Systemy wideokonferencji w ofensywie

Systemy wideokonferencji powoli, ale systematycznie zyskują coraz więcej zwolenników. Jeszcze pół roku temu wydawało się, że aplikacje audiowizualne wkroczą śmielej na rynek dopiero pod koniec 1995 czy w 1996 roku, ale nowe technologie powodują, że coraz więcej użytkowników już teraz interesuje się tymi systemami.

Systemy wideokonferencji powoli, ale systematycznie zyskują coraz więcej zwolenników. Jeszcze pół roku temu wydawało się, że aplikacje audiowizualne wkroczą śmielej na rynek dopiero pod koniec 1995 czy w 1996 roku, ale nowe technologie powodują, że coraz więcej użytkowników już teraz interesuje się tymi systemami.

Produkty tego typu poszukiwane są szczególnie przez firmy, których działalność wymaga ciągłej wymiany informacji audiowizualnych, np. biur projektowych czy pracowni konstrukcyjnych, nie mówiąc już o szeroko pojętym prowadzeniu biznesu. Jak to określił jeden z użytkowników "jeśli prowadzisz z kimś interesy na wielką skalę, dobrze jest czasami przed podjęciem decyzji nie tylko rzucić okiem na cyfry, ale też spojrzeć partnerowi głęboko w oczy".

Przyglądanie się oczom partnera może być jednak dość trudne, ponieważ obraz wyświetlany przez systemy wideokonferencyjne pozostawia jeszcze wiele do życzenia. Wiąże się to głównie ze zbyt małą częstotliwością odświeżania ramki, która w przypadku aplikacji uruchamianych na komputerach PC nie przekracza 15 Hz. Aby obraz odbierany był przez oko w miarę stabilnie, powinien być wyświetlany co najmniej 30 razy na sekundę. Niektórzy producenci próbują temu zaradzić stosując odpowiednie algorytmy kompresji obrazów wideo, jednak nie jest to takie proste. Dlatego większość systemów wideokonferencji wyświetla obrazy wideo w "okienku", które zajmuje tylko niewielką część ekranu.

Piętą achillesową systemów wideokonferencji jest brak standardów. Każdy producent stosuje odmienne rozwiązania, co powoduje, że różne systemy nie są ze sobą zgodne. Dlatego też, użytkownik obecnie jest skazany na stosowanie tylko jednego systemu. Opracowanie odpowiednich specyfikacji (interfejsów) umożliwiających współpracę między różnymi systemami jest ważnym czynnikiem, który może mieć wpływ na wzrost ich popularności.

Do łączenia stanowisk zakładowych systemów wideokonferencji najczęściej wykorzystywane są łącza standardu ISDN, ale wielu użytkowników eksploatuje standardowe, analogowe linie telefoniczne.

Ważną funkcją jest możliwość przesyłania plików wideo przez sieci WAN. Obecnie, firma Picture Tel pracuje nad transkoderem, który pozwoli prowadzić wideokonferencje przez sieci WAN. Ma on być gotowy pod koniec 1995 r. Przewidywany koszt obsługi jednego portu - 1,5-2 tys. USD. Z kolei Intel testuje nową wersję aplikacji ProShare, która przesyła pliki wideo przez sieci WAN poddając je kompresji przy użyciu algorytmu H.320.

Największe jednak nadzieje, szczególnie dla systemów łączących odległe sieci LAN, wiązane są z sieciami ATM. Podstawową ich zaletą jest nie tylko szybkość transmisji danych, ale też możliwość przyznawania aplikacjom określonych pasm przenoszenia danych uzgadnianych przed każdą sesją łączności. Rozwiązania takie pojawią się jednak dopiero w przyszłości, po opracowaniu standardów dla sieci ATM.

Barierą powstrzymującą użytkowników przed korzystaniem z systemów wideokonferencji jest ich cena - są to obecnie drogie aplikacje. Wyposażenie jednego stanowiska kosztuje ok. 2500 USD. Jednak ceny systemów spadają regularnie. Szacuje się, że pod koniec 1995 r. zainstalowanie systemu wideokonferencji na komputerze PC będzie kosztować ok. 1000 USD. Specjaliści szacują, że za dwa-trzy lata ceny spadną do poziomu 300-500 USD/stanowisko.

Trzeba też dodać, że są to aplikacje wymagające, jeśli chodzi o sprzęt. I chociaż oferowane obecnie systemy można, wg zapewnień producentów, uruchamiać na komputerach klasy 386, to tak naprawdę konieczne jest jednak posiadanie maszyny klasy co najmniej 486 z zegarem 66 MHz.


TOP 200