Strategiczna kwestia integracji

Zdolność wydobywania użytecznych informacji ze starych systemów informatycznych i starych baz danych dla celów e-biznesu jest jednym z warunków powodzenia przedsiębiorstwa w Nowej Gospodarce.

Zdolność wydobywania użytecznych informacji ze starych systemów informatycznych i starych baz danych dla celów e-biznesu jest jednym z warunków powodzenia przedsiębiorstwa w Nowej Gospodarce.

Historię Nowej Gospodarki zwykło się rozważać w kontekście nowo powstałych firm internetowych kontestujących stary model biznesu. Te firmy cierpią co prawda na brak doświadczenia, co negatywnie odbija się na jakości ich biznesplanów, ale niewątpliwie jeden ważny i trudny problem - dzięki swojej "młodości" - mają "z głowy". Nie muszą się martwić, jak zharmonizować działania w sferze gospodarki elektronicznej z procesami i strukturą organizacyjną w sferze tradycyjnego biznesu firmy.

Zazwyczaj nie są i nie mogą to być oddzielone sfery: dotyczą tych samych klientów i partnerów, tych samych albo nowych produktów, ale powstałych na bazie starych. Dla firm starej gospodarki Internet jest szansą nie na całkiem nowy biznes, lecz na kontynuowanie starego biznesu za pomocą nowych narzędzi komunikacji. One oczywiście sporo zmieniają w dziedzinie porozumiewania się, a zatem dokładności, szybkości i kosztów procesów biznesowych, ale one same zmieniają się niewiele: dotyczą tych samych klientów lub partnerów, tych samych produktów i usług. A zatem muszą opierać się na historii tych kontaktów. Jeśli firma dzięki Internetowi może zaoferować nową jakość, np. bank "okienko internetowe", to nie może być ona gorszej jakości niż usługi tradycyjne, ani też udogodnienie w kontaktach z bankiem nie może odbywać się kosztem okrojonego zakresu usług, do czego obecnie w większości przypadków sprowadza się tzw. bankowość elektroniczna.

Dla większości firm na świecie, które zachwyciły się możliwościami komunikacyjnymi Internetu, ta konieczność integracji nowych procesów i nowych informacji ze starymi procesami i starymi bazami danych wcale nie jest oczywista. Nawet najlepsi w tej dziedzinie, ci, którzy już osiągnęli świadomość tej konieczności, uczyli się na własnych błędach. Za liderów twórczego adaptowania swojego biznesu do nowych technologii uważa się np. Eastman Chemicals, czołowego producenta tworzyw sztucznych, i Silicon Valley Bank, który w ciągu 17-letniego istnienia stał się głównym dostawcą usług finansowych dla startujących dotcomów; obsługuje połowę tych firm w USA.

Eastman Chemicals uruchomił swoją pierwszą witrynę Eastman.com trzy lata temu. Za jej pomocą porozumiewał się ze swoimi zaopatrzeniowcami i klientami. Na własne potrzeby zbudował połączenia tego kanału komunikacji ze starymi systemami obsługującymi tę sferę. Ale klienci i partnerzy nie byli usatysfakcjonowani. Chcieli bezpośredniego dostępu do informacji o zapasach, cenach, stanie realizacji zamówień po to, aby w czasie rzeczywistym analizować swoje tran- sakcje - czyli pełnej komunikacji w obie strony. Zespół Eastman.com zbudował więc skomplikowaną sieć połączeń, ale efekt był mizerny. Spowalniał działanie wszystkich aplikacji oraz mocno ograniczał ich rozbudowę i doskonalenie. Nikt nie był zadowolony.

Silicon Valley Bank przeżył podobną historię. Zbudował stronę internetową do obsługi podstawowych transakcji, np. przelewów. System gromadził transakcje z całego dnia, aby przetworzyć je w jedną wiązkę transakcji i dopiero wtedy wprowadzał do centralnego systemu banku. Taki system szybko stał się niewydolny. A poza tym klienci chcieli śledzić na bieżąco, co się dzieje na ich kontach, oraz wyciągać wnioski z całej historii swojej finansowej działalności. Budowano prowizoryczne połączenia, ale szybko zdecydowano, że trzeba wszystko przemyśleć od początku.

Obie firmy postanowiły zrobić - pozornie - krok wstecz: przestać inwes- tować w rozwój i upowszechnianie witryny, a utworzyć płaszczyznę integrującą stare z nowym: procesy, dane, aplikacje. Oznacza to nie tyle zmianę w starych procesach, aplikacjach i bazach danych, ile utworzenie warstwy pośredniej, "przekładającej" komunikaty płynące ze starej technologii do nowej i z nowej do starej, bez konieczności znaczącego modyfikowania tychże aplikacji i danych. Na razie nie jest możliwe, aby współpracowały one bezpośrednio, bo to oznaczałoby konieczność owych nie kończących się modyfikacji, ale jest możliwe zbudowanie takiego buforu między starym a nowym, pozwalającego się im komunikować. I to jest to zaplecze, o które teraz chodzi mądrym firmom starej gospodarki zdobywającym przyczółki w Nowej Gospodarce.


TOP 200