Stan podgorączkowy

Polscy internauci - wbrew oczekiwaniom - w ubiegłym roku jeszcze niezbyt chętnie kupowali świąteczne prezenty w wirtualnych sklepach.

Polscy internauci - wbrew oczekiwaniom - w ubiegłym roku jeszcze niezbyt chętnie kupowali świąteczne prezenty w wirtualnych sklepach.

W okresie przedświątecznym polskie nie zanotowały rekordów sprzedaży. Wzrost obrotów w grudniu najczęś-ciej nie przekraczał 50% w porównaniu do poprzednich miesięcy. Były i takie sklepy, w których końcówka minionego roku była pod względem wielkości sprzedaży nawet gorsza w niż w roku 1998.

Bez kolejek

W polskich księgarniach internetowych nie było tłoku. "Klientów było mniej niż się spodziewaliśmy" - mówi Piotr Matusz z księgarni Netbook. - "W stosunku do listopada mieliśmy ok. 20-proc. wzrost sprzedaży, co oznacza, że był on trochę mniejszy niż w roku ubiegłym". W Merlinie, jednej z największych wirtualnych księgarni, również nie zanotowano szczególnego zainteresowania zakupami w okresie poprzedzającym Boże Narodzenie. Przedstawiciele firmy twierdzą, że internauci wprawdzie kupili w grudniu ub.r. więcej towarów niż w poprzednich miesiącach, ale tendencja ta utrzymuje się od kwietnia ub.r. Nie pomogła też specjalna oferta Merlina, w której niektóre artykuły mogły być dostarczone przesyłką kurierską nawet przy zamówieniach złożonych na kilkanaście godzin przed Wigilią.

Wzrost nie przekraczający całorocznych wskaźników odnotowała także księgarnia Liber. Największym zainteresowaniem, oprócz książek, cieszyły się wydawnictwa multimedialne, w tym słowniki komputerowe.

Podobnie było ze sprzedażą płyt muzycznych i kaset wideo. Wprawdzie w sklepie Music Corner w porównaniu z rokiem poprzednim sprzedaż zwiększyła się kilkakrotnie, to w porównaniu z listopadem było to tylko kilkadziesiąt procent. Przedstawiciele sklepu oceniają, że szczytowymi okresami sprzedaży były dni przed 6, 24 i 31 grudnia. W sklepie płytowym CD.pl wzrost w stosunku do listopada wyniósł ok. 30%. Większy utarg uzyskał również sklep Vivid.

W centrum handlowym To Tu najwięcej produktów sprzedano odbiorcom z zagranicy, głównie Polakom z USA, Kanady i Australii. "Wzrost sprzedaży za granicę wyniósł kilkaset procent, natomiast sprzedaż do kraju utrzymała się na poziomie sprzed roku. Był to kilkudziesięcioprocentowy wzrost w stosunku do listopada" - mówi Wojciech Bogajewski, szef To Tu. W sklepie APN Promise grudniowy wzrost nie jest łączony ze świętami, ale z prowadzonymi w tym okresie akcjami marketingowymi. Poza tym produkty, które można kupić w Promise - oprogramowanie i wydawnictwa Microsoftu - nie mają opinii najlepszych upominków pod choinkę. W niedawno otwartym hipermarkecie Błękitni, choć liczba odwiedzających rośnie, na razie więcej osób ogląda niż kupuje.

Zdążyć przed opłatkiem

W związku z niezbyt dużym wzrostem sprzedaży, przedstawiciele sklepów nie spodziewają się zwiększonej liczby zwrotów zakupionych towarów. Większość prezentów dostarczono przed Wigilią. Największe rozczarowanie polskim internautom sprawił wirtualny sklep EMPiK-u. Oczekiwanie na zamówiony towar przekraczało 2 bądź 3 tygodnie (licząc przygotowanie przesyłki bez czasu spedycji), co oznaczało, że wiele zamówień złożonych w grudniu nie doczekało się realizacji przed świętami Bożego Narodzenia. Zawiniła przede wszystkim słaba logistyka. Rozczarowanie było tym większe, że przedstawiciele firmy - otwierając wirtualny sklep - przekonywali, iż będzie on w polskim Internecie najszybszy - bowiem EMPiK, jako jedyny, utrzymuje stały magazyn oferowanych towarów. Firma, mimo wielokrotnie ponawianych pytań, nie udzieliła odpowiedzi w kwestiach dotyczących funkcjonowania sklepu w okresie przedświątecznym.


TOP 200