Student czy informatyk?

Janusz Karski z wrocławskiej politechniki od roku projektuje strony WWW. Hubert Gostomski sądzi, że niepracujący student informatyki ma niewielką szansę na dobrą pracę w zawodzie po ukończeniu studiów. Większość studentów oprócz chodzenia na zajęcia chce pracować.

Janusz Karski z wrocławskiej politechniki od roku projektuje strony WWW. Hubert Gostomski sądzi, że niepracujący student informatyki ma niewielką szansę na dobrą pracę w zawodzie po ukończeniu studiów. Większość studentów oprócz chodzenia na zajęcia chce pracować.

Coraz więcej studentów informatyki jeszcze w czasie nauki szuka pracy. Na IV roku większość osób zaczyna pracować etatowo, na V już tylko nieliczni nie pracują lub nie pracowali. Mniej czasu absorbują zajęcia na uczelni i powoli zaczyna wytwarzać się na roku nieprzyjemna atmosfera rywalizacji, ale już nie o stopnie w indeksie. Z czego to wynika? Czy rzeczywiście wcześnie podjęta praca zwiększa szansę na starcie zaraz po studiach? Jakie możliwości stwarzają same studia?

Zmarnowane szanse?

Obecnie istnieją realne możliwości wymiany studentów między uczelniami na całym świecie. Niewielu jednak z uczących się w czasie studiów korzysta z tej szansy. Wynika to z faktu, że polskie uczelnie nie ułatwiają kształcenia za granicą. Osoby wyjeżdżające na stypendia stanowią wyjątek. "Problem polega na tym, że większość pracowników naukowych nie jest zainteresowana organizowaniem wymiany. Nikt im za to dodatkowo nie zapłaci, a przecież i tak na uczelni zostają hobbiści" - mówi jeden ze studentów informatyki.

Polskie uczelnie nie zapewniają dostępu do najnowszych technologii. Pozornym antidotum na tę niezdrową sytuację jest program wymiany studentów.

Jeden z nich proponuje AIESEC (Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów Nauk Ekonomicznych i Handlowych). "Stwarzamy możliwość wyjazdu na praktykę za granicę - mówi Aleksandra Leśniańska z oddziału AIESEC, mieszczącego się na SGH w Warszawie. - Prowadzimy Międzynarodowy Program Wymiany Praktyk (ITEP), który wprawdzie przeznaczony jest głównie dla ekonomistów, ale nie brakuje też zgłoszeń ze strony informatyków. Trudno to jednak ocenić dokładnie, gdyż nie prowadzimy żadnych statystyk".

Innym rozwiązaniem jest praca podczas studiów.

"Najłatwiej zacząć pracę jako programista. Wiele firm poszukuje osób do napisania prostej aplikacji, stworzenia bazy danych np. dla sklepu lub zakładu. I to jest najczęściej pierwsza praca" - twierdzi Hubert Gostomski, student IV roku informatyki.

Oferty pracy

kierowane bezpośrednio do studentów zamieszczane są głównie na tablicach informacyjnych na wydziałach. Stosunkowo łatwo znaleźć też w codziennej prasie ogłoszenie z propozycją pracy dla informatyka. Można również korzystać z usług firm konsultingowych.

"Zleceń dla informatyków jest wiele. Tak naprawdę trudno określić, ile. Myślę, że jest ich ok. 10% wszystkich ofert" - mówi Katarzyna Lazarewicz z Business Service. Firmy zajmujące się pośrednictwem pracy z zasady szukają osób z doświadczeniem. Niekoniecznie musi być ono poparte stałą umową, często wystarczy list referencyjny z praktyki lub poświadczenie pracy na umowę-zlecenie.

Studenci podczas nauki mogą szukać pracy w firmach doradztwa personalnego jako operatorzy systemów lub programiści. Część "łowców głów" nie oferuje żadnej pracy osobom nie legitymującym się doświadczeniem. "Poszukujemy przede wszystkim osób na stanowiska II i III szczebla, czyli z doświadczeniem, a nie zaraz po studiach - szukamy dla firm wykwalifikowanych specjalistów, którzy mają pracować na stanowiskach kierowniczych" - twierdzi Iwona Tokarska z Szostek&Partners.

Pierwszy kontakt z pracodawcą

na ogół uświadamia, co może być ważniejsze niż wykształcenie, które po pięciu latach rzetelnej nauki dane jest niemal "z urzędu". Już po pierwszych rozmowach można zorientować się, że "obycie na rynku pracy" jest kolejnym punktem w rywalizacji z rówieśnikami. Powstaje bowiem przekonanie, że praca w czasie studiów jest wstępem do kariery zawodowej. Różni się jednak podejście do podejmowanej pracy. Zasadniczo można zauważyć dwie tendencje. Część osób jako główne kryterium przy wyborze firmy podaje warunki pracy i gratyfikację finansową - ważne jest, aby dostać służbowy samochód, telefon i wysokie wynagrodzenie. Pozostali szukają raczej firm, w których będą mogli zdobyć doświadczenie potrzebne w pracy po studiach. Bardziej liczy się w tym przypadku znaczenie firmy na rynku.

Studenci mówią, że motywacją do podjęcia pracy staje się często presja otoczenia.

- Na III roku byłem sfrustrowany tym, że niektórzy koledzy pracowali. Teraz większość pracuje, ja również. Trzeba pracować, bo wraz z nabytym doświadczeniem rośnie wartość rynkowa człowieka - mówi Hubert Gostomski, student informatyki na Uniwersytecie Warszawskim - Nie zagrożeni są tylko nieliczni tzn. ci, którzy najszybciej rozpoczęli pracę". Dodatkową motywacją do podjęcia pracy jest presja środowiska. "Gorsi" są ci, którzy jeszcze nie pracują. Za wszelką cenę nie można zostać z tyłu. Wprawdzie jeszcze nie do końca wiadomo, za czym się goni - natomiast wraz z podjęciem pracy znika stres.

Nie od dziś wiadomo, że uczelnie reprezentują różny poziom, co niewątpliwie ma wpływ na możliwości zatrudnienia po studiach. "Zatrudniamy głównie informatyków z Uniwersytetu Wrocławskiego i Politechniki Wrocławskiej" - mówi Tomasz Stankiewicz z JTT z Wrocławia. Duży wpływ na znalezienie pracy w czasie studiów i zaraz po ma również miasto, w którym rozpoczyna się pracę. Duże aglomeracje dają większą szansę na znalezienie satysfakcjonującej pracy, co związane jest z potrzebami rynku.

Niewątpliwie studenci decydują się na rozpoczęcie pracy już podczas studiów nie tylko ze względu na rozwój zawodowy. - Nie chodzi tylko o to, że kto wcześniej zaczyna, ten ma większe szanse na zrobienie kariery - mówi student, który łączy studiowanie informatyki z pracą administratora sieci w jednej z największych polskich gazet. - Pracuję oczywiście także dlatego, że umożliwia mi to niezależność finansową.


TOP 200