Szczepionki już nie wystarczą

Lista ostatnich zakupów dokonanych przez Symantec dobitnie świadczy o tym, że firma przestała być jedynie dostawcą oprogramowania antywirusowego. Przejmuje firmy niekojarzone z zabezpieczeniami sieci.

Lista ostatnich zakupów dokonanych przez Symantec dobitnie świadczy o tym, że firma przestała być jedynie dostawcą oprogramowania antywirusowego. Przejmuje firmy niekojarzone z zabezpieczeniami sieci.

Jeszcze do niedawna Symantec gościł na łamach prasy jedynie przy okazji kolejnych epidemii wirusów i robaków internetowych. W ostatnich miesiącach coraz częściej pojawia się w mediach w kontekście kolejnych akwizycji. PowerQuest, ON Technology, TurnTide i Brightmail - oto lista najistotniejszych z 13 ostatnich "zdobyczy" amerykańskiego koncernu, który na fali zwiększonego zainteresowania bezpieczeństwem wyrósł na szóstego największego niezależnego dostawcę oprogramowania na świecie.

Integracja zabezpieczeń

Śledzenie zakupów Symanteca jest tym ciekawsze, że przejmowane firmy mają niewiele wspólnego z ochroną antywirusową. O ile jeszcze zakup BrightMaila i TurnTide wpisuje się w tendencję do łączenia rozwiązań antywirusowych z oprogramowaniem antyspamowym, o tyle już za wielce zaskakujące należy uznać przejęcia PowerQuest, producenta oprogramowania do tworzenia kopii zapasowych i , a także

ON Technology, specjalizującej się w oprogramowaniu do zdalnej dystrybucji i zarządzania oprogramowaniem na stacjach roboczych.

Giuseppe Verrini wiceprezes ds. sprzedaży, marketingu i usług na region EMEA w Symantecu

Giuseppe Verrini wiceprezes ds. sprzedaży, marketingu i usług na region EMEA w Symantecu

Przejęcie tych firm to część większej strategii mającej na celu dostarczenie klientom zintegrowanych zabezpieczeń. "Wraz z upowszechnieniem się Internetu szerokopasmowego, usług Web, urządzeń przenośnych zmienia się skala zagrożeń, jakim podlegają użytkownicy komputerów. Zintegrowane ataki wymagają zintegrowanych zabezpieczeń" - mówi Giuseppe Verrini, wiceprezes ds. sprzedaży, marketingu i usług na region EMEA w Symantecu.

Nowa strategia koncernu Secure Enterprise Administration (SEA) zakłada stworzenie narzędzi umożliwiających łatwe wykrywanie zagrożeń, instalację łat i tworzenie kopii zapasowych. "Chcemy stworzyć narzędzia tak zintegrowane, by mogły automatycznie uszczelniać infrastrukturę praktycznie bez wiedzy użytkowników" - mówi Don Kleinschnitz, wiceprezes działu ds. rozwiązań korporacyjnych w Symantecu.

Pełna automatyzacja

W osiągnięciu tych celów ma pomóc m.in. rozwiązanie tworzone przez ON Technology. Narzędzia do automatycznego zarządzania oprogramowaniem pozwolą na zdalną dystrybucję uaktualnień i zabezpieczeń poprzez sieć firmową. Dzięki takiej integracji alarm spowodowany wykryciem robaka internetowego mógłby spowodować błyskawiczną instalację najnowszych nakładek zabezpieczających, pobranych z innego źródła. Wszystko to odbywałoby się zgodnie z ustalonymi wcześniej procedurami bezpieczeństwa i bez wiedzy użytkowników końcowych.

Dodatkowa integracja sieci z systemami pamięci masowych umożliwiałaby również automatyczne przywrócenie stanu sprzed awarii. "Oczywiście nie zamierzamy zrezygnować z rozwoju samodzielnych produktów. Nasze rozwiązania będą współpracować z pakietami innych dostawców, tak by klienci, którzy wolą opierać się na najlepszych produktach różnych firm, mieli odpowiedni wybór" - mówi Giuseppe Verrini.

Stworzenie w pełni zintegrowanych narzędzi do zabezpieczeń, jakkolwiek skomplikowane, pozwoli wykreować Symantecowi nową jakość w systemach zabezpieczeń. "Wysiłki firmy mają tym większy sens, że już w tej chwili stosuje ona podobne metody dystrybucji zabezpieczeń w systemach ochrony antywirusowej" - stwierdza analityk Rob Enderle.

Symantec widzi swoją szansę zwłaszcza w segmencie małych i średnich przedsiębiorstw, a więc wśród firm, których nie stać na utrzymywanie wydzielonych działów bezpieczeństwa sieciowego i zakup "dużych" narzędzi IBM, HP czy Computer Associates. Jednak przedstawiciele Symanteca wzbraniają się gorliwie przed nazywaniem tych firm konkurentami.

Tłumaczą, że ich rozwiązania powinny być postrzegane jedynie jako uzupełnienie pakietów takich jak: Tivoli, OpenView, Unicenter.

Wielki konkurent

Tworzenie zintegrowanych systemów do wykrywania i niszczenia wirusów oraz zabezpieczania sieci przed niebezpieczeństwami płynącymi z Internetu to naturalna konsekwencja rosnących zagrożeń. Jednak niektórzy analitycy i dziennikarze zastanawiają się, czy nie chodzi o coś więcej - o dywersyfikację oferty w obliczu narodzin zupełnie nowej konkurencji. Jak donosi amerykański Computerworld, prace nad nowym typem oprogramowania antywirusowego kończy Microsoft. Koncern przejął w ub.r. dwie firmy: GeCAD i Pelican Security Software, specjalizujące się w produkcji zabezpieczeń opartych na mechanizmach tzw. blokowania zachowań (behavior blocking).

Oprogramowanie Microsoftu będzie monitorować operacje podejmowane na stacjach roboczych i blokować wszystkie nietypowe zachowania, które mogłyby być wywołane działaniem wirusa. Dzięki temu może przeciwdziałać zupełnie nowym i nieznanym jeszcze typom zagrożeń, zanim pojawią się stosowne łaty i aktualizacje.

Inną nowością będzie możliwość komunikacji pomiędzy komputerami pracującymi w sieci za pośrednictwem specjalnie zabezpieczonego kanału. W ten sposób oprogramowanie będzie samo "uczyć się" nowych zagrożeń.

Na razie informacja o tym, że za produkcję oprogramowania antywirusowego zabiera się Microsoft wywołuje na wielu twarzach uśmiech niedowierzania. Nie da się jednak ukryć, że dla wielu obecnych producentów antywirusów wejście na rynek nowego gracza, dysponującego ogromną machiną marketingową, będzie stanowić zagrożenie. W obliczu takich informacji nikt (nawet liderzy rynku) nie może się czuć bezpieczny. Być może Symantec liczy się z taką właśnie możliwością.

Bezpieczeństwo popłaca

Epidemie coraz groźniejszych wirusów i robaków wpływają na popyt na wszelkiego rodzaju zabezpieczenia. Ostatni kwartał był dla Symanteca bardzo zyskowny. Przyniósł 577 mln USD przychodów i 131 mln zysku. Przychody wzrosły - w porównaniu z analogicznym okresem w ub.r. - o 186 mln, tj. 48%, a zysk uległ podwojeniu (z 59 do 131 mln USD).

Najdynamiczniej rozwijającym się rynkiem była Azja (wzrost o 62%) i region EMEA (49%). 52% ogólnych przychodów stanowi sprzedaż do konsumentów indywidualnych, a 48% dla rynku korporacyjnego.


TOP 200