Technika obiektowa dla menedżerów

Technika obiektowa jest obecnie najbardziej intrygującym i jednocześnie najmniej zrozumiałym osiągnięciem w dziedzinie programowania komputerów. Nadawanie jej cech nadprzyrodzonych zarówno przez producentów, jak i przez środki masowego przekazu sprawia, że szefowie firm mają spore problemy z oceną jej rzeczywistego potencjału.

Technika obiektowa jest obecnie najbardziej intrygującym i jednocześnie najmniej zrozumiałym osiągnięciem w dziedzinie programowania komputerów. Nadawanie jej cech nadprzyrodzonych zarówno przez producentów, jak i przez środki masowego przekazu sprawia, że szefowie firm mają spore problemy z oceną jej rzeczywistego potencjału.

Dobrze się stało, że na polskim rynku pojawiła się wreszcie pozycja skierowana do menedżerów, a poświęcona technice obiektowej, w której bez zbędnych słów wyliczone zostały koszty i zyski wynikające z jej stosowania.

Współczesne przedsiębiorstwa stają się w coraz większym stopniu organizacjami opartymi na wymianie informacji i uzależnionymi od ciągłego przepływu danych. Niestety ilość informacji rośnie szybciej niż zdolność ich przetwarzania. W wyniku czego firmy zaczynają tonąć we własnych danych.

Problem nie leży w sprzęcie. Niepowodzenia mają swe źródła w oprogramowaniu. Rozwój oprogramowania zdolnego wykorzystać potencjał komputerów staje się większym wyzwaniem niż budowanie szybszych maszyn. I dlatego tę książkę powinni przeczytać szefowie firm, aby wiedzieć czego mogą wymagać od swoich podwładnych z działów komputerowych.

Autorowi w swojej książce udało się wyjść poza otoczkę pewnej przesady spowijającej technikę obiektową i rzetelnie przyjrzeć się jej zaletom i ograniczeniom. Miało to na celu rozwinięcie zagadnień związanych z zastosowaniem techniki obiektowej w prowadzeniu szeroko rozumianej działalności gospodarczej, a nie omówienie techniki jako takiej.

Książkę można czytać wybiórczo. Bez straty ogólności wystarczy przestudiować pierwsze dwa rozdziały, które zawierają podstawy, aby przenieść się do rozdziałów 7, 8 i 9, w których pokazano, jak powyższe idee są stosowane w praktyce. Pozostałe rozdziały służą pogłębieniu wiedzy, ale tym, którzy mają mało czasu, polecam przeczytanie marginesów na których zamieszczono streszczenia poszczególnych akapitów.

Przewodnik zawiera także słowniczek oraz podsumowanie kluczowych pojęć. To ostatnie źwięźle streszcza to, co autor uważa za dziesięć podstawowych idei techniki obiektowej w zakresie obiektów, komunikatów i klas.

Książka może być łatwo zrozumiana przez niefachowców. Podawane przykłady nie dotyczą bowiem żadnego konkretnego języka programowania. Stosowne analogie autor odnajduje w technologiach przemysłowych dostrzegając uderzające podobieństwo między metodami techniki obiektowej a przemianami, jakie zaszły w metodach produkcji podczas Rewolucji Przemysłowej.


TOP 200