TP: co dalej z internetem?

To nie wysokie ceny, ale złe regulacje prawne moga zahamować rozwój internetu w Polsce. - Będziemy dążyć do wyjaśnienia zawiłości nowej ustawy o VAT - zapowiedział Maciej Żukowski, dyrektor departamentu strategii podatkowej TP S.A. Przypomniał jednocześnie, że zawarte w niej zapisy dotyczące zwolnienia z VAT-u są niezgodne z VI Dyrektywą Unii Europejskiej.

Kiedy w czerwcu UE rozpocznie sprawdzać zgodność własnych przepisów z regulacjami krajów, które właśnie do niej przystąpiły, może się okazać, że grozi nam sankcja finansowa. A to jak - podkreśla Żukowski - uderzy we wszystkich podatników. Mało tego, po 1 maja każdy z zagranicznych dostawców internetowych będzie miał prawo zarzucić Polsce nieuczciwą konkurencję, dlatego, że nasz kraj stosuje przepisy niezgodne z prawem europejskim. Możemy spodziewać się kilku spraw z powództwa cywilnego - ostrzega Żukowski.

TPSA nie zdecydowała się podnieść cen netto swoich usług, co oznacza, że będzie musiała finansować dodatkowe koszty związane z brakiem możliwości odliczenia VAT-u. W ubiegłym tygodniu operator poinformował, utrzymanie cen pomimo wprowadzenia 22-proc. stawki VAT będzie kosztować TPSA 44 mln zł. Jak informowaliśmy wcześniej, podobne zastrzeżenia do kształtu ustawy ma także Netia. Jednak operator nie zajął jeszcze stanowiska w tej sprawie.

Zobacz również:

Dyrektor Pionu Multimediów TPSA Mariusz Gaca odniósł się do wzbudzających kontrowersje danych dotyczących kosztów dostępu do Internetu w Polsce zawartych w raporcie e-Europe 2003+, podsumowującego sytuację w krajach przystępujących. Z czwartej edycji zestawienia można by wywnioskować m.in., że w ostatnim czasie dostęp do sieci zdrożał w Polsce o połowę, a na 40 godzin spędzonych w Internecie polskie gospodarstwo domowe wydałoby 20,5 proc. swego dochodu. Jak pokreślił Gaca, wyliczenia TPSA dowodzą, że wspomniany czas stanowi tylko 6 proc. Według ustaleń operatora, tak znacząca różnica powstała w wyniku niewłaściwej interpretacji zebranych danych. Tworzenie raportu e-Europe 2003 + wspomagał czeski odział IBM Business Consulting, który zwrócił się o informacje do Ministerstwa Infrastruktury oraz URTiP-u. Najwyraźniej zawinił urzędnik, który do przysłanej ankiety wprowadził niewłaściwie dane. - Wystąpimy o sprostowanie - zapewnił Mariusz Gaca.


TOP 200