Świeczki Konfucjusza

W sytuacji, kiedy na jedno stanowisko pracy przypada kilku lub kilkunastu kandydatów, poszukujący zatrudnienia nie może zlekceważyć niczego, co może mu dać przewagę nad konkurentami. Odpowiednie wykształcenie i kwalifikacje zawodowe są tylko warunkiem koniecznym, ale nie wystarczającym do zdobycia upatrzonej posady. Swoje szanse możemy np. pogrzebać przez niewłaściwie napisany list motywacyjny, który kiedyś nazywał się podaniem o pracę.

W sytuacji, kiedy na jedno stanowisko pracy przypada kilku lub kilkunastu kandydatów, poszukujący zatrudnienia nie może zlekceważyć niczego, co może mu dać przewagę nad konkurentami. Odpowiednie wykształcenie i kwalifikacje zawodowe są tylko warunkiem koniecznym, ale nie wystarczającym do zdobycia upatrzonej posady. Swoje szanse możemy np. pogrzebać przez niewłaściwie napisany list motywacyjny, który kiedyś nazywał się podaniem o pracę.

Zmiana nazwy nie jest przypadkowa, gdyż wraz z nią zmieniła się forma i treść tego, co kiedyś było czysto formalną deklaracją gotowości podjęcia pracy.

W poprzednim numerze ComputerWorld zamieściliśmy tekst o sztuce pisania własnego Curriculum Vitae, czyli życiorysu (w skrócie CV). Dobrze i przejrzyście napisany życiorys jest już poważnym atutem w konkurencyjnej walce o posadę. Należy go mieć zawsze pod ręką i to w kilku, a nawet kilkunastu egzemplarzach. W krajach zachodnich ubiegający się o atrakcyjną pracę wysyłają nieraz setki aplikacji i odpowiadają na niezliczoną liczbę ogłoszeń oraz ofert. Poddają sie skomplikowanym badaniom testowym i odbywają wiele rozmów oraz spotkań, zanim trafi im się atrakcyjna posada. U nas ludzie załamują się często pierwszymi niepowodzeniami i kończą podaniem o zasiłek dla bezrobotnych. Jest to wyjście naprawdę ostateczne, przed którym trzeba zastosować chociaż namiastkę filozofii chińskiego filozofa Konfucjusza, który w V w. p.n.e. wypowiedział, jakże aktualną dziś zasadę: "Zanim zaczniesz narzekać na ciemności, spróbuj najpierw zapalić choć jedną małą świeczkę". W ogromnym churze powszechnie narzekających rodaków, mało jest wyznawców Konfucjusza. Być może dlatego, że znacznie łatwiej jest oddać się opiece Opatrzności.

Na złożenie oferty pracy nie mamy zwykle dużo czasu, więc liczy się każda godzina, a do przygotowanego CV trzeba błyskawicznie dołączyć list motywacyjny, zwany niekiedy aplikacją. On to jest często kluczem do naszej kariery zawodowej. Musi więc zrobić odpowiednie wrażenie na czytających. Nie zrobi go oczywiście, jeżeli będzie napisany niechlujnie i mało wiarygodnie. Musimy więc pamiętać o wszystkich rygorach estetycznych i formalnych, o których wspomnieliśmy przy okazji pisania życiorysu. List motywacyjny i życiorys zawodowy muszą się wzajemnie uzupełniać i nie mogą zawierać powtórzeń. Ten, kto będzie je czytał jest prawdopodobnie człowiekiem zajętym i jeżeli oferta jego pracy jest atrakcyjna, to na swoim biurku znajdzie stos listów i życiorysów, z których większość trafi

do kosza jeszcze przed rozmową wstępną z kandydatami. Unikajmy więc nadmiaru niepotrzebnych informacji, a tym bardziej niejasności i niedorzeczności. Te bowiem dyskwalifikują kandydata w pierwszej rundzie.

Zasady pisania listu aplikacyjnego

- W górnym lewym rogu listu aplikacyjnego podajemy dane osobiste (imię i nazwisko, adres z kodem pocztowym i telefonem)

- Poniżej, z prawej strony - adres osoby, działu, instytucji, do której kierujemy nasz list. Jeżeli oferta była opatrzona numerem referencyjnym, należy go powtórzyć.

- List rozpoczynamy zwrotem grzecznościowym typu: Szanowni Państwo, Szanowny Panie Malinowski (o ile oferta podpisana była nazwiskiem). Przy nazwiskach nie polskich należy pamiętać o szczególnych zasadach ich odmiany i pisowni. Przeczulenie na tym tle znane jest nie tylko w Polsce.

- W pierwszym akapicie przedstawiamy cel listu i źródło informacji o pracy. Nie zawsze musi to być ogłoszenie w gazecie. Im źródło bardziej wiarygodne i świadczące o zaradności kandydata, tym większe są jego szanse.

- W następnej kolejności podajemy motywację, która spowodowała zainteresowanie się właśnie tą pracą i to w tej, a nie innej firmie. Należy zaakcentować coś szczególnego, co może być wynikiem wcześniejszych zabiegów informacyjnych o danej firmie, np. międzynarodowy charakter jej powiązań, czy ekspansja handlowa w określonym kierunku.

Tutaj umieszczamy informacje dotyczące naszych planów zawodowych i oczekiwań w zakresie warunków pracy. Oczywiście, nasz kierunek kariery zawodowej musi być zgodny z założeniami rozwojowymi firmy, w której chcemy uzyskać zatrudnienie. Dlatego tak ważne jest wcześniejsze rozpoznanie i uzyskanie jak największej ilości informacji o interesującym nas pracodawcy.

- Osobną sprawą, wymagającą poważnego zastanowienia, jest podanie wysokości oczekiwanych zarobków. Nazbyt wygórowane kwoty mogą odstraszyć pracodawcę, ale zbyt niskie - sugerować mu małe ambicje zawodowe i niską samoocenę kandydata. Musimy oczywiście brać pod uwagę nasze dotychczasowe zarobki, gdyż one dla potencjalnego pracodawcy nie są tajemnicą, ale możemy domagać się wyższych, szczególnie wówczas, gdy nasze odejście z dotychczasowego stanowiska nie było wymuszone przez pracodawcę. Najlepiej sprawę tę pozostawić do negocjacji w czasie wyznaczonego przez oferenta spotkania. O to spotkanie występujemy z prośbą w końcowej części listu motywacyjnego, podając odpowiadające nam terminy i porę dnia.

- Pod listem dopisujemy zwyczajową formułę grzecznościową, składamy podpis i datę. Wszystko powinno zmieścić się na jednej stronie maszynopisu formatu A-4, chyba że w ofercie było życzenie, aby list motywacyjny pisany był odręcznie. Gdy pracodawca jest grafologiem, bądź zatrudnia grafologa, odręczne pismo jest dodatkowym, jakże ważnym źródłem informacji o kandydacie na pracownika.

Gdy w ofercie zawarto wymóg o miłej aparycji, bądź reprezentacyjności, jest oczywiste, że do listu motywacyjnego należy dołączyć fotografię i to w miarę aktualną, gdyż zostanie ona zweryfikowana w czasie rozmowy wstępnej z pracodawcą. O przygotowaniu do rozmowy i problemach z nią związanych napiszemy w następnym numerze CW.


TOP 200