Szpital na peryferiach

Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II jest zaprzeczeniem potocznego wyobrażenia o polskim szpitalu. I to nie tylko, jeśli chodzi o nowoczesność.

Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II jest zaprzeczeniem potocznego wyobrażenia o polskim szpitalu. I to nie tylko, jeśli chodzi o nowoczesność.

Na tle problemów polskiej służby zdrowia działalność Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II - pioniera telemedycyny w Polsce, zinformatyzowanego w stopniu, o którym mogą marzyć inne instytucje użyteczności publicznej i zarządzanego w duchu "sprzedajemy usługi medyczne i dzięki temu zarabiamy pieniądze" - burzy wszelkie stereotypy o kondycji tego sektora usług.

Kasa płaci, kasa wymaga

Dużo słyszałem o nowoczesnym szpitalu na peryferiach Krakowa, którego wszystkie budynki połączono siecią ATM o przepustowości 622 Mb/s. Następnie na konferencji POLMAN w Poznaniu zobaczyłem operację kardiochirurgiczną transmitowaną bezpośrednio z krakowskiej kliniki po sieci POL-34. W końcu pojechałem.

Nie spotkałem pacjentów na korytarzach. Nie czułem charakterystycznego dla szpitali zapachu. Nie rozmawialiśmy o strajkach pielęgniarek, tylko o drodze rozwoju - ucieczce do przodu - którą jest telemedycyna. Nie usłyszałem od doktora nauk medycznych Mieczysława Pasowicza, naczelnego dyrektora szpitala, żalenia się na model usług medycznych, czyli "krótkiej rozmowy między kasami chorych, pacjentami a placówkami służby zdrowia". Ubolewał tylko, że nie złożył jeszcze oferty na usługi na rok 2000 Mazowieckiej Kasie Chorych. I jeszcze jedno: nie miał wątpliwości, że słabsze szpitale muszą być przekształcone, bo przegrają konkurencję na rynku z lepszymi. "Chcemy świadczyć usługi na najwyższym poziomie, po właściwie skalkulowanych kosztach" - mówi Mieczysław Pasowicz

"Kasa chorych żąda od szpitala cennika na usługi, przebiera w ofertach, stawia warunki, słowem wymusza powstanie rynku usług medycznych" - wyjaśnia swój slogan reklamowy Mieczysław Pasowicz. "Ponadto każda kasa inaczej rozlicza się z nami. Ba! Okazało się też, że kasy żądają różnych danych od świadczeniodawcy o możliwościach szpitala, wyposażeniu, kadrze, dostępności do świadczeń, aparatury. Tym wymaganiom sprostają tylko te szpitale, które nie skąpią pieniędzy na infrastrukturę teleinformatyczną".

W tej sytuacji - zdaniem Adama Koprowskiego, kierownika działu informatyki szpitala - szczególnie istotne dla jego funkcjonowania było wdrożenie oprogramowania kontrolującego koszty leczenia i systemu ewidencji pacjentów. Dzięki tym dwóm systemom Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II przygotował odpowiednią ofertę dla kas chorych. Była ona oparta na analizach finansowych i danych statystycznych leczonych pacjentów. Przyjęto odpowiednie wartości finansowe w ofercie oraz oszacowano liczby pacjentów z poszczególnymi schorzeniami. Po podpisaniu umowy z kasą chorych systemy komputerowe umożliwiają na bieżąco śledzenie stanu finansowego szpitala, co z kolei pozytywnie wpływa na realizację założonych zadań i celów.

Dyrektor Mieczysław Pasowicz nie wyobraża sobie dzisiaj podejmowania decyzji bez stosowania systemu informatycznego. "Wiem, która kasa płaci za leczenie mojego pacjenta, i mogę natychmiast wystawić rachunek, zweryfikowawszy koszty. Dzięki temu mogę właściwie inwestować pieniądze w kadrę i sprzęt" - przekonuje.

Przed sześcioma laty, gdy Adam Koprowski rozpoczynał pracę w szpitalu, szpital miał pięć komputerów PC. Sprzęt ten był używany w administracji do obliczania kosztów szpitalnych. Szpital nie miał . Adam Koprowski znalazł sojusznika w dyrektorze, tym łatwiej było rozpocząć prace studialne nad opracowaniem planu informatyzacji szpitala. "Wyraźnie rysowała się konieczność przeszkolenia personelu szpitala, który w większości nie potrafił obsługiwać komputerów - opowiada Adam Koprowski. - Całe oprogramowanie w szpitalu ograniczało się do edytora TAG i modułu do obliczania kosztów".

Aż nie chce się wierzyć, że po sześciu latach w szpitalu działa sieć komputerowa w standardzie ATM, wykorzystywana m.in. do transmisji obrazów medycznych, krakowscy lekarze uczestniczą w V Programie Ramowym Unii Europejskiej z własnym programem rozwoju telemedycyny, zaś dane każdego pacjenta są przechowywane na nowoczesnych nośnikach (DVD, CD-ROM, dyski optyczne).


TOP 200