Technologia Face ID w odwrocie

IBM poinformował w tym tygodniu, że wycofuje ze swojej oferty oprogramowanie rozpoznające twarze użytkowników, wzywając jednocześnie do dyskusji mającej zadecydować o tym, czy technologia taka powinna być wykorzystywana przez organy ścigania i szerzej przez rządy, które chcą za jej pomocą kontrolować społeczeństwo.

Big Blue – którego decyzja spotkała się z życzliwym przyjęciem przeciwników tej technologii - zdecydował się na taki krok, gdyż coraz więcej użytkowników, jak również instytucji zajmujących się szeroko pojętą ochroną prywatności, twierdzi iż technologia Face ID jest niebezpieczna. Może być ona bowiem wykorzystana do śledzenia osób, co narusza prawo użytkowników do zachowania prywatności.

Pandemia koronawirusa spowodowała, że temat ten wrócił na tapetę ze zdwojoną siłą. Chodzi tu oczywiście o to, że twarze trzeba obecnie zakrywać maską, co powoduje iż metoda identyfikacji użytkownika bazująca na tej technologii straciła prawo bytu. Pisaliśmy o tym niedawno w tym newsie.

Zobacz również:

Dlatego niektórzy uważają, że należy wrócić do tradycyjnych sposobów potwierdzania tożsamości użytkownika, takich jak ta rozpoznająca linie papilarne czy też skanująca tęczówkę lub siatkówkę oka. Są też głosy, że można stosować inną biometryczną metodę uwierzytelniania użytkowników, jaką jest technologia Voice ID (rozpoznawanie głosu). Bo to pinów i haseł wprowadzanych z klawiatury to chyba nikt nie chce wrócić.

Do poczynań firmy IBM dołączył w tym tygodniu Amazon. Korporacja ogłosiła, że zawiesza na rok możliwość korzystania policji z jej technologii rozpoznawania twarzy, która nosi nazwę Rekognition. Ma to związek z krytyką, z jaką spotkała się amerykańska policja, która stosowała tę technologię do walki z demonstrantami biorącymi udział w protestach związanych z zabójstwem Georga Floyda.


TOP 200