Strategie CIO na kryzys

PRZEMYSŁ

Ireneusz Kłobus, kierownik Sekcji Informatyka, Lentex

Czy potencjalny kryzys wpływa na plany dotyczące nowych projektów IT? Zdecydowanie tak. Różnica w naszym budżecie na ten rok jest niewielka, ale to raczej skutek niskich nakładów w 2008 r. W normalnej sytuacji budżet na 2009 r. powinien być zdecydowanie wyższy. Pozostawienie go na poziomie z roku 2008 oznacza de facto redukcję wydatków.

Z perspektywy Lentex sytuacja z lat 2001-2002 jest odmienna. Spowolnienie na początku tej dekady praktycznie nie dotknęło naszych wydatków na IT. Mało tego, lata 2001-2005 to był okres największych wydatków na informatykę. Teraz na pewno będzie inaczej. Niewiele też z tamtych doświadczeń uda się wykorzystać w chwili obecnej. Sądzę jednak, że każde spowolnienie to także gorączkowe poszukiwania nowych form funkcjonowania firmy. Szansą dla działów IT jest inicjowanie tych tematów. Innymi słowy, bardziej należy angażować się w problemy merytoryczne, odpuszczając sobie trochę kwestie technologiczne.

Zaś co do projektów technologicznych, muszą to być te, których koszt szybko się zwróci. Muszą być ściśle związane z biznesem przedsiębiorstwa. Tylko to - w czasie kryzysu - przemawia do wyobraźni. Na pewno nie są takimi projektami wirtualizacja lub green IT.

Tadeusz Rogaczewski, dyrektor Biura Zarządzania Informatyką, Grupa Lotos

Wygrają firmy IT oferujące nowoczesne produkty, ale podchodzące elastycznie do cen. Firmy, które nie będą starały się przekładać na klientów swoich strat zwiększając ceny.
<b>Tadeusz Rogaczewski</b>

Wygrają firmy IT oferujące nowoczesne produkty, ale podchodzące elastycznie do cen. Firmy, które nie będą starały się przekładać na klientów swoich strat zwiększając ceny.

<b>Tadeusz Rogaczewski</b>

W czasie kryzysu trzeba zweryfikować plany w aspekcie potrzeb biznesowych i możliwości. W Grupie Lotos byliśmy już jednak przygotowani na trudniejszy dla IT rok, choć nie ze względu na kryzys, lecz na realizowany, bardzo ambitny program inwestycyjny w obszarze produkcyjnym. Stąd nasze projekty były już ograniczone do tych najważniejszych, przynoszących największe efekty dla sprawnego zarządzania firmą.

Oczywiście staramy się też racjonalizować koszty - bez względu na sytuację rynkową – tak, że pozwala to na zmniejszenie budżetu IT. W Grupie Lotos jesteśmy też wewnętrznie uporządkowani, choć czeka oczywiście dalsza „kosmetyka”. Ale jest to naturalny, ciągły proces. Około 20 osób w IT w całej grupie kapitałowej to chyba „bardzo oszczędny model”?

Dzisiaj mamy na rynku sporo nowych, ciekawych rozwiązań, ale może nas nie być stać na ich zakup. Każda inwestycja będzie musiała być poprzedzona dokładną analizą korzyści biznesowych. Wygrają firmy IT oferujące nowoczesne produkty, ale podchodzące elastycznie do cen. Firmy, które nie będą starały się przekładać na klientów swoich strat zwiększając ceny za licencje, usługi IT itp.

Projekty „oszczędnego IT” - typu Green IT czy wirtualizacja - realizujemy z powodzeniem już od dłuższego czasu nie tylko z powodu pieniędzy, ochrony środowiska, ale też z powodu łatwiejszego zarządzania takim środowiskiem. A kryzysowe projekty? Nie ma takich dedykowanych do kryzysu, choć projekt systemu wspierającego wzrost wartości firmy, w tym m.in. poprzez obniżenie kosztów, doskonale wpisuje się w ten temat.


TOP 200