Standardy zamiast sloganów

Standaryzacja to jedyny sposób na postęp w dziedzinie zarządzania infrastrukturą. Niektórzy dostawcy już to zrozumieli, inni wciąż łudzą się, że uda im się omamić klientów marketingową wizją. Slogany mają jednak ten defekt, że nie rozwiązują problemów, zaś standardy - owszem.

Standaryzacja to jedyny sposób na postęp w dziedzinie zarządzania infrastrukturą. Niektórzy dostawcy już to zrozumieli, inni wciąż łudzą się, że uda im się omamić klientów marketingową wizją. Slogany mają jednak ten defekt, że nie rozwiązują problemów, zaś standardy - owszem.

Podbudowani tym, co inżynierowie są w stanie pokazać im w warunkach laboratoryjnych, przedstawiciele firm tworzących oprogramowanie zarządzające opowiadają klientom bajki, jakoby ich obecna gehenna miała się wkrótce skończyć. Już niedługo bowiem, jak mawiają, na rynek trafi kolejna wersja produktu X, która uczyni centrum danych środowiskiem samozarządzalnym i samoodnawialnym ekosystemem. Infrastruktura sama się skonfiguruje, systemy operacyjne - jeśli ulegną awarii - same się naprawią, a aplikacje automatycznie wyegzekwują na nich przynależny im poziom obsługi. Administrator, no cóż, jak to się mówi, będzie mieć czas na zajęcie się ważniejszymi sprawami.

Większość dostawców oferujących rozwiązania do zarządzania ośrodkami przetwarzania zakłada milcząco, że ich rozwiązania będą w tych centrach "jedynie słuszne", zaś rozwiązania innych dostawców będą zmarginalizowane. To błąd - klienci nie oczekują, wręcz obawiają się pełnej homogeniczności (wiedzą, że nie jest możliwa), lecz sprawnej współpracy między kolejnymi wersjami rozwiązań różnych dostawców. Skupieni na wykazywaniu wyższości własnej wizji centrum danych przyszłości firmy często zapominają o problemach, które użytkownicy mają tu i teraz.

Po dość długim okresie grania na sloganach (w dużej mierze na tym się skończyło) przyszedł czas na trzeźwą ocenę sytuacji i... pracę u podstaw, bez której wielkie wizje nigdy się nie spełnią. Prace obejmujące różne dziedziny i warstwy zarządzania są koordynowane przez kilka ciał standaryzacyjnych działających często niezależnie od siebie. Na praktyczne efekty prac organizacji, komitetów i grup roboczych - w postaci specyfikacji, a później ich implementacji i testów na zgodność - trzeba będzie jeszcze w wielu wypadkach poczekać dłuższy czas. Najważniejsze jest jednak to, że proces konstruktywnej współpracy rzeczywiście się rozpoczął.

DCML

http://www.dcml.org

Od rozpoczęcia prac nad standardem opisu ośrodków przetwarzania danych DCML - Data Center Markup Language mija właśnie rok, w ciągu którego liczba firm wspierających jego rozwój zbliżyła się do 80. Kilka tygodni temu egidę nad pracami komitetu nadzorującego rozwój DCML roztoczyła organizacja OASIS, znana ze sprawdzonej praktyki standaryzacyjnej i umiejętności rozwiązywania problemów z patentami. To ostatnie wydaje się ważne - zwłaszcza w świetle ostatnich bojów o kształt standardu Sender ID odnoszącego się do identyfikacji nadawcy poczty ektronicznej.

Specyfikacja DCML wprowadza ujednolicone nazewnictwo urządzeń i ich elementów, usług, czynności, statusów, komunikatów itp. To konieczne, ponieważ obecnie każdy z systemów zarządzania inaczej nazywa pojęcia, inaczej definiuje ich zakresy, inaczej interpretuje znaczenie określonych komunikatów itd., przez co efektywna współpraca narzędzi różnych dostawców jest z praktycznego punktu widzenia niemożliwa.

Oprócz ujednoliconego nazewnictwa, zaletą DCML jest wykorzystanie XML jako formatu zapisu informacji o konfiguracjach, poleceniach, działaniach itp. Samoopisujący się i wyraźnie oddzielający dane od metadanych XML w powiązaniu ze sprawdzonymi w praktyce parserami i mechanizmami translacyjnymi tworzy dobre ramy do daleko posuniętej automatyzacji zarządzana centrum danych.

Założenia leżące u podstaw DCML są bardzo ambitne. Mówiąc najkrócej, DCML obejmuje wszystkie możliwe typy rozwiązań i związanych z nimi procedur zarządczych, jakie mogą pojawić się w centrum danych, a więc m.in. zarządzanie serwerami, sieciami

pamięciami masowymi, systemami operacyjnymi, aplikacjami, zabezpieczaniem i archiwizacją danych, zapewnianie wysokiej dostępności i rozkładu obciążenia, automatyczne odtwarzanie po awarii, zarządzanie poborem energii, bezpieczeństwem itp.

Wśród procedur włączonych do specyfikacji DCML 1.0 ogłoszonej w sierpniu br. są m.in. inwentaryzacja szeroko rozumianych zasobów, zliczanie i rejestrowanie czasu i sposobu użytkowania (billing), automatyczne przydzielanie zasobów, monitorowanie stanu i zarządzanie konfiguracją, sprawdzanie dostępności itp.

Pojawienie się standardu "ogólnego" nie oznacza, że standardy o węższym zakresie oddziaływania mają z dnia na dzień odejść w niebyt. Prędzej czy później fundamentem działań koordynujących pomiędzy różnymi elementami infrastruktury będą komunikaty przesyłane w formacie XML. Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że z biegiem czasu będzie możliwość automatycznego "tłumaczenia" poleceń i komunikatów z jednego "dialektu" na inny.


TOP 200