Symantec i spółka, czyli konsolidacja w toku

W ostatnim miesiącu 2004 r. zawarto transakcję przejęć i połączeń między firmami teleinformatycznymi o wartości 60 mld USD (suma ta odpowiada mniej więcej wartości wpływów do polskiego budżetu na 2005 rok).

W ostatnim miesiącu 2004 r. zawarto transakcję przejęć i połączeń między firmami teleinformatycznymi o wartości 60 mld USD (suma ta odpowiada mniej więcej wartości wpływów do polskiego budżetu na 2005 rok).

Po półtorarocznej batalii Oracle połknął PeopleSoft, co kosztowało go 10 mld USD.

Następnie połączenie ogłosili dwaj potentaci rynku telefonii komórkowej w USA - i Nextel w transakcji, którą wyceniono na 35 mld USD. Wreszcie Symantec nadspodziewanie szybko uwinął się z przejęciem Veritas Software, co będzie kosztować firmę 13,5 mld USD. W tym czasie IBM pozbył się działu komputerów osobistych, a Philips- monitorów.

Gdy padały miliardowe kwoty, mało kto zwrócił uwagę na zawierane w tym samym czasie mniejsze transakcje. 3Com za ponad 400 mln USD dozbroił swój arsenał produktów z dziedziny bezpieczeństwa, kupując firmę Tipping Point, producenta systemów typu intrusion prevention (IPS). Microsoft kupił firmę Giant Software, producenta oprogramowania wykrywającego tzw. spy-ware, zaś EMC stał się właścicielem Smarts, producenta oprogramowania do zarządzania infrastrukturą sieciową.

Najlepszy czas na zakupy

O tym, że łączenie się firm branży teleinformatycznej jest procesem nieuchronnym, wiadomo od dawna. Wystarczy spojrzeć na przemysł motoryzacyjny, gdzie konsolidacja zachodzi od kilkudziesięciu lat, a mimo to z roku na rok wciąż zmniejsza się grono niezależnych producentów. Czy po rekordowym grudniu 2004 r. uprawniona jest teza, że konsolidacja rynku IT wkracza w kulminacyjną fazę?

Gary Bloom prezes Veritasu

Gary Bloom prezes Veritasu

Analitycy każą się spodziewać następnych mniej czy bardziej zaskakujących transakcji. Hasło "kupuj albo sam zostaniesz kupiony" stało się już mottem na rynku software'owym, gdzie nikt nie może być pewny przyszłości. Pozycja nr 2 na rynku ERP, jaką przez krótki czas cieszył się PeopleSoft po zakupie firmy JD Edwards, nie wystarczy, by obronić się przed zakusami firmy nr 3 - Oracle. Jak ujawniono przypadkiem, wcale niedawno o połączeniu myślały Microsoft i SAP, przy czym to raczej ta pierwsza firma byłaby podmiotem dominującym. Veritas, lider rynku w swojej dziedzinie, zanim przyjął ofertę Symanteca, od kilku miesięcy był na celowniku kilku innych firm. Podobno przejęciem Veritasu były zainteresowane Oracle, Microsoft, IBM, EMC i Hitachi.

W czasie kryzysu większość dużych firm informatycznych oszczędnie wydawała i skrupulatnie akumulowała środki na kontach. Przykładowo, sam Hewlett-Packard dysponuje oszczędnościami w gotówce i krótkoterminowych inwestycjach o wartości ponad 14 mld USD. Microsoft odłożył prawie czterokrotnie więcej. Zachętą do inwestowania w przejęcia jest - zdaniem ekspertów finansowych - wciąż utrzymująca się na rozsądnym poziomie wycena spółek. Ceny akcji nie są wywindowane do absurdalnego poziomu, jak miało to miejsce pod koniec XX w. Ale wraz z postępującą konsolidacją i znikaniem z rynku kolejnych samodzielnych, dobrych marek, ceny z pewnością znacznie wzrosną. Dlatego wydaje się, że teraz nastał korzystny moment na robienie zakupów.

Do wyżej wymienionych dochodzi jeszcze jeden czynnik. Wielcy światowi dostawcy oprogramowania coraz większą część dochodów czerpią z obsługi starych klientów, a nie ze sprzedaży nowych licencji. Tymczasem zdaniem poważanej w USA firmy badawczej AMR Research sprzedaż oprogramowania biznesowego do 2008 r. będzie rosła powoli. Tempo na poziomie 6-8% rocznie nie zadowoli zarządów i akcjonariuszy. Przejmując konkurencyjną firmę, zyskują klientów, którzy zapewniają wpływy z usług typu maintenance.

Kto następny?

John Thompson dyrektor generalny Symanteca

John Thompson dyrektor generalny Symanteca

Ostatnie wydarzenia prowokują spekulacje co do kolejnych ruchów na rynku. Na giełdzie kandydatów do zmiany właściciela najczęściej pojawiają się nazwy BEA Systems, Hyperion Solutions oraz potentata rynku CRM Siebel Systems i Lawson Software, producenta popularnego w USA oprogramowania finansowego. Ponoć Oracle nie czyni tajemnicy z faktu, że po udanym przejęciu PeopleSoftu listę jego życzeń otwiera BEA.

"Organiczny wzrost na szybko rozwijającym się rynku nie przynosi rezultatu. Klienci oczekują większego wyboru od mniejszej liczby dostawców" - mówi John Thompson, dyrektor generalny Symanteca. Odkąd przejął stery w firmie w 1999 r. Symantec kupuje po kilka firm rocznie. Udało mu się z firmy kojarzonej wyłącznie z oprogramowaniem wirusowym dla komputerów osobistych uczynić potentata na rynku bezpieczeństwa informatycznego. Transakcja z Veritasem pokazuje, że ambicje Symanteca sięgają dużo dalej.

Połączona firma będzie czwartym pod względem wielkości przychodów producentem oprogramowania (5 mld USD rocznie). Symantec dąży do tego, by stać się wiodącym dostawcą w dziedzinie bezpieczeństwa, zarządzania pamięciami i serwerami.

Na Veritas Software przypada 40% rynku do zarządzania i zabezpieczania danych. Wyprzedza pod tym względem Computer Associates i EMC. Rywale oczywiście liczą, że wskutek trudnego procesu integracji dwóch wielkich korporacji ulegnie spowolnieniu tempo ich rozwoju. Na szczęście dla łączących się firm Symantec i Veritas praktycznie nie mają dublujących się produktów. Odpada więc trudny etap wyboru jednej z kilku alternatywnych technologii, które będą rozwijane pod nową banderą.

Pewne jest, że jak Gary Bloom, szef Veritasu, i John Thompson dokończą proces połączenia swoich firm, na pewno udadzą się na zakupy.


TOP 200