Stany Zjednoczone zezwolą na eksport superkomputerów

Bill Clinton, prezydent Stanów Zjednoczonych, przedstawił plan zezwalający producentom na eksport superszybkich komputerów i komponentów półprzewodnikowych do krajów objętych dotąd zakazem eksportu najnowszych technologii. W grupie państw, które nie będą objęte ograniczeniami eksportu, znaleźli się nowi członkowie NATO (Czechy, Polska, Węgry) oraz Brazylia. Propozycja B. Clintona ma zostać zatwierdzona przez amerykański kongres w ciągu 6. miesięcy. Sam prezydent chce jednak skrócić ten czas do miesiąca.

Bill Clinton, prezydent Stanów Zjednoczonych, przedstawił plan zezwalający producentom na eksport superszybkich komputerów i komponentów półprzewodnikowych do krajów objętych dotąd zakazem eksportu najnowszych technologii. W grupie państw, które nie będą objęte ograniczeniami eksportu, znaleźli się nowi członkowie NATO (Czechy, Polska, Węgry) oraz Brazylia. Propozycja B. Clintona ma zostać zatwierdzona przez amerykański kongres w ciągu 6. miesięcy. Sam prezydent chce jednak skrócić ten czas do miesiąca.

Prezydent zaproponował także podwyższenie progu wydajności komputerów eksportowanych do państw określanych mianem tzw. drugiej i trzeciej grupy, do których zalicza się Chiny i Rosję. Jednocześnie zasugerował ograniczenia w przypadku eksportu komputerów dla klientów z sektora wojskowego w tych krajach, które są postrzegane przez Stany Zjednoczone jako stanowiące zagrożenie dla ich bezpieczeństwa narodowego.

Jako uzasadnienie swojej propozycji B. Clinton podał, że obecne przepisy eksportowe USA krzywdzą i ograniczają możliwość konkurowania przez amerykańskich producentów na bardzo szybko rozwijających się rynkach technologicznych.

"Komputery szeroko wykorzystywane do zastosowań biznesowych produkowane w Europie, Japonii i Azji przekroczą wkrótce granicę wydajności, która była podstawą do ustanowionych przeze mnie ograniczeń eksportu w 1996 r." - uzasadnił Bill Clinton. "Komputery te staną się zwykłym towarem, a w przyszłym roku amerykańscy i zagraniczni producenci zamierzają sprzedać ich 5 mln" - dodał.

"To, co w roku 1993 nazywaliśmy superkomputerem, ma obecnie niższą wydajność niż zwykły notebook" - skomentował oświadczenie Białego Domu William Daley, sekretarz ds. handlu.

Typowy notebook kosztujący kilka tysięcy dolarów może obecnie wykonać ok. 2 mld operacji na sekundę. Granica wynosząca dotychczas 1,2 mld operacji na sekundę dla krajów tzw. pierwszej grupy zostanie podniesiona do 1,9 mld. Dla państw tzw. drugiej grupy wzrośnie ona dwukrotnie i będzie wynosić 20 mld operacji na sekundę. Jest też wielce prawdopodobne, że w ciągu pół roku może ona zostać jeszcze podwyższona do 32-36 mld operacji na sekundę. W krajach tzw. trzeciej grupy granica dla użytkowników cywilnych zostanie podniesiona z 7 do 12,3 mld operacji na sekundę. Natomiast dla klientów wojskowych z tych państw limit będzie podniesiony jedynie z 2 do 6,5 mld operacji na sekundę.