Teatr wojny i porozumienia

O konieczności profesjonalnego podejścia do mediacji przekonałem się boleśnie w 1980 roku.

O konieczności profesjonalnego podejścia do mediacji przekonałem się boleśnie w 1980 roku.

Była wtedy ogromna społeczna i polityczna potrzeba dojścia do wspólnych rozwiązań, a nie dysponowaliśmy żadnymi narzędziami psychologicznymi do racjonalnego postępowania w takiej sytuacji. Formalne modele negocjacyjne, sprawdzające się w zdyscyplinowanych systemach o ustalonych regułach, na przykład w amerykańskim Kongresie, u nas wówczas były bezużyteczne. Z kolei wiedza gromadzona w upowszechnianych w Polsce podręcznikach psychologii społecznej niebezpiecznie przybliżała negocjacje do manipulowania. Powstały więc pierwsze próby systematycznego podejścia do negocjacji na Uniwersytecie Warszawskim.

Ssanie rynku

Następny okres sprzyjający rozwojowi badań nad problemem mediacji oraz ich praktycznemu stosowaniu rozpoczął się na początku lat 90. Ogromna potrzeba wiedzy o skutecznym negocjowaniu wynikła przede wszystkim z gwałtownego rozwoju wolnego handlu i prywatnej przedsiębiorczości, gdzie już nikt nikomu niczego nie mógł nakazać, a do porozumienia trzeba było dojść. Inną ważną przyczyną było wchodzenie kapitału zagranicznego, w przeciwieństwie do polskich partnerów doskonale wyćwiczonego w negocjowaniu. Nie bez znaczenia był także na nowo kształtujący się model stosunków pracownik - pracodawca. W tej chwili bardzo obiecującym rynkiem dla negocjatorów i uczących negocjowania staje się polityka. Wielu młodych polityków szkoli się w takich umięjętnościach. W odpowiedzi na tak duże ssanie rynku pojawiło się mnóstwo różnych firm, organizacji, ośrodków, innych inicjatyw, które próbowały te potrzeby zaspokoić. Wiele z nich robiło to w sposób profesjonalny, inne postępowały po hosztaplersku, nie przestrzegając żadnych norm zawodu czy nawet kultury.

Towarzystwo

Trzy lata temu powołaliśmy więc Polskie Towarzystwo Mediacyjne. Jego celem jest po pierwsze - uświadamianie różnym kręgom społeczeństwa, że istnieje taki skuteczny i pokojowy sposób rozwiązywania konfliktów jak negocjowanie, a po drugie - propagowanie dobrych, uczciwych wzorów negocjowania bez manipulacji i utrzymywanie wysokich standardów zawodowych i etycznych firm naszego środowiska. Choć zrzeszamy większość firm pracujących w tej branży i większość specjalistów, głównie psychologów, ale też prawników, socjologów, to nie jesteśmy monopolistą. Są i inne cenne inicjatywy, np. w Szkole Głównej Handlowej. Aktywnie współpracujemy z Amerykanami. Raymond Schonholz, którego wraz z prof. Jackiem Kurczewskim namówiliśmy na przyjazd do Polski, jest pierwszym, który organizował w naszym kraju profesjonalne szkolenia negocjatorów za amerykańskie pieniądze. Uważam, że amerykańskie koncepcje i doświadczenia są u nas do wykorzystania większej części.Ważnym partnerem PTM jest Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Są jednak pewne problemy w towarzystwie. Towarzystwo nie może samo organizować odpłatnych szkoleń i treningów, bo wówczas zabierałoby chleb ludziom, którzy do niego należą, ale i mają swoje firmy. One walczą o kontrakty na rynku i nie chciałyby widzieć w towarzystwie konkurenta.

Polska specyfika

Konflikty, wynikające z różnic interesów, są wszędzie i są sprawą normalną. Istnieje jednak wiele zjawisk w naszej rzeczywistości społecznej, które utrudniają łagodzenie tych konfliktów. Po pierwsze, w naszych przedsiębiorstwach czy instytucjach konflikty narastają niepostrzeżenie, bo się ich nie ujawnia i nie rozmawia o nich. Nie traktuje jako oczywistość. Po drugie, tak jak wszyscy Polacy uważają, że znają się na medycynie i samochodach, tak samo uważają, że znają się na negocjowaniu. Jeśli jednak nie mają przygotowania, wówczas nie dają sobie rady w negocjacjach i włączają do nich swoje ambicje: "wygrać za wszelką cenę". Wtedy jednak na wygraną nie mają szans i problem zamiast zmniejszyć się, powiększa się. Po trzecie, środowisko traktuje scenę społeczną jak teatr wojny, jak arenę, na której ktoś z kimś stacza pojedynek, ktoś wygra w nim, a ktoś przegra. Ta atmosfera rozgrywki nie sprzyja rzetelnemu twórczemu negocjowaniu dla wypracowania wspólnych rozwiązań. Po czwarte wreszcie, polskie przedsiębiorstwa czują presję czasu. Muszą szybko działać, a przyszłość jest niewiadoma lub niepewna. Pełnowartościowe negocjacje powinny doprowadzić do wypracowania regułą gry na dłużej. Jednak ów krótki horyzont czasowy temu nie sprzyja.


TOP 200