Spóźniona integracja

Zakup Callixa przez SAP pozwoli mu zaoferować nowoczesne środowisko do budowy operacyjnych baz danych. Radość SAP z rozwiązania problemu tzw. Master Data Management może jednak nie trwać zbyt długo.

Zakup Callixa przez SAP pozwoli mu zaoferować nowoczesne środowisko do budowy operacyjnych baz danych. Radość SAP z rozwiązania problemu tzw. Master Data Management może jednak nie trwać zbyt długo.

Pod koniec listopada 2005 r. SAP przejął niewielką kalifornijską firmę Callixa. Jej podstawowym produktem jest platforma integracyjna, pozwalająca na zadawanie rozproszonych zapytań do wielu baz danych i konsolidacji wyników - zazwyczaj na potrzeby raportowania lub aplikacji analitycznych. Zainteresowanie SAP technologią rozproszonych zapytań nie jest niczym nowym - firma od lat wykorzystuje w tym celu oprogramowanie firmy MetaMatrix, teraz jednak zmieniły się warunki zewnętrzne.

Technologie integracyjne działające w warstwie danych mają obecnie na tapecie wszyscy wielcy dostawcy technologii. Oprogramowanie SAP działa na wielu platformach i współpracuje z wieloma bazami danych. SAP nie może sobie jednak pozwolić na zbytnie rozproszenie sił i środków, wspierając wszystkie pomysły partnerów, którzy często występują także w roli konkurentów. Transakcja może się wydawać niepozorna, ale w średnim okresie może mieć spore konsekwencje dla rynku aplikacji biznesowych.

Zakup firmy Callixa sygnalizuje, że SAP zamierza uczynić z rozproszonych zapytań jeden z technologicznych fundamentów swoich aplikacji. Shai Agassi, szef działu technologicznego SAP, nie pozostawia co do tego żadnych wątpliwości. "To jeden z fundamentów, który powinien zniknąć [z pola widzenia jako samodzielna technologia] i przeniknąć całą naszą platformę" - mówi.

Biznesowe przepychanki

Spóźniona integracja

Architektura rozwiązania Master Data Management firmy Callixa, którą SAP przejął w listopadzie 2005 r.

Rzeczywiście, trend porządkowania podwórka integracyjnego - zwłaszcza w dużych firmach - jest bardzo wyraźny. Po latach łudzenia się, że wszystkie dane można będzie przechowywać w jednym miejscu nawet najwięksi zatwardzialcy - w tym właśnie SAP - przestają wspierać tę mało realistyczną wizję. Inna sprawa, że SAP w ciągu ostatnich lat rozwinął wiele różnych aplikacji specjalistycznych. Wsłuchując się w potrzeby klientów SAP - ze zmiennym szczęściem - budował też przez ostatnie lata zręby systemu MDM (Master Data Management) i to chyba tłumaczy jego zainteresowanie technologią Callixa.

W tym czasie główni konkurenci nie siedzieli jednak z założonymi rękami. Oracle zaczął nadrabiając braki w rozwiązaniach branżowych oprogramowaniem PeopleSoft, JD Edwards i Retek. Połączone przychody wystarczą Oracle na pokrycie kosztów integracji produktów (projekt Fusion) i zbudowanie poważnego pakietu konkurencyjnego dla SAP. Jednocześnie Oracle oferuje nowoczesną, skalowalną bazę danych, bogaty funkcjonalnie serwer aplikacyjny oraz rosnące portfolio narzędzi integracyjnych. Konkurowanie z SAP na polu MDM jeśli nie dziś, to jutro powinno być dla Oracle całkiem realne.

Microsoft również zamierza wykorzystać swoje atuty technologiczne do walki o kontrakty na . Biorąc pod uwagę opisywane na łamach Computerworld możliwości Server 2005, do budowy środowiska MDM nadaje się on bardzo dobrze. Łącząc SQL Server z BizTalk Server 2006, partnerzy Microsoftu mogą występować jako dostawcy specjalizowanych (branżowych?) rozwiązań integracyjnych o dowolnej skali i stopniu skomplikowania.

Budowanie operacyjnych baz danych i środowisk MDM to dziedzina, w której chce zabłysnąć także IBM. Przejęcie wiosną 2005 r. Ascential Software - firmy, której narzędzia są stworzone do budowy środowisk MDM, stawia IBM w pierwszej lidze tego rynku. IBM jeszcze nie kupił firmy tworzącej aplikacje biznesowe. Jeszcze (patrz ramka obok).

Technologia wciąż ważna

Spójne zarządzanie danymi pochodzącymi z wielu źródeł staje się wyzwaniem dla skalowalności środowisk integracyjnych. Zebranie danych z kilkunastu czy kilkudziesięciu systemów dziedzinowych to kwestia wykraczająca daleko poza optymalizację zapytań SQL czy XQuery. Aby odpytywanie wielu systemów źródłowych w czasie rzeczywistym lub zbliżonym w ogóle miało sens, zapytania nie mogą wychodzić z jednego serwera, podobnie jak wyniki nie mogą być konsolidowane przez jeden serwer. Takie rzeczy są możliwe jedynie w logicznie spójnym środowisku działającym na wielu serwerach jednocześnie i takie właśnie rozwiązanie oferuje Callixa (patrz rysunek obok).

Dostawcy serwerów baz danych, do których SAP nie należy (inicjatywy SAP DB klienci nie traktują na razie poważnie), oferują skalowanie bez dedykowanych rozwiązań i SAP musi liczyć się z tym, że z biegiem czasu wygoda z zastosowania oprogramowania Callixa będzie musiała ustąpić standardowym mechanizmom przetwarzania równoległego dostarczanym wraz z popularnymi serwerami baz danych. Tak zwane partycjonowanie poziome, w którym fizyczne tabele dzielone są na części według zakresu rekordów (np. po 500 tys. rekordów na partycję), jest dostępne w Oracle 9i i 10g SQL Server 2000 i SQL Server 2005, od niedawna także w IBM DB2 UDB (v.8.2).

Oracle ma tu wyraźną przewagę, w OAS 10g wykorzystuje bowiem rozwiązania i doświadczenia przejęte wraz z inżynierami, którzy jeszcze w Compaq Computer (a wcześniej w Digital Equipment) rozwijali oprogramowanie TruCluster. Nie dyskredytuje to technicznie rozwiązań IBM i Microsoftu, wskazuje jednak, że w dziedzinie skalowalności środowisk integracyjnych SAP ma naprawdę dużo do nadrobienia. Nawet jeśli jego rozwiązanie oparte na oprogramowaniu Callixa (które zasadza się na koncepcji grid computing, a więc ma nowoczesną architekturę) będzie działać dobrze, klienci mogą nie chcieć płacić za nie premii, preferując wykorzystanie rozwiązań dostarczanych wraz z bazami. Tak było nieraz w przeszłości, np. z obsługą XML.

SAP+IBM... mariaż to kwestia czasu?

W ramach zabawy intelektualnej można by rzec, że SAP nie powinien się spieszyć z integracją oprogramowania Callixa, ponieważ z biegiem czasu otrzyma dobrą technologię MDM od IBM. Bieżąca współpraca z Microsoftem na polu integracji interfejsów użytkownika systemów SAP z Microsoft Office nie zmienia faktu, że bliska współpraca tych firm na polu prawdziwego biznesu aplikacyjnego nie jest w ogóle prawdopodobna. Mariaż z IBM jest tymczasem bardzo prawdopodobny - oczywiście, gdy IBM będzie do tego mentalnie gotowy. Zagadnienia integracji aplikacji i danych zawsze będą ważne - szybki wzrost rynku MDM tylko w tym pomoże, obnaży bowiem rzeczywistą siłę graczy rynkowych. Niedaleka przyszłość powinna uzmysłowić decydentom w SAP i IBM, że Oracle i Microsoft zyskały przewagę technologiczną pozwalającą im znacznie lepiej konkurować o kontrakty biznesowe i nie da się jej przezwyciężyć taktycznymi ruchami. Hołdowanie koncepcji wymyślania wszystkiego samodzielnie na szybko rosnącym rynku nie zda egzaminu. SAP nie posiada bazy danych i stosownego zaplecza technologicznego zdolnego oprzeć się ekspansji Oracle i Microsoftu. Ma je IBM, któremu zależy na zwiększeniu udziału DB2 UDB w rynku, co jest obecnie bardzo trudne.


TOP 200