Super Sekretarka

Podobno: "Gdzie diabeł nie może, tam Babę pośle". Cóż jednak robić, jeśli codziennie, w naszej firmie, gromadzi się tyle spraw, że i przysłowiowa Baba nie dałaby rady?

Podobno: "Gdzie diabeł nie może, tam Babę pośle". Cóż jednak robić, jeśli codziennie, w naszej firmie, gromadzi się tyle

spraw, że i przysłowiowa Baba nie dałaby rady?

Jedną z najnowszych odpowiedzi na to pytanie udzieliło ostatnio Przedsiębiorstwo Wielobranżowe MaRt ze Skierniewic, wprowadzając do obrotu program własnego autorstwa, który nosi dźwięczną i wielce obiecującą nazwę Super Sekretarka.

Informacje wstępne

Super Sekretarka jest znakową, napisaną w FoxPro 2.0, specjalizowaną aplikacją biurową, nawiązującą w swej koncepcji do idei pakietów zintegrowanych, a ściślej rzecz biorąc, ich szczególnej odmiany, określanej zazwyczaj jako desktop organizer. Program, w wersji dystrybucyjnej dostarczany jest na jednej 1,2 MB, 5,25 calowej dyskietce i przynajmniej na razie, nie posiada drukowanej instrukcji obsługi. Do zapewnienia poprawnego działania Super Sekretarki wystarcza użycie dowolnego typu komputera, który jest zgodny z IBM PC, ma min 512 KB wolnej pamięci operacyjnej RAM i dysponuje ok. 4,5 MB pustego miejsca na twardym dysku, wskazane jest również posiadanie myszki.

Ponieważ dołączony instalator nie modyfikuje plików systemowych, a kwestia tworzenia kopii bezpieczeństwa została w tym programie oparta na DOS-owskich poleceniach BACKUP i RESTORE, zaleca się "ręczne" umieszczenie stosownych ścieżek dostępu do poleceń systemowych, ustalenie parametru FIES na wartość powyżej 50 wierszy w AUTOEXEC.BAT i CONFIG.SYS. Z pozostałych informacji wiadomo poza tym tyle, że Super Sekretarka radzi sobie dobrze w sieciach typu Novell Netware, działa bez problemów pod kontrolą systemu operacyjnego MS-DOS od wersji 3.30 wzwyż oraz, że nie należy jej uruchamiać pod DR DOS-em, a także razem z grami komputerowymi, o czym uczciwie uprzedza producent.

Menu

Jak na prawdziwy desktop organizer przystało, Super Sekretarka została zbudowana na wzór "biurka", na którym, w drodze wyboru opcji z głównego menu, "układa się" podczas pracy różne pojawiające się w postaci okienek przedmioty. Należą do nich m.in.: notatnik, dziennik, kalkulator, kalendarz z terminarzem, maszyna do pisania, segregator z korespondencją, spis adresów, książka kodowa oraz kilka informatorów, takich jak np. o państwach, o czasie w różnych krajach, spis telefonicznych numerów kierunkowych, podstawowe kursy walut, itd. Całość dopełniają zaś: prosty słownik polsko-niemiecko-angielski, takiż program do rozliczeń, tzw. encyklopedia, stanowiąca komputerowy odpowiednik ściągawki z potrzebnych, choć rzadko używanych terminów oraz (opcjonalnie) "dorosła" księga przychodów i rozchodów. Jeśli proponowany przez autorów zestaw narzędzi, z pewnych względów jeszcze nam nie wystarcza, nic nie stoi na przeszkodzie, aby go powiększyć dopisując do głównego menu np. "swój" edytor tekstów, czy dotychczas używany arkusz kalkulacyjny lub też, gdy zajdzie taka potrzeba, "wyskoczyć" na chwilę do systemu operacyjnego i wydać stosowną komendę. W sumie więc nic nowego, wszak podobne właściwości miały prawie wszystkie opisywane przez nas programy-pomocniki, cóż zatem wyróżnia Super Sekretarkę z grona tak licznych ostatnio konkurentów?

Plusy

Pierwszą, rzucającą się w oczy, szczególną cechą tego programu jest jego przemyślana specjalizacja, polegająca na dostosowaniu "defaultowych" opcji do typowych czynności sekretariatu i natury ludzi w nim pracujących. Podam parę przykładów:

Super Sekretarką zarządza wyłącznie SUPERVISOR, czyli zarządca systemu, który prawie dowolnie może określać zakres opcji dostępnych dla poszczególnych użytkowników, dokonywać niezbędnych czynności obsługowych (kontrola integralności baz, sporządzanie raportów z wykorzystania programu, dopisywanie nowych aplikacji do menu, itd.) oraz ustalać takie parametry jak np. kolory ekranu, katalogi robocze, terminale, czy sposoby wydruku, dzięki czemu praktycznie "odpada" konieczność jakichkolwiek indywidualnych regulacji programu.

Jeśli chcemy wysłać list do klienta, to Super Sekretarka bez zbędnych ceregieli zaproponuje nam jeden z gotowych formularzy, udostępniając jednocześnie naszą własną bazę adresową i spyta, czy ma być drukowana koperta. Mało tego, samoczynnie zarejestruje takie pismo jako wychodzące, w dzienniku pod odpowiednim numerem i oznaczy plik jako "wysłany".

Nie mniej cenną zaletą jest także fakt, że dzięki prostemu zabezpieczeniu dostępu, w połączeniu z opcją System/Zmiana Użytkownika można, w czasie "urzędowania" jednej osoby, udostępniać go innym po to np. aby mogły skorzystać z sobie tylko dostepnych danych, po czym po prostu zwolnić komputer.

Podobnych, nieomal oczywistych udogodnień jest zresztą znacznie więcej. Program umożliwia m.in. edycję niemal wszystkich własnych plików z danymi, w tym także całej zawartości blisko 60 stronicowego, kontekstowego Helpu, który na życzenie użytkownika może być wydrukowany w części lub w całości. Jest także bodaj pierwszą tak prostą, krajową aplikacją, wyposażoną w sensownie działający mechanizm generowania przelewów.

Aby to, co napisałem, w pełni docenić wystarczy wpaść do pierwszego z brzegu biura i policzyć ile np. kartek i ściągawek zwisa bezładnie w pobliżu klawiatury "typowego" urzędniczego komputera i spytać jakie najczęściej występują problemy.

Drukowanie i nie tylko

Jednakże jedną z najefektowniejszych opcji Super Sekretarki okazuje się drukowanie. W programie tym przyjęto bowiem regułę, że każdy wydruk jest wstępnie kierowany do tymczasowego bufora, z którego z kolei przesyła się go do jednego z predefiniowanych, w czasie instalacji, urzadzeń logicznych, takich jak np. drukarka, port wyjściowy, czy plik, a ponieważ każdemu z tych urzadzeń przypisuje się przecież jakąś procedurę obsługi, (program, oprócz predefiniowanych ponad stu drukarek, umożliwia również tworzenie własnych), nie ma praktycznie żadnych problemów z transmisją, ani też ograniczeń co do miejsca wydruku.

Nawet w wersji jednostanowiskowej daje się dzięki temu korzystać z drukarek sieciowych (oczywiscie po uprzednim włączeniu do sieci ), portów LPT1, LPT2, LPT3, COM1, COM2, czy drukowania do dowolnego pliku (np. na dysk serwera). Z tych samych powodów istnieje realna możliwość wydruku treści listu na laserówce, nalepki na kopertę na drukarce igłowej, przesłania faxu do pliku, który zostanie później przetransmitowany dalej przy pomocy karty faxowej, czy wreszcie zapis dokumentu na dyskietkę, w celu wysłania jej pocztą do innego biura.

Niedostatki

Wydawać by się zatem mogło, że już nic lepszego nie uda się wymyślić, jednakże, jak każdy nowy program, również i Super Sekretarka ma kilka dość poważnych niedostatków, które dadzą niechybnie o sobie znać podczas codziennej pracy. Pierwszym takim "grzeszkiem" jest moim zdaniem zbyt słabo rozwiązany problem manipulacji oferowanymi narzędziami. Większość z nas bowiem jest przyzwyczajona do tego, że skoro już program oferuje okna, to można się między nimi dowolnie przełączać, traktując to z nich, które jest "na wierzchu", jako aktywne, czyli posiadające np. możliwość edycji. W Super Sekretarce zaś przyjęto dość cudaczną zasadę, że aktywne może być tylko to okno, które zostało otwrte jako pierwsze, a do pozostałych wolno nam jedynie "zaglądać". Z tego powodu często odnosi się wrażenie, że program się "popsuł" lub szuka do skutku aktywngo okna.

Osobliwoścą Super Sekretarki są także polskie znaki diakrytyczne, a właściwie sposób ich prezentacji na ekranie monitora, który, choć ma swoje głębokie, uzusadnienie praktyczne, będące immanentną cechą zastosowanego narzędzia programistycznego, jest delikatnie mówiąc raczej niespotykany. Dla potrzeb programu przyjęto bowiem "w zasadzie" tzw. standard Mazovii, który stanowi jeden z najpopularniejszych w kraju sposobów kodowania znaków i "w zasadzie" w nim odbywa się wprowadzanie danych z klawiatury i transmisja danych do drukarki, lecz ponieważ litera "ć", podstawiana powszechnie w tym standardzie w miejsce ASCII 141 została wykorzystana przez autorów jako znak sterujący i nie mogła być uwidoczniona na ekranie, zastąpiono ją niefrasobliwie "c" francuskim, czyli znakiem o numerze ASCII 135.

Zamiast zakończenia

Trudno sprecyzować na czym polega "sympatyczny i dobrze zapowiadający się" program komputerowy. Oceniam, że Super Sekretarka ma na to zadatki. Zamierzenia co do dalszego jej rozwoju sa bowiem nastepujące: drukowanie tabel kursów walut, dodanie modułów kadrowych (urlopy, lista obecnosci, itp.), "przewijanie" taśmy kalkulatora, dołączenie gotowego spisu kodów pocztowych i słownika terminów ekonomicznych, wzbogacenie funkcji edytora o automatyczne rysowanie ramek oraz (UWAGA!) uruchomienie poczty elektronicznej tzn. umożliwienie wzajemnego przesyłania wiadomosci między użytkownikami i jeśli zostaną zrealizowane może stanowić naprawdę silną pozycję.

Program: Super Sekretarka Producent: P.W. "MaRt" ul. Kpt. Hali 8/13, 96-100 Skierniewice, tel/fax 775-99 Cena: 750 tys. zł. (z księgą przychodów i rozchodów 100 000 zł.)