dziennie.

MSWiA postuluje także korzystanie z sieci komercyjnych w warstwie usług, albo wprost z Internetu, co jest tendencją ogólnoświatową. Przykładem jest biometryczny system paszportowy i projekt PESEL 2, gdzie dane przesyła się przez Internet. Stąd już blisko do koncepcji sieci sieci, głoszonej przez przedstawicieli Ericssona, gdzie łączy się komunikację pomiędzy decydentami, dowódcami oraz wykonawcami zadań i rozkazów oraz zasobami informacji w jedną wspólną sieć. W tym kierunku też zmierzają prace zespołu międzyresortowego, który chce wykorzystać pomysł rozwiązania opartego na tzw. softswitch. Czy tak się stanie, w dużym stopniu zależy od woli polityków. Musieliby wreszcie zaufać fachowcom i przestać się bać współczesnej techniki. I tak nas podsłuchują... dzięki systemowi ECHELON.