Technologie rozpoznawania twarzy na cenzurowanym

Trwają dyskusje dotyczące prawnych aspektów jednej z technologii IT, która wzbudza ostatnio duże kontrowersje. Chodzi o metodę uwierzytelniania użytkowników bazującą na rozpoznawaniu przez komputer twarzy.

Sprawa nabrała rozgłosu po tym gdy blisko 100 pozarządowych organizacji i fundacji zaapelowało do kilku firm (w tym do takich potentatów przemysłu IT, jak Microsoft, Amazon i Google), aby nie sprzedawały tej technologii rządom czy szerzej wszystkim organizacjom działającym w sektorze publicznym. Chodzi o otwarty list opublikowany niedawno w Davos (Szwajcaria) podczas odbywającego się tam Światowego Forum Ekonomicznego.

Według nich technologia “facial recognition” może być wykorzystywana przez rządy do inwigilowania społeczeństwa i naruszania swobód obywatelskich. Mówiąc wprost obawiają się one, że rządy będą wykorzystywać technologię do kontrolowania społeczeństwa.

Zobacz również:

Z zastrzeżeniami takimi nie zgadzają się producenci programów rozpoznających twarze. I tak np. ostatnio w sprawie tej zabrał głos Brad Smith (jeden z szefów firmy Microsoft; dyrektor do spraw prawnych).

Odrzucił on zdecydowanie pogląd, że agencje rządowe, w tym policja i agencje wywiadowcze, powinny zrezygnować z tej technologii. Użył nawet ostrych słów mówiąc iż „Ogólny zakaz stosowania przez rządy tej technologii posuwa się za daleko i może przynieść niepowetowane humanitarne straty”.

Nie neguje on jednocześnie konieczności prawnego uregulowania tej kwestii. Jest to konieczne jeśli nie chcemy aby świat w 2024 roku nie przypominał pod wieloma względami tego, którego wizję nakreślił swego czasu w swojej głośnej powieści Orwell. Chodzi oczywiście o książkę noszącą tytuł „Rok 1984".