Strategia rządu: budujemy nową e-Polskę

W strategii gospodarczej rządu "Przedsiębiorczość - rozwój - praca" wyliczono, że potrzeba 45 mld zł, aby infrastruktura teleinformatyczna Polski zbliżała się do średniego europejskiego poziomu.

W strategii gospodarczej rządu "Przedsiębiorczość - rozwój - praca" wyliczono, że potrzeba 45 mld zł, aby infrastruktura teleinformatyczna Polski zbliżała się do średniego europejskiego poziomu. Przezornie autorzy strategii zastrzegają, że tych pieniędzy nie ma w budżecie - nadzieja w przedsiębiorcach krajowych i zagranicznych. Dzięki ich inwestycjom, szacowanym na 16-20 mld zł, a wspieranym przez państwo (niestety, nie wyjaśniono w jaki sposób), będziemy się mogli pochwalić 375 abonentami stacjonarnymi i 500 abonentami komórkowymi na 1000 mieszkańców oraz szybkim rozwojem usług.

Rozbudowa infrastruktury przyczyni się do rozwoju społeczeństwa informacyjnego, uznanego za jeden z kluczowych elementów tej strategii. W ramach programu zostaną przygotowane m.in. "koncepcje organizacyjno-techniczne zapewnienia powszechnego i taniego dostępu do Internetu, utworzenia krajowej infrastruktury szerokopasmowej sieci administracji rządowej i samorządowej oraz rozwoju polskiego przemysłu informatycznego w zakresie produktów programowych i usług komercyjnych dla społeczeństwa informacyjnego". Taki zapis znajdował się już w programie ePolska, początkowo bardzo krytykowanym przez członków obecnego rządu, a - jak widać - po przeszło pół roku ponownie wyjętym z szuflady. Rząd powierzył prof. Michałowi Kleiberowi, ministrowi nauki, przygotowanie programu działania na rzecz kształtowania społeczeństwa informacyjnego. Nie wynika z tego jednak, że minister nauki stanie się ministrem właściwym do spraw nowego działu administracji rządowej "informatyzacja", który ma zacząć funkcjonować od połowy roku.

Zobacz również:

Strategia gospodarcza w części dotyczącej infrastruktury przewiduje, że koordynacją działań w zakresie łączności i informatyki powinno się zająć właśnie Ministerstwo Infrastruktury. Nie dziwi więc, że w strategii znalazły się idee głoszone przez Krzysztofa Hellera, podsekretarza stanu w tym resorcie. Optuje on za zapewnieniem stabilnych, klarownych reguł gry dla wszystkich operatorów, aby odzyskać zaufanie inwestorów liczących na godziwy zwrot z długofalowych inwestycji. Tworzenie konkurencji w sektorze telekomunikacyjnym musi być wsparte działaniem regulacyjnym odpowiednich urzędów państwowych. Za priorytet Krzysztof Heller uznaje zamianę opłat koncesyjnych operatorów na inwestycje w sieci i usługi telekomunikacyjne. Przełomem w rozwoju rynku może się okazać umożliwienie wspólnego użytkowania istniejącej infrastruktury przez podmioty świadczące usługi telekomunikacyjne, w tym uwolnienie dostępu do lokalnej pętli abonenckiej.

Program często odwołuje się do tworzenia ram prawnych, umożliwiających funkcjonowanie gospodarki elektronicznej. Wkrótce pod obrady rządu mają trafić projekty ustaw o świadczeniu usług teleinformacyjnych i handlu elektronicznym oraz elektronicznych instrumentach płatniczych.