Sytuacja bramkowa

Na Mistrzostwach Europy w 2012 r. mogą zarobić także polskie firmy IT.

Na Mistrzostwach Europy w 2012 r. mogą zarobić także polskie firmy IT.

Euforia po przyznaniu Polsce i Ukrainie prawa do organizacji futbolowych Mistrzostw Europy powoli mija, za to rosną nadzieje na boom gospodarczy. Eksperci są zgodni, że mamy przed sobą pięć, a może nawet więcej lat dynamicznego wzrostu. Przedstawiciele branży także spoglądają w przyszłość z optymizmem. "EURO to ogromna szansa cywilizacyjna. Prowadzone projekty będą miały przede wszystkim charakter infrastrukturalny. Teleinformatyka jest zaś integralną częścią infrastruktury. Dlatego branża IT, podobnie jak cała gospodarka, powinna odczuć przyspieszenie" - mówi Wojciech Głownia, dyrektor zarządzający Avaya Poland. W czym innym upatruje szans polskich firm IT Janusz Filipiak, zapalony kibic i współwłaściciel klubu piłkarskiego. "Mistrzostwa nie stanowią bezpośredniej szansy dla branży IT. Korzyści z pewnością się pojawią, ale będą jedynie pośrednie. Liczę, że impreza przyczyni się do zniesienia barier mentalnych i Europejczycy zaczną postrzegać nas jako normalny, cywilizowany naród. To poprawi naszą pozycję przy pozyskiwaniu kontraktów za granicą" - uważa prezes Comarchu.

Kawałek tortu

Do rozpoczęcia mistrzostw w Polsce ma powstać prawie 900 km autostrad. Przebudowane zostaną lotniska, zmodernizowana będzie infrastruktura kolejowa. Na potrzeby mistrzostw zostaną wybudowane wielkie, nowoczesne stadiony w Warszawie, Gdańsku i Wrocławiu. Koszty wszystkich tych projektów to ok. 23 mld zł. Część z pewnością trafi do firm informatycznych, chociażby tych, które specjalizują się w tworzeniu systemów monitoringu i kontroli dostępu. Z EURO spore nadzieje wiąże firma , która kosztem 1 mln zł zrealizowała projekt telewizji dozorowej na stadionie Pogoni w Szczecinie. Firma prowadzi prace dotyczące przygotowania prototypowego projektu takiego systemu dla PZPN. "Oczekujemy, że budowa nowych stadionów pociągnie projekty modernizacyjne na innych obiektach, w celu ujednolicenia poziomu wyposażenia technicznego stadionów pierwszoligowych. PZPN chce nałożyć na kluby obowiązek ewidencjonowania kibiców. Dzięki temu wydawanie zakazu wstępu dla stadionowych bandytów przestanie być przepisem martwym" - mówi Paweł Jaguś, prezes zarządu i dyrektor pionu technologii inteligentnego budynku w Qumak-Sekom.

<hr>

Wojciech Głownia, dyrektor zarządzający AVAYA POLAND

EURO to ogromna szansa cywilizacyjna. Prowadzone projekty będą miały przede wszystkim charakter infrastrukturalny. Teleinformatyka jest zaś integralną częścią infrastruktury. Dlatego branża IT, podobnie jak cała gospodarka, powinna odczuć przyspieszenie.

<hr>

Nowoczesne stadiony Europy Zachodniej są naszpikowane informatyką. Trudno jednak spodziewać się, że w obliczu pośpiechu i ograniczonych funduszy uda się w Polsce zbudować obiekt na miarę londyńskiego stadionu Arsenalu. Przy tej okazji branża IT mogłaby wesprzeć finansowo wysiłki organizatorów, licząc, że zwróci się z nawiązką w trakcie i po zakończeniu imprezy. Dla przykładu pierwszym oficjalnym sponsorem nowego stadionu Wembley jest Microsoft UK. Firma zdecydowała się wspierać ostatnie etapy jego budowy, a także pierwsze cztery lata działalności. Włodarze warszawskiego Stadionu Narodowego z pewnością nie wzgardziliby podobną ofertą ze strony liderów IT działających w Polsce.

Wsparcie i promocja na stadionie, na którym mają zostać otwarte mistrzostwa, może okazać się o wiele łatwiejsza niż zawarcie na czas imprezy umowy partnerskiej z UEFA. Podczas Mistrzostw Świata w ubiegłym roku w Niemczech, a także podczas poprzedniego Mundialu w Japonii i Korei Avaya dostarczyła infrastrukturę sieciową, która połączyła wszystkie stadiony i punkty organizacyjne imprezy. Przedstawiciele Avaya Poland zapewniają, że bardzo chcieliby podjąć się podobnego projektu na potrzeby EURO 2012. "Podsunąłem taki pomysł centrali, ale droga do podjęcia decyzji jest długa. Umów tego typu nie podpisuje się z pięcioletnim wyprzedzeniem. W przypadku naszej umowy z były to dwa lata. Poprzedzają ją bardzo długie negocjacje. FIFA nie płaci za realizację projektu. W zamian oferuje możliwość reklamy" - twierdzi Wojciech Głownia.

<hr>

Paul Farmer, szef IT w ARSENAL FC

Paul Farmer, szef IT w ARSENAL FC

Stadionowy system nerwowy

Obiekty sportowe to oczywiście nie tylko trawa, beton i stal. Przykład oddanego do użytku w ubiegłym roku Emirates Stadium dobitnie pokazuje jak wiele wspólnego ma świat sportu z informatyką. Stadion piłkarski należący do znanego londyńskiego klubu Arsenal — jak zapewniają jego przedstawiciele — to najbardziej „stechnicyzowany” obiekt tego typu na świecie. O tym jak pokaźną część infrastruktury technicznej może stanowić IT przekonują liczby. Na potrzeby klubu i działających na stadionie systemów automatyki i punktów usługowych pracuje 60 serwerów i ok. 300 stacji roboczych. Mieszczący 60 tys. kibiców Emirates Stadium to także 100 bramek wejściowych, 80 punktów bezprzewodowego dostępu do Internetu, 400 ekranów prezentujących wydarzenia na boisku w jakości HD oraz ponad 500 kas w restauracjach, barach i innych punktach zlokalizowanych na terenie stadionu.

W przypadku tej skali działania kluczowego znaczenia nabiera automatyzacja zadań związanych z zarządzaniem infrastrukturą. Arsenal FC zdecydował się na zakup rozwiązań CA, dzięki którym zarządza bardzo rozbudowaną siecią w obiekcie i monitoruje działanie wszystkich stacji roboczych, serwerów, punktów dostępowych, ekranów telewizyjnych i wszelkich aktywnych urządzeń włączonych do stadionowej sieci. Emirates Stadium mieści 60 tys. widzów, a w dniu meczu jego restauracje są w stanie wydać niezliczone ilości napojów oraz blisko 6,5 tys. ciepłych posiłków. W takich warunkach jakakolwiek awaria elektronicznych kas czy działających na karty zbliżeniowe bramek wejściowych powoduje paraliż komunikacyjny i wiąże się bezpośrednio ze stratami finansowymi. Jak zapewnia Paul Farmer, szef IT w Arsenalu, zakupione rozwiązania informatyczne służą nie tylko do bieżącego monitoringu infrastruktury, ale w pewnym stopniu zapewniają także funkcje predykcji awarii, co pozwala zawczasu zapobiegać ewentualnym problemom. Na stadionie są specjalne zamknięte loże VIP (tzw. Diamond Club), gdzie dostęp kosztuje 25 tys. funtów (samo wpisowe), a do tego dochodzi jeszcze opłata w tej samej wysokości za każdy sezon rozgrywek. Zważywszy na cenę, nie ma tutaj właściwie miejsca na jakiekolwiek awarie i przerwy w dostępie do usług.

"Doświadczenie zdobyte przez CA w czasie prac na stadionie Arsenalu jest nieocenione w kontekście planowanych w Polsce inwestycji dotyczących obiektów sportowych. W dzisiejszych czasach najnowocześniejsze areny sportowe to nie tylko wspaniałe, widoczne gołym okiem konstrukcje architektów, lecz również głęboko ukryta architektura systemów informatycznych, dzięki której wszystkie elementy działają poprawnie. Dlatego już dzisiaj możemy zadeklarować, że na pewno będziemy chcieli się włączyć w budowanie nowego świata sportu w Polsce. Mówię to nie tylko jako osoba kierująca działaniami CA w Polsce, ale także jako wielki kibic polskiej piłki" - twierdzi Andrzej Molski, dyrektor zarządzający CA Polska.

<hr>


TOP 200