Tajemnica statystyczna w krajach Unii Europejskiej

W ustawodawstwie europejskim w zakresie statystyki dominuje przekonanie o konieczności ścisłej kontroli rynku danych osobowych w celu obrony wolności osobistej. Moim zaś zdaniem, wyniki uzyskane z badań statystycznych są takim samym towarem, jak inne, a instytucje statystyczne powinny podlegać normalnym prawom rynku.

W ustawodawstwie europejskim w zakresie statystyki dominuje przekonanie o konieczności ścisłej kontroli rynku danych osobowych w celu obrony wolności osobistej. Moim zaś zdaniem, wyniki uzyskane z badań statystycznych są takim samym towarem, jak inne, a instytucje statystyczne powinny podlegać normalnym prawom rynku.

Bez zachowania tajemnicy statystycznej instytucje odpowiedzialne za przeprowadzanie spisów powszechnych (dalej będziemy je nazywać głównymi urzędami statystycznymi, w skrócie GUS) nie mogłyby uzyskiwać rzetelnych odpowiedzi od ludzi i przedsiębiorstw. Tylko dzięki temu mogą zagwarantować ankietowanym, że dane indywidualne nie trafią np. do fiskusa, a posłużą wyłącznie anonimowej analizie statystycznej. Może się bowiem zdarzyć, że obywatel w tej samej sprawie złoży różne deklaracje urzędnikowi administracji i ankieterowi spisu powszechnego. Jednakże państwo zobowiązuje się, że nie będzie przepływu informacji między poszczególnymi organami państwa o konkretnej osobie lub firmie.

Na ankiety kosym okiem

Europejskie urzędy statystyczne uznają, że tajemnica statystyczna wytwarza psychologiczny klimat, nieodzowny do swobodnego prowadzenia prac. Mimo to ludność nie ufa spisom i przekazuje GUS-om niewiele bardziej wiarygodne dane niż urzędowi podatkowemu lub innemu działowi administracji publicznej. W Danii ocenia się wręcz, że ankiety administracyjne przynoszą lepsze rezultaty, ponieważ administracja posiada skuteczniejsze środki kontroli. Holendrzy uważają inaczej. Dzięki atmosferze zaufania stworzonej przez tajemnicę statystyczną (ich GUS broni jak lew tajemnicy w zestawieniach szczegółowych), statystyka otrzymuje czasami nawet dane o dochodach, których nie otrzymują inne działy administracji. Mimo to postronnego obserwatora zaskakuje fakt, że procent odpowiedzi na ankiety jest znacznie poniżej średniej Unii! Jak to się dzieje, że ci sami ludzie, którzy pozwalają sobie zaglądać do mieszkania, bo w oknach nie ma zasłon ani firanek, reagują tak alergicznie, gdy ankieter prosi o podanie daty urodzenia i płci?

Gwarancja tajemnicy

Termin "tajemnica statystyczna" jest wygodnym skrótem. W istocie rzeczy chodzi o gwarancję tajemnicy. Niestety, jedynie prawo belgijskie definiuje pojęcie tajemnicy statystycznej: "Tajemnicą statystyczną jest wszelka informacja, której nie uzyska się legalnie bez interwencji samego zainteresowanego". Informacje indywidualne, z którymi GUS może się zapoznać z roczników stowarzyszeń czy prasy, nie są tajemnicą statystyczną, gdyż są one dostępne dla każdego. Tylko informacje, które GUS otrzymuje ze swoich ankiet, stanowią tajemnicę statystyczną.

Gwarancja ma chronić ankietowanego przed nieodpowiednim użyciem informacji przez administrację lub kogokolwiek, słowem ma pozyskać jego zaufanie. Technicznie sprowadza się ona do tego, że dane indywidualne zbierane w statystykach są łączone w grupy; dane indywidualne nie mogą być udostępnione osobom trzecim, tzn. osobom poza instytutem statystyki, włącznie z ministrem, któremu podlega instytut. GUS ma prawo, a nawet obowiązek odmówić mu podania danych indywidualnych.

Tym, którzy nie zachowają tajemnicy, grożą kary administracyjne oraz sądowe. Najwyższą karą więzienia są 2 lata w Danii, Niemczech, Finlandii i Wielkiej Brytanii, rok w Grecji i Francji (jeśli chodzi o niedozwolone automatyczne przetwarzanie danych, to francuskie prawo przewiduje od 3 do 5 lat), tylko 6 miesięcy w krajach Beneluksu i 1,5 miesiąca w Austrii. W Irlandii i Hiszpanii nie ma kary więzienia. O dziwo, 15 GUS-ów oświadczyło, że nie znają wypadku złamania tajemnicy. Czy jest to statystycznie możliwe i zgodne z naturą ludzką, aby w ciągu 50 lat i przy 60 000 urzędników statystyki Unii nikt nie popełnił tego typu przestępstwa lub chociaż wykroczenia?

Atmosfera zaufania

Na pierwszy rzut oka tajemnica statystyczna wydaje się być absolutna, bez wyjątków. Nie należy jednak zapominać o jej definicji: dane muszą być "tajne", tzn. nie są podawane do publicznej wiadomości; zapewnia się ochronę ankietowanego przed jakąkolwiek niekorzyścią; musi być zachowana atmosfera zaufania, a dane indywidualne nie mogą być przekazane osobom trzecim, bo pozwalają one zidentyfikować ankietowanego. W świetle praktyki ustawodawczej Unii Europejskiej można jednak mówić o pewnych wyjątkach.

Większość GUS-ów zgadza się na publikowanie list zawierających nazwę, adres i główną działalność firmy oraz - jeśli nie wyraziła ona sprzeciwu - dane odnośnie zatrudnienia. Chodzi tutaj o dane, które są powszechnie wiadome i których opublikowanie nie mogłoby przynieść szkody, przeciwnie może stanowić rodzaj reklamy. Pewne kraje posuwają się dalej, włączając kapitał i dane odnośnie obrotów. Tylko w Niemczech, Austrii i Luksemburgu autorytety w sprawie ochrony danych przyjmują postawę negatywną. W Luksemburgu podobny spis może być opublikowany na papierze, ale nie za pomocą sprzętu informatycznego.

Wielkie spisy ludności tradycyjnie służyły uaktualnieniu kartotek administracyjnych osób i przedsiębiorstw. Tak było w Belgii, Luksemburgu, Niemczech, Italii, Holandii, itd. Prawo belgijskie stwierdzało, że należy poprawiać i uzupełniać rejestry ludności za pomocą rezultatów powszechnego spisu ludności. W praktyce odbywało się to w następujący sposób: formularze spisu miały oddzielną kartę z informacją indywidualną wydrukowaną z góry według danych otrzymanych z gmin: nazwisko, imiona, adres, miejsce i data urodzenia, stan cywilny, narodowość, skład rodziny (menage), nazwisko i imię małżonki oraz płeć. Te informacje służyły sprawdzeniu rejestru państwowego, poprawieniu błędów i uzupełnieniu braków.

Od strony prawnej - było to połączenie operacji statystycznych i administracyjnych. Legalność tej praktyki została zakwestionowana z okazji rewolty przeciw spisowi ludności w Niemczech. Niemiecka ustawa o statystyce z 1987 r. zajęła stanowisko radykalne, zakazując takiego użytku spisów, który zresztą nadal jest praktykowany w wielu krajach. Luksemburg i Hiszpania poszły za przykładem niemieckim.


TOP 200