Szerokopasmowe sieci samorządowe... mają być

Operatorzy samorządowych sieci szerokopasmowych nie stali się poważnymi graczami. Projekty infrastrukturalne programowane w funduszach unijnych na lata 2007-2013 przeciągają się do granic ryzyka. Dopiero zaczynają wkraczać w fazę wykonawczą.

Strategia Europa 2020 stwierdza, że w warunkach kryzysu sieci szerokopasmowe mają strategiczne znaczenie nie tylko dla wzrostu gospodarczego i innowacyjności we wszystkich sektorach gospodarki, ale także dla spójności społecznej i terytorialnej. Myśl tę rozwija Europejska Agenda Cyfrowa, jedna z kilku czołowych unijnych inicjatyw strategicznych. Niezależnie od czynników makroekonomicznych trwały wzrost gospodarczy jest obecnie uzależniony od zapewnienia powszechnego i przystępnego cenowo dostępu do szybkich połączeń internetowych oraz związanej z nimi infrastruktury. Powinno to sprzyjać aktywizacji społecznej, zatrudnieniu, tworzeniu nowych miejsc pracy, podejmowaniu nowych rodzajów działalności gospodarczej, przyciąganiu na rynku unijnym inwestycji wewnętrznych.

W ramach unijnej strategii sformułowano ambitne wskaźniki rozwoju szybkich sieci szerokopasmowych. W 2020 r. wszyscy mieszkańcy Europy powinni mieć możliwość korzystania z łączy minimum 30 Mb/s, a przynajmniej dla połowy gospodarstw domowych powinny być dostępne łącza o przepustowości 100 Mb/s lub wyższej. Przełożenie tych dwóch celów na wymiar finansowy oznacza inwestycje o szacunkowej wartości odpowiednio 60 i 270 mld euro.

Zobacz również:

Niekomercyjny interes publiczny

Pomimo że w większości województw w Polsce zdecydowano się budować samorządowe światłowodowe sieci szerokopasmowe, to gros inwestycji szerokopasmowych - zarówno nowych, jak i modernizowanych - obciąży operatorów komercyjnych. Inwestycje samorządowe mają im pomóc dotrzeć do abonentów na obszarach, gdzie komercyjne inwestycje są mało opłacalne. Zresztą również w projektach samorządowych operatorami sieci odpowiedzialnymi za ich utrzymanie i obsługę usług hurtowych będą przeważnie profesjonalni operatorzy, których województwa wybiorą w przetargach publicznych. Operatorzy komercyjni skupiają się na najbardziej dochodowych konkurencyjnych segmentach rynku. Korzyści z wprowadzenia kilkanaście lat temu konkurencji w sektorze telekomunikacji są bezsprzecznie ogromne, podobnie jak korzyści rynkowe związane z prywatyzacją operatorów. Niestety, nawet jeżeli na operatorów nakładano formalne obowiązki w zakresie powszechnego pokrycia usługami całego terytorium kraju, to inwestycje w obszarach odległych od aglomeracji miejskich zwykle ograniczają się do niezbędnego minimum.

Tymczasem zapewnienie powszechnej dostępności szybkiego szerokopasmowego internetu bez żadnych ograniczeń staje się coraz świadomiej formułowanym interesem publicznym. Rozwój zastosowań technologii informacyjnych zaczął być rozpatrywany w kontekście strategicznego planowania gospodarczego, a także jako element polityki spójności społecznej. To jednak zupełnie inny poziom i inna perspektywa niż biznesowe modele operatorów sieci telekomunikacyjnych, którzy chcą zarabiać na usługach, aplikacjach lub przekazywanych treściach.

Przyjęto, że należy zapewnić specjalne bodźce w polityce państwa, włącznie z materialnym wsparciem inwestycji w obszarach, gdzie na razie konkurencja niedomaga. Inwestycjom szerokopasmowym ma sprzyjać łagodzenie barier administracyjnych i prawnych. Niestety, ustawa szerokopasmowa, która miała uprościć budowlane procedury przygotowania i prowadzenia inwestycji telekomunikacyjnych, obowiązuje dopiero od kilkunastu miesięcy. Już wiadomo, że wielu dylematów i rozterek inwestorów w dziedzinie sieci szerokopasmowych nie rozstrzyga.

Państwo wspiera powściągliwie

Regionalne projekty szerokopasmowe zaplanowane przez samorządy zbyt długo grzęzły w fazie przygotowawczej, kiedy powstawały tysiące stron studiów, mających zabezpieczyć rozpoczęcie projektów od strony formalnej. Wykonane sporym nakładem analizy pokazują, że pewne kwestie można było zacząć wcześniej, proponując dla całego państwa rozwiązania systemowe, do których i tak krok po kroku dochodzą niezależnie poszczególne samorządy. Zabrakło politycznego lidera, który pociągnąłby sprawę inwestycji samorządowych. Co więcej, wszelkie próby zorganizowania nawet ośrodka doradczego były wzajemnie sabotowane przez zainteresowanych ministrów. Teraz teoretycznie tym ośrodkiem ma być Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, ale nikła jest nadzieja, że zdoła ono przyjąć rolę politycznego lidera, który będzie przekonywał do odważnych przedsięwzięć szerokopasmowych również inwestorów na rynku kapitałowym.

W sumie potencjalni inwestorzy, który mają materialnie zrealizować wszystkie zaplanowane przedsięwzięcia i podjąć się ich utrzymania w roli operatorów infrastruktury sieci samorządowych, nadal nie mogą mieć pewności, jak się ułoży współpraca z samorządami, właścicielami sieci i co stanie się z inwestycjami samorządowymi w przyszłości, kiedy przestaną obowiązywać ograniczenia w osiąganiu zysków.

Swoboda rozwoju konkurencji to jeden z fundamentalnych dogmatów Unii Europejskiej, więc Komisja Europejska zarezerwowała sobie prawo zatwierdzania dopuszczalności pomocy publicznej we wszystkich regionalnych projektach szerokopasmowych. W 2010 roku pojawiły się wprawdzie instruktażowe wytyczne wspólnotowe, ale i tak każdy kolejny projekt jest rozpatrywany odrębnie. Rozmowy z Komisją Europejską na temat zatwierdzenia koncepcji realizacji projektu sieci szerokopasmowej pięciu województw Polski Wschodniej trwały ponad rok. Kolejne projekty wojewódzkie wzorują się na modelu opisanym w decyzji KE w sprawie województw Polski Wschodniej, ale różnice w szczegółach powodują, że każde kolejne też musi na procedurę notyfikacyjną poświęcić kilka miesięcy.


TOP 200