TEX-ASS-WINDOW - Sekretarka w czarczafie

Z czym może się kojarzyć nazwa "Tex-Ass-Window"? Pierwszy człon - sprawdziłem to na próbie kilkunastu osób - kojarzy się dwojako: komputerowo uświadomieni odnoszą go do składu drukarskiego TEX, pozostałym przychodzą na myśl tekstylia.

Z czym może się kojarzyć nazwa "Tex-Ass-Window"? Pierwszy człon - sprawdziłem to na próbie kilkunastu osób - kojarzy się dwojako: komputerowo uświadomieni odnoszą go do składu drukarskiego TEX, pozostałym przychodzą na myśl tekstylia. "Ass" - to już dramat; pozostaje mieć nadzieję, że potencjalny klient nie ma pod ręką słownika angielskiego. Zaś "Window(s)" - wiadomo, nakładka systemowa Microsoftu, z którą "Tex-Ass-Window" akurat nie ma nic wspólnego. Sumę nieszczęść dopełnia fakt, że Tex-Ass" zupełnie bez powodu brzmi jak nazwa ojczyzny kowbojów i rewolwerowców. Doprawdy, nie da się zro-zumieć. dlaczego program do obsługi sekretariatu został obarczony tak dalece mylącą nazwą. Z punktu widzenia funkcjonalności rynkowej jest to kompletna pomyłka.

A przecież "Tex-Ass-Window" to naprawdę dla sekretarki (z kilkoma zastrzeżeniami, o których poniżej). Przyznaję, że ulotka informacyjna, mimo że świetnie wykonana i opracowana, nie wzbudziła mojego entuzjazmu. "Jeszcze jeden program, który "kompleksowo" załatwia klienta, czyli robi wszystko i nic" - pomyślałem. Zazwyczaj wadą tego rodzaju kombajnów jest nadmiar wymyślnych opcji i funkcji, które straszą i zniechęcają niezbyt obytych / informatyku klientów - przykładem choćby WordPerfect Office, opisywany w poprzednim numerze.

Otóż nie, silną stroną "Tex-Ass-Window" jest właśnie wyobraźnia autorów, którzy (prawic)

dokładnie wiedzieli, co jest naprawdę potrzebne pięknej pani w sekretariacie, czego potrafi się ona nauczyć, a czego raczej nie. Program "Tex-Ass-Window" jest kombinacją edytora tekstu, kalkulatora, arkusza kalkulacyjnego i bazy danych, które potrafią między sobą współpracować (są również funkeje sieciowe, ale w udostępnionym redakcji demo zostały pominięte). Koncepcja sposobu komunikacji pomiędzy głównymi modułami budzi podziw, gdyż naprawdę jest to suma prostoty i efektywności. Szczególne uznanie budzą następujące funkcje, noszące wszelkie cechy dobrze pojętego nowatorstwa: (1) możliwość "chwilowego" wywołania głównego menu zarówno z edytora, arkusza jak i bazy danych, po to, by stosując opanowane już metody przeciągnąć jakąś informację z modułu do modułu, bez żadnych "clipboardów" czy "buforów", spotykanych w innych programach tego typu, (2) możliwość nadania edytorowi tekstu cech arkusza kalkulacyjnego (nawet do głowy by mi nie przyszło, że tak można!). I jeszcze rzecz drobna, lecz bardzo sympatyczna, będąca kolejnym gestem w stronę użytkownika - arkusz kalkulacyjny rozpoznaje wyrażenia arytmetyczne w rodzaju "a8*el3" bez potrzeby poprzedzania plusem - nawet Lotus i Quattro tego nie potrafią?

Niestety, ten tak dobrze pomyślany program ma kilka drobnych, lecz dokuczliwych wad. Szczególnie funkcje edycyjne mogą doprowadzić do rozpaczy. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego Autorzy podjęli zaciekłą walkę z powszechnymi przyzwyczajeniami użytkowników?! Do chodzenia kursorem po słowach służą klawisze funkcyjne <F7> i <F8> - dlaczego nie zwyczajne <Ctrl>- <strzałka>? Na koniec dokumentu trzeba przechodzić sekwencją <F10> - <strzał-ka-w-dół> zamiast <Ctrl>-<PgDn>. Tryb pisania ("insert/ overwrite") przełącza się sekwencją <F10>-$, podczas gdy cały świat stosuje klawisz <Ins>. Cen-irowanie jest złożoną operacją połączoną z zaznaczaniem bloku, zamiast czegoś prostego w rodzaju bardzo powszechnego <Ctrl>-<C>. To jest tylko drobna część pełnej listy zastrzeżeń. Całe szczęście, że w każdej chwili jest dostępny dość dobrze opracowany "Help", ale też z przykrymi ograniczeniami. Na przykład, po rozpoczęciu definiowania tzw. skrzynki "Help" się nie zgłasza i wówczas nie wiadomo, jak ją zakończyć.

Do wad zaliczyć należy również procedurę instalacyjną, w wyniku działania której zakładane są dwa nowe katalogi, zaś kilka zbiorów instaluje się w katalogu głównym. ()gólnie uznane zasady higieny wymagają ograniczenia się do jednego katalogu, zaś zaśmiecanie ścieżki głównej plikami o zastosowaniu innym niż ogólnosystemo-we jest czymś nie do przyjęcia -dyskowych czyściochów, takich jak np. niżej podpisany, doprowadza to do wściekłości.

Miałbym też jedną propozycję dla Autorów - z kalendarzem powinien być sprzężony terminarz.

Zalety wypływające z rozsądnej koncepcji mają całkiem fundamentalny charakter, podczas gdy wymienione powyżej usterki dadzą się bardzo łatwo usunąć. Naprawdę warto to zrobić - być może uda się wówczas namówić pani;) Danusię z naszej redakcji na zainstalowanie SEKRETARKI, czyli byłego Tex-Ass-Window.