Strzel i nie zapomnij, że to laser

Zanim wojsko, policja czy straż pożarna ruszą do akcji, mogą sobie wyrobić prawidłowe nawyki w wirtualnej rzeczywistości.

Systemy symulacji pola walki szczebla operacyjnego i taktycznego zaczynają się coraz bardziej liczyć w szkoleniu żołnierzy i funkcjonariuszy – oto wniosek z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach (MSPO)

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego płaciła ostatnio ok. 82 groszy za nabój pistoletowy kalibru 9 mm przy zakupie 400 tys. sztuk. W tym samym przetargu kupiła 20 tys. naboi karabinowych kalibru 5,65 mm po 1,74 zł za sztukę. Firma Cenrex, która zrealizowała większość tego zlecenia, wyceniła granat dwu-hukowo-błyskowy na 403 zł. To i tak niewiele przy zakupach wojska, gdzie rakieta do ręcznego przeciwlotniczego zestawu rakietowego GROM kosztuje ok. 150 tys. zł.

Nic dziwnego, że tzw. szkolenie ogniowe żołnierza czy funkcjonariusza spędza sen z powiek księgowym w Ministerstwie Obrony Narodowej czy też Komendzie Głównej Policji. A przecież jeszcze trzeba wyszkolić operatora Wielkokalibrowego Karabinu Maszynowego (WKM) Kołowego Transportera Opancerzonego Rosomak (KTO), śmigłowca oraz czołgu. Rozwiązaniem są symulatory pola walki, strzelnice laserowe oraz wideostrzelnice, umiejętnie sprzęgnięte z tradycyjnym szkoleniem.

Śnieżniki, Giewonty i Plutony

Pluton żołnierzy patroluje miasto w pochmurny, deszczowy poranek. Inna grupa walczy z nieprzyjacielem, który atakuje zabudowania niewielkiej wsi. Oto niektóre ze scenariuszy akcji bojowych możliwych do przećwiczenia w cyfrowym systemie szkolno-treningowym do broni strzeleckiej Śnieżnik. Trenażer jest wspólnym dziełem specjalistów z Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia (WITU) i firmy Autocomp Management ze Szczecina. To najnowocześniejszy symulator pola walki w naszym wojsku.

Obraz wyświetlany jest na ogromnym, wysokim na trzy metry i szerokim na kilkanaście metrów ekranie. Nie jest to jednak zwykły projektor i zwykły arkusz białego materiału. Ekran jest częścią cyfrowego symulatora. Kiedy żołnierz uzbrojony w specjalnie zmodyfikowaną broń, wyposażoną w moduł do komunikacji radiowej i laserowy nadajnik, wyceluje i wystrzeli, system nie tylko oceni celność ognia. Określi również m.in. czas, jaki był potrzebny do likwidacji nieprzyjaciela, a nawet, czy żołnierz właściwie złożył się do strzału.

Wiosną br. Inspektorat Uzbrojenia MON podpisał umowę na dostawę, montaż i uruchomienie systemu szkolno-treningowego do broni strzeleckiej Śnieżnik, Śnieżnik 1 (wersja uboższa) oraz doposażenie systemu. Łączna wartość kontraktu brutto wynosi 39,7 mln zł. Jest to umowa dwuletnia. Do 30 listopada 2013 r. do 12. Brygady Zmechanizowanej ze Szczecina oraz 10. Brygady Kawalerii Pancernej ze Świętoszowa mają zostać dostarczone do Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie dwa systemy: Śnieżnik oraz system Śnieżnik 1, za łączną kwotę 16 mln zł. W ciągu następnego roku zostaną wprowadzone trzy systemy Śnieżnik do Centrum Szkolenia Marynarki Wojennej w Ustce, Centrum Szkolenia Inżynieryjno-Lotniczego z Dęblina oraz Wojskowej Akademii Technicznej z Warszawy za ok. 24 mln zł. Tymczasem wojsko korzysta z pięciu symulatorów.

W najnowszej wersji Śnieżnika będą mogli szkolić się zarówno strzelcy wyborowi, jak i obsługa moździerzy. Żołnierze mają do dyspozycji nie tylko Beryle i kbk AK 47, ale również karabiny maszynowe PKM i UKM, 60-milimetrowe moździerze LM-60, automatyczne granatniki Mk-19 oraz karabiny snajperskie.

Należący do Polskiego Holdingu Obronnego PCO SA lansuje zbliżone rozwiązanie – poligon laserowy Giewont. To system symulacji pola walki, dzięki któremu ćwiczyć może nie tylko pojedynczy żołnierz, ale również można przeprowadzić ćwiczenia na poziomie drużyny i batalionu. Budowa systemu ma charakter modułowy i każdy moduł systemu może być wykorzystany samodzielnie.

Z kolei inna spółka PHO – gliwickie OBRUM – i jej Centrum Symulacji Wojskowej opracowały system do symulowanego szkolenia załóg KTO Rosomak. Symulator SK-1 Pluton pozwala na równoczesne szkolenie plutonu załóg Rosomaków wraz z dowódcami drużyn i dowódcą plutonu zmechanizowanego. Aby żołnierze szkolili się w jak najbardziej realnych warunkach, w symulatorze zastosowano nowoczesne technologie wirtualnej rzeczywistości z dynamicznym obrazem wysokiej rozdzielczości. System pozwala skonfigurować dowolną sytuację taktyczną i zastosować jedną z wielu map i ponad 3 tys. obiektów pola walki. Symulator powstał przy współpracy z WAT. PHO zakłada, że każdy jej produkt będzie odtąd posiadał komputerowy symulator do nauki obsługi oraz interaktywną instrukcję serwisową.

Oprogramowanie symulacyjne

Podstawą systemów symulacyjnych jest odpowiednio dobrane oprogramowanie. OBRUM szuka narzędzi w kręgu Augmented Reality (AR) – rozszerzonej rzeczywistości – i samodzielnie je modyfikuje. Można też wykorzystać Virtual Battle Space 2 (VBS) – środowisko zobrazowania 3D dla symulatorów taktycznych.

To oprogramowanie jest symulatorem obrazującym uniwersalne, nowoczesne środowisko taktyczne, rozwijane przez firmę Bohemia Interactive Simulations od roku 2001. Znajduje zastosowanie w szkoleniu i symulacji pojedynczych żołnierzy, pojazdów, drużyn, plutonów i kompanii do prowadzenia operacji połączonych na poziomie do batalionu włącznie.

Cechą wyróżniającą system VBS na tle innych symulatorów jest jego otwarta architektura, pozwalająca na dostosowanie wszystkich elementów systemu pod konkretne zapotrzebowania użytkownika, oraz możliwość integracji z symulatorami wyższego szczebla, a także istniejącymi symulatorami lub trenażerami.

Podstawowym zadaniem środowiska VBS jest dostarczenie realistycznych wrażeń dla szkolonego personelu w celu spełnienia założeń treningowych. Środowisko odzwierciedla realne zachowanie jednostek na polu walki. Model fizyki pozwala na odzwierciedlenie praw fizycznych, a moduł warunków środowiskowych symuluje wpływ pory dnia, fazy Księżyca, gwiazdozbiorów i zjawisk atmosferycznych. Tym samym zespół konstruktorów symulatora może się skupić na dopracowaniu modelu własnego pojazdu lub broni i nie musi poświęcać środków na budowanie kompleksowego środowiska.

Na dodatek edytor scenariuszy Real Time Editor (RTE) pozwala na modyfikacje scenariusza w trakcie trwania ćwiczenia, w czasie rzeczywistym. Kierownik ćwiczenia może przesuwać obiekty, naprawiać zniszczone jednostki, dodawać nowe lub zmieniać parametry środowiskowe. Pozwala to na elastyczną zmianę warunków ćwiczenia w celu dostosowania do założeń szkoleniowych. Dzięki RTE, kierownik ma wgląd w pełną sytuacje taktyczną i może dokonać obiektywnej oceny ćwiczących.

Jakkolwiek system został stworzony do szkolenia wojsk, to ma on zastosowanie w szkoleniu cywilów zajmujących się reagowaniem kryzysowym, dzięki możliwości symulowania powodzi, wycieku chemikaliów, zagrożeń biologicznych itp. To środowisko wykorzystano m.in. w symulatorze wozu bojowego straży pożarnej.

Najlepsze efekty przynosi zastosowanie trenażera w połączeniu z klasycznym szkoleniem strzeleckim. W Jednostce Wojskowej Komandosów w Lublińcu działa np. wideostrzelnica, na której można strzelać z ostrej amunicji do wyświetlanych obrazów wideo. To już inny rodzaj treningu. Nie tylko ćwiczy się pamięć mięśniową, ale również można poczuć dym z lufy i prawdziwy odrzut. Oznacza to, że systemy symulacyjne czeka dalszy, szybki rozwój.