Steve Ballmer opuszcza Microsoft na dobre

Steve Ballmer podjął decyzje o ostatecznym rozstaniu się z Microsoftem, komunikując kilka dni temu iż w trybie natychmiastowym odchodzi z rady dyrektorów. Tym samym Ballmer, po prawie 34 latach pracy w korporacji, tym razem opuszcza ją na dobre.

Warto przypomnieć, że Ballmer kierował Microsoftem od blisko 14 lat, zastępując na tym stanowisku w 2000 roku Billa Gatesa – dotychczasowego szefa Microsoftu, jednego z najbogatszych ludzi na świecie, człowieka, który założył tę firmę razem z Paulem Allenem w 1975 r.

Ballmer zapowiedział publicznie rok temu, że zamierza ustąpić ze stanowiska prezesa Microsoftu. Funkcję tę pełnił jednak jeszcze sześć miesięcy – do momentu, w którym stery firmy objął Satya Nadella. Miało to miejsce dokładnie 4-go lutego 2014 r.

Zobacz również:

  • Microsoft testuje nowy mechanizm aktualizowania systemu Windows

Ballmer nie rozstał się jednak wtedy na dobre z korporacją, zasiadając dalej w radzie dyrektorów, która pełni funkcje doradcze. Podejmując decyzję o opuszczeniu rady dyrektorów, Ballmer żegna się z Microsoftem na stałe.

Właściwie można się było tego spodziewać zadając sobie tylko pytanie, kiedy to nastąpi. Wizje rozwoju korporacji prezentowane przez Ballmera i jej obecnego szefa są bowiem tak rozbieżne, że zasiadanie w radzie dyrektorów nie miało by żadnego sensu. Rada dyrektorów doradza szefowi, w którym kierunku powinna zmierzać korporacja i jaką obrać strategię. Cóż mógłby w tej materii sugerować Ballmer, skoro Satya Nadella dawał już wcześniej do zrozumienia, że nie zgadza się z nim właściwie pod każdym względem.

Steve Ballmer nakreślił strategię rozwoju firmy w połowie 2012 roku, wymyślając wtedy hasło "devices and services". Po zmianie szefa Microsoftu, hasło to (reprezentowane przez takie rozwiązania, jak tablet Surface czy chmurowe usługi Office 365) straciło racje bytu i odeszło do lamusa.

Satya Nadella zadecydował bowiem - hasło "devices and services" jest nieaktualne i jego miejsce zajmuje nowe hasło. Brzmi ono: "mobile-first, cloud-first", przy czym Microsoft powinien hołdować nowej strategii kryjącej się za zawołaniem - "productivity and platform" (liczy się przede wszystkim produktywność i platforma).

Nadella kładzie szczególny nacisk na słowo „services” i uważa, że to właśnie usługi powinny być ważniejsze niż jakiekolwiek rozwiązania sprzętowe, takie jak np. tablet Surface. Po ustąpieniu Ballmera z rady dyrektorów, Nadella będzie miał na pewno ułatwione zadanie. Pozostaje jednak pytanie – czy jego wizja rozwoju korporacji jest aby na pewno słuszna? Ale to pokaże dopiero czas.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200