Szukam więc jestem

Obserwacja aktualnych trendów technologicznych i społecznych pokazuje, że zamiast epoki sztucznej inteligencji nadchodzi raczej epoka inteligencji zbiorowej połączonej z powszechną, aktywną konsumpcją.

Obserwacja aktualnych trendów technologicznych i społecznych pokazuje, że zamiast epoki sztucznej inteligencji nadchodzi raczej epoka inteligencji zbiorowej połączonej z powszechną, aktywną konsumpcją.

"Technologia nie jest ani dobra, ani zła, ani też neutralna" - głosi pierwsze prawo Melvina Kranzberga. W ten sposób Kranzberg, amerykański historyk nauki i techniki, dał do zrozumienia, że techniczne wytwory człowieka mają wpływ na społeczeństwo, ale nikt nie jest w stanie przewidzieć dokładnie skutków tego oddziaływania. Co nie oznacza, że nie należy próbować tego czynić.

Prognostycznej śmiałości nie brakuje Rayowi Kurzweilowi, jednemu z pionierów i najbardziej zapalonych poszukiwaczy sztucznej inteligencji. Absolutny techniczny geniusz nie pozwala amerykańskiemu wynalazcy ograniczyć się tylko do wynajdywania nowych rozwiązań (pierwsze systemy , syntezatory dźwięku, systemy wspomagania decyzji finansowych były dziełem firm Kurzweila). Geniusz umożliwia także przewidywanie przyszłości. Jest ona bowiem konsekwencją przeszłości, w której dopatrzyć się można ewolucyjnego megatrendu. Ewolucja, rozumiana jako pojawianie się kolejnych przełomów, najpierw w rozwoju form życia biologicznego, a potem technicznego, przyspiesza. To wynika jednoznacznie z historycznych analiz prowadzonych przez zespół Kurzweila, a argumenty można znaleźć w monumentalnym opracowaniu "The Singularity Is Near" wydanym w 2005 r.

Osobliwość i nieśmiertelność

Tempo wzrostu ma charakter wykładniczy. Najpierw więc długo posuwamy się ślimaczym tempem po płaskiej (oznaczającej liniowe tempo wzrostu) części krzywej, by w pewnym momencie dojść do "kolana" i zacząć jazdę rollercoasterem. Jedziemy nim, zdaniem Kurzweila, od jakiegoś czasu - słynne prawo Moore’a to nic innego, jak szczegółowy wyraz bardziej ogólnej, globalnej prawidłowości. Postęp napędza postęp, szybsze komputery oznaczają przyspieszenie prac genetyków i biologów molekularnych oraz inżynierów projektujących nowe materiały. Dlatego prawo Moore’a nie straci na ważności, bo dzięki nowym, lepszym materiałom, schodząc do rozmiarów molekuł i atomów, nadal będzie można uzyskiwać dalsze przyrosty mocy obliczeniowych mikroprocesorów.

W efekcie przyszłość jest, o ile po drodze człowiek się nie unicestwi przez pomyłkę, zdeterminowana. Za kilkadziesiąt lat, najprawdopodobniej jeszcze za życia wielu czytelników tego tekstu, czeka nas wielki ewolucyjny skok do epoki postczłowieczej, w której biologia zintegruje się z technologią. Powstanie nowy gatunek istot łączących inteligencję mózgu z inteligencją sztuczną, żyjących znacznie dłużej niż żyją ludzie dzisiaj. Być może nawet nieśmiertelnych.

Tyle wizja Kurzweila, która jest klasycznym i dosyć skrajnym wyrazem technologicznego determinizmu. Amerykanin na pewno ma rację, gdy zwraca uwagę na wykładniczy charakter przyspieszenia technologicznego. Ma to np. daleko idące konsekwencje polityczne - dziś stracić 4 lata na nieudolne rządy, to jak w latach 80. stracić przynajmniej dekadę. To jednak, czy będziemy nieśmiertelni i superinteligentni, jest chyba bardziej kwestią wiary, niż pewności.

Ponad rynkiem i Marksem

Technologie nie są na razie tworami autonomicznymi i wchodzą do realnego życia dopiero w procesie uspołecznienia. Dlatego obserwacje trendów technologicznych należy uzupełnić analizą trendów społecznych, bo to one decydują o recepcji lub odrzuceniu kolejnych wynalazków. Analiza tych trendów pokazuje, że raczej zamiast epoki sztucznej inteligencji nadchodzi epoka inteligencji zbiorowej połączonej z powszechną aktywną konsumpcją, która odbywać się będzie zarówno w niekomercyjnej przestrzeni społecznej, jak i komercyjnej sferze rynkowej. Granica między tymi sferami po raz pierwszy w dziejach uległa de facto zatarciu, co w istotny sposób zmienia kontekst dawnych, zapoczątkowanych przez Marksa debat o fetyszyzmie pieniądza, utowarowieniu, urzeczowieniu relacji międzyludzkich i komunizmie jako najlepszym lekarstwie na te choroby. W nadchodzącej epoce komunizm może współistnieć z rynkiem, tak jak współistnieje Mozilla z Internet Explorerem, a GNU/Linux z Windows, przez współegzystencję tę napędzając niekończący się cykl innowacji.

Jednym z najważniejszych trendów społecznych zapoczątkowanych w drugiej połowie XX w. jest indywidualizacja. Wraz z rozkładem społeczeństwa przemysłowego człowiek zaczął wyzwalać się z fabrycznej dyscypliny, odkrywając swoją autonomię. Nastolatki w latach 50. widziały, że świat się zmienia, a skalę nadchodzącej zmiany z hukiem zapowiadała eksplozja rock’n’rolla. W tym samym czasie inżynierowie majstrowali przy półprzewodnikach, w rezultacie powstał tranzystor. Tranzystor został wykorzystany rzecz jasna w komputerach, ale inżynierowie z Sony zapakowali go do radioodbiornika. W 1955 r. na rynek trafiło pierwsze radyjko przenośne. Młodzi przyjęli je z zachwytem, bo mogli teraz ze swoim ukochanym rockiem chodzić pod pachą, bez konieczności słuchania zrzędzących rodziców. To jednak dopiero początek trendu.

Kolejny etap rewolucji miał miejsce blisko ćwierć wieku później. W 1979 r. Sony wprowadziło na rynek walkmana. Znowu strzał w dziesiątkę. Procesy indywidualizacji spowodowały, że idea samodzielnego słuchania muzyki, ale już nie pod dyktando stacji radiowej, tylko zgodnie z własnym planem, przyjęła się znakomicie. Począwszy od rewolucji rockowej muzyka stała się jednym z ważniejszych elementów wspomagających konstruowanie jednostkowych tożsamości. Walkman stał się narzędziem wykonawczym.

Po kolejnym ćwierćwieczu Apple wprowadził iPoda. W roku 2004 indywidualizacja zaszła jednak już tak daleko, że mówi się o tożsamościach Proteuszowych. Człowiek współczesny wielokrotnie w ciągu życia zmienia warunki pracy i bytu, zmieniając podstawowe koordynaty egzystencjalne. Jednym ze śladów tych przemian są prywatne historie muzyczne. iPod ze swym twardym dyskiem umożliwia zapakowanie całego życia do małego pudełka, po to by je mieć zawsze przy sobie. Wspierana technologicznie tożsamość okazała się ważniejsza, niż technologie sztucznej inteligencji.

Potęga czasu wolnego

Jeszcze jeden ważny trend społecz-ny to dwudziestowieczne odkrycie wolnego czasu jako pozytywnej wartości. Wcześniej czas wolny miała arystokracja, teraz mogą i powinni się nim cieszyć ludzie pracy. Czas wolny można przeznaczyć na próżnowanie i pasywną konsumpcję kultury, zgodnie z modelem wpatrującego się w TV "couch potatoe". Można go też spożytkować na samorealizację i twórczość. W Polsce emanacją tego planu były m.in. kwitnące w PRL amatorskie kluby filmowe. Między amatorską i profesjonalną produkcją kulturalną przebiegała jednak wyraźna granica, a granicę tę wyznaczała bariera wejścia na rynek. Bariera ta wynikała z kosztów niezbędnych w dotarciu do sieci dystrybucji i w końcu na sklepowe półki.

Indywidualizującemu się społeczeństwu towarzyszy rozwój technologii. Postępuje cyfryzacja i usieciowienie. Za sprawą coraz tańszych komputerów koszty produkcji dóbr kultury potencjalnie maleją do zera. Za sprawą zaś Internetu potencjalnie do zera maleją koszty dystrybucji i partycypacji w kulturze. Natomiast za sprawą Google potencjalnie do zera maleją koszty dotarcia do odpowiednich dóbr kultury.