Szybciej, taniej, bezpieczniej

Najwięksi producenci sprzętu i oprogramowania sieciowego konkurują w pracach nad opracowaniem technologii umożliwiającej bardziej efektywne przesyłanie danych w sieciach rozległych.

Najwięksi producenci sprzętu i oprogramowania sieciowego konkurują w pracach nad opracowaniem technologii umożliwiającej bardziej efektywne przesyłanie danych w sieciach rozległych.

Sieci komputerowe łączą coraz większe rzesze użytkowników, często znacznie oddalonych od siebie. Na rynku pojawia się coraz większa liczba aplikacji komunikujących się za pośrednictwem sieci. Jednocześnie w dynamicznym tempie wzrasta moc komputerów, pracujących w sieci. Tymczasem przed sieciami komputerowymi staje nowe wyzwanie. Rosnąca popularność technologii intranetowych, korzystających z zasobochłonnych usług WWW, powoduje konieczność opracowania nowych rozwiązań. Muszą one podołać stale rosnącemu ruchowi sieciowemu przy zapewnieniu odpowiedniej jakości usług (Quality of Service - QoS) dla określonych aplikacji. Przy wykorzystaniu obecnie istniejącej architektury sieciowej jest to praktycznie niemożliwe do zrealizowania.

Dwuwymiarowa ewolucja

Jeszcze do niedawna wydajność sieci korporacyjnych zaspokajano poprzez ich rozbudowę, zmierzającą w dwóch kierunkach: ku zwiększaniu przepustowości lub zasięgu. Pierwszy sposób realizowano przez zwiększanie wielkości dostępnego pasma sieciowego, czyli np. wymianę okablowania na takie, które pozwalało osiągać większą szybkość transmisji, a także - co ważniejsze - implementację szybkich przełączników sieciowych, pracujących w drugiej warstwie modelu OSI (Open Systems Interconnection). Natomiast zwiększanie zasięgu sieci realizowano dzięki zastosowaniu routerów, które działają dokładniej od przełączników i są od nich "inteligentniejsze" - pozwalają wybierać najbardziej optymalną drogę przesyłania pakietów sieciowych (pod uwagę może być brany np. koszt tej operacji, liczba węzłów, które pakiet musi pokonać na drodze do punktu przeznaczenia). Router operuje w trzeciej warstwie modelu OSI i jest znacznie wolniejszy w działaniu niż przełącznik sieciowy (dokładnie analizuje każdy przesyłany pakiet sieciowy).

Korzyści, jakie zostały osiągnięte w wyniku implementacji architektury bazującej na przełącznikach i routerach, nie można nie doceniać. W latach 90. rozwinęły się nowe usługi, które wcześniej, z racji ograniczeń sieci, nie miały racji bytu. Dzięki routingowi znacznie zwiększono możliwość kontrolowania pracy sieci, jej zabezpieczania, a także rozbudowy. Firmy korzystające z nich mogą łączyć się w ramach korporacyjnych sieci, spinając nie tylko komputery swoich pracowników, ale także umożliwiając zdalny dostęp do sieci klientom, dostawcom i partnerom handlowym.

Trzeci wymiar sieci

Niemniej dwuwymiarowa architektura sieci nie jest doskonała. Nowe usługi sieciowe, globalny zasięg, a także chaos panujący w komunikacji wymuszają zmiany w sposobach rozbudowywania sieci. Coraz częściej administratorzy sieci chcą mieć możliwości określania prawa do wykorzystywaniu sieci w odniesieniu do wszystkich użytkowników - nadawania wyższego priorytetu. Problem ten nie dotyczy wyłącznie przydzielania priorytetu konkretnym użytkownikom. Na rynku pojawia się coraz więcej aplikacji multimedialnych (wideokonferencyjne, telefoniczne itp.), którym nie wystarczy przydzielić wysokiego priorytetu - trzeba im również umożliwić rezerwację określonego pasma sieciowego na czas przeprowadzenia transmisji.

Niestety, dzisiejsze sieci na to nie pozwalają. Dlatego też na potrzeby wideokonferencji konieczne jest przydzielanie oddzielnych, wcześniej ustalonych pasm sieciowych, które w normalnych warunkach często pozostają nie wykorzystane. W lokalnej sieci nie jest to trudne zadanie. Co jednak zrobić, kiedy komunikacja ma odbywać się poprzez sieć publiczną, taką jak Internet? Dzisiaj praktycznie niemożliwa jest jej realizacja, chyba że wyobrazimy sobie sytuację, w której wszyscy użytkownicy Internetu na czas określonej transmisji nie korzystaliby z globalnej sieci.

Obecnie użytkowane sieci nie przydzielają priorytetu użytkownikom. Wszyscy są dla nich jednakowi. To, jaki poziom usługi będzie przyznany, zależy od kolejności włączania się do sieci, a także od tego, jak wielu użytkowników z niej korzysta w danym momencie lub będzie wykorzystywać w czasie realizacji transmisji. Może też zdarzyć się, że cała dostępna przepustowość sieci będzie już zajęta. Wtedy użytkownik musi czekać na jej zwolnienie, by wówczas przesłać dane.

Sytuacja taka nie jest problematyczna w przypadku małych i średnich sieci, ale w dużych, przy zastosowaniu stosukowo wolnych łączy komunikacyjnych między poszczególnymi jej segmentami, brak możliwości przydzielania priorytetów może stanowić istotny problem. Dlatego też najwięksi producenci sprzętu sieciowego szukają rozwiązań, które pozwolą na wprowadzenie w ich urządzeniach różnicowanego poziomu świadczonych usług. Prace te dotyczą wyłącznie protokołu IP (Internet Protocol), który jest obecnie najpopularniejszym protokołem sieciowym, stanowiąc podstawę Internetu i wielu sieci korporacyjnych.

Na możliwości określania priorytetów i przydzielania określonego pasma skorzystają wszyscy, także ci, którzy będą mieli pasmo mniejsze niż dotychczas. Priorytety i rezerwacja pasma bowiem pozwoli usługodawcom internetowym oferować usługi na zróżnicowanym poziomie (zarówno jakościowym, jak i cenowym). Istnieje więc szansa, że po raz pierwszy użytkownik będzie mógł zapłacić za to, co rzeczywiście otrzymuje.