Storage 2.0: interesująca alternatywa

Dla firm, dla których inwestycja w napęd taśmowy jest zbyt dużym wydatkiem, a danych do zabezpieczenia mają niewiele, powstał nowy rodzaj usług - backup online.

Dla firm, dla których inwestycja w napęd taśmowy jest zbyt dużym wydatkiem, a danych do zabezpieczenia mają niewiele, powstał nowy rodzaj usług - backup online.

889 zł

to roczna cena pakietu Data Protect Trio, w którym istnieje możliwość wykonania backupu trzech stacji roboczych, dla każdej po 1 GB danych.

Koszt przechowania dużej ilości danych jest odczuwalny, szczególnie w małych i średnich firmach. Kupno sprzętu i oprogramowania do profesjonalnego przechowania setek gigabajtów danych na potrzeby backupu lub ich archiwizacji to koszt 15-25 USD za 1 GB. Macierze do przechowywania danych przetwarzanych na bieżąco to już ponad 50 USD za 1 GB. Żadna z tych cen nie uwzględnia kosztów związanych z zarządzaniem systemami pamięci masowych.

Mniejsze firmy mogą skorzystać z prostszych rozwiązań, takich jak napędy taśmowe czy wymienne twarde dyski. Z punktu widzenia dobrych praktyk wykonywania backupu, cała kopia danych powinna mieścić się na jednym nośniku, a nośnik z danymi powinien być wymienny, aby można było go wywieźć z firmy. Tu koszt całego zestawu wyniesie kilka tysięcy złotych. Alternatywą jest system backupu online, gdzie potrzebujemy tylko dobrego łącza internetowego i wykupionej usługi. Ale to rozwiązanie, mimo że bardzo wygodne i pozbawione wstępnych kosztów inwestycji, ma też kilka wad.

Nie dla każdego

Usługi przechowywania danych online nie zapewniają wystarczającej wydajności dla aplikacji transakcyjnych czy baz danych. Wciąż można też mieć zarzuty odnośnie do poziomu poufności danych. Ale mimo wszystko - dzięki coraz szybszym łączom internetowym i wirtualizacji - przychody większości graczy na rynku pamięci masowych dla małych i średnich firm, szczególnie twórców oprogramowania do zarządzania backupem i odtwarzaniem po awarii, mogą zostać uszczuplone. Takie podejście, jeśli zyska zaufanie użytkowników, znacznie uprości bowiem zarządzanie danymi w pamięciach masowych.

Oczywiście rynek profesjonalnych pamięci masowych nie zniknie. Wciąż będą potrzebne wydajne systemy do bezpiecznego przechowywania informacji, z gwarantowanym poziomem dostępu do nich. Systemy backupu online na początku będą wykorzystywane przez małe firmy, przede wszystkim do zastąpienia backupu taśmowego, dla których zarządzanie pamięciami masowymi stanowi dość duży problem. Dla firm większych może to być alternatywa do wykonywania backupu lub archiwizacji danych. Rynek outsourcingu pamięci masowych rośnie, przy czym na razie głównie są to indywidualne kontrakty zawierane pomiędzy klientami a "centrami danych do wynajęcia". Już wkrótce okaże się, czy podobnym zaufaniem będą cieszyć się firmy świadczące usługi na szeroką skalę.

Tanie i otwarte technologie

Na rynku pojawia się coraz więcej firm świadczących tego typu usługi, do swoich produktów dołącza je Microsoft i Symantec, a w 2008 r. pojawi się też Gdrive firmy Google. Większość z nich, aby maksymalnie obniżyć ceny działalności i świadczonych usług, korzysta z oprogramowania open source, pozwalającego na zbudowanie podwalin całej infrastruktury pamięci masowych. Usługodawcy najczęściej korzystają z oprogramowania Amanda do backupu, Darik Boot and Nuke (DBAN) do zarządzania dyskami oraz programami Lustre, OpenAFS i SAMBA do tworzenia sieciowych systemów plików. Drugą stosowaną technologią jest architektura pamięci masowych, bazująca na rozwiązaniach rozproszonych typu grid lub klastrach. Tu głównymi dostawcami są Cleversafe (oprogramowanie) oraz Berkeley Data Systems (twórca usługi backupu online Mozy, kupiony przez EMC).

Berkeley Data Systems zbudował swoją usługę Mozy (http://www.mozy.com) na własnym oprogramowaniu do klastrowania i udostępniania plików, które działa na samodzielnie zmontowanych serwerach. Dane są przechowywane na twardych dyskach wewnątrz serwerów; w przeciwieństwie do innych usługodawców, którzy tworzą wiele kopii danych przekazanych przez klientów, oprogramowanie opracowane przez BDS pozwala na przechowywanie tylko o 33% więcej nadmiarowych danych, które pozwolą odzyskać pliki w wypadku awarii.

Cena MozyPro to 4 USD za każdy komputer lub serwer, z którego przechowywane są dane i 50 centów miesięcznie za 1 G danych. Dostępna jest też MozyHome, dla użytkowników prywatnych. Brak w niej możliwości przenoszenia danych z serwerów Windows 2000/2003 i zaawansowanego zarządzania. W MozyHome za 2 GB przestrzeni na nasz backupy nie płacimy nic, a za nielimitowaną przestrzeń 5 USD miesięcznie.

Pierwsza polska oferta

Na naszym rynku też pojawiają się usługi backupu online. Pierwsza z nich to Business Safe, założona przez bydgoską firmę o tej samej nazwie. Cena netto rocznego abonamentu podstawowego pakietu Data Protect Trio wynosi 899 zł. W pakiecie jest możliwość wykonania backupu trzech stacji roboczych, dla każdej po 1 GB, bez dodatkowego rozliczania liczby transferów danych. Można dokupić przestrzeń do backupu w pakietach po 2 GB, 5 GB i 10 GB, odpowiednio za 480 zł, 720 zł i 1200 zł. Firma oferuje także możliwość obniżenia tej ceny dla klientów, którzy rzadko odczytują zapisane dane. Dane są przechowywane w centrum GTS Energis, a po wykonaniu backupu są dodatkowo replikowane do jeszcze innego ośrodka.

Jak widać, cena nie należy do najniższych. Roczny koszt backupu 15 komputerów, z każdego ok. 20 GB danych to ok. 40 tys. zł netto. Brak jest też elastycznych pakietów na przechowywanie danych. Koszt podobnej usługi przy wykorzystaniu Mozy to ok. 6,5 tys. zł plus rozliczenie za każdy gigabajt i pojedynczy komputer. Jednak dwie podstawowe wady Mozy to brak możliwości wystawiania faktur (choć może się to zmienić, gdy zostanie sfinalizowana transakcja przejęcia przez EMC) i odległość od (teoretycznie wolniejsze transfery niż do centrum zlokalizowanego w Polsce).

Storage 2.0

Argumenty za:

  • dane chronione w profesjonalnym centrum danych
  • brak konieczności inwestowania w budowę infrastruktury ochrony danych
  • proces ochrony danych łatwy w obsłudze

Argumenty przeciw:

  • wolny transfer danych uniemożliwiający backup dużych ilości danych
  • brak gwarancji poufności danych
  • niedojrzały rynek, brak sprawdzonych technologii


TOP 200