Spowiedź prezesa

Roman Kluska, 42 lata, kieruje największą polską firmą komputerową. W jego przestronnym gabinecie, w warszawskiej siedzibie Optimusa, siedzimy przez dwie i pół godziny na obitych barwioną na zielono skórą fotelach. W tle widać niewysoką palmę.

Roman Kluska, 42 lata, kieruje największą polską firmą komputerową. W jego przestronnym gabinecie, w warszawskiej siedzibie Optimusa, siedzimy przez dwie i pół godziny na obitych barwioną na zielono skórą fotelach. W tle widać niewysoką palmę.

Pytania później

- Czy...

- Pytania później, teraz chodźmy do magazynu - przerywa prezes Roman Kluska. Przechodzimy w siąpiącym deszczu na tyły siedziby firmy, gdzie w obszernym pomieszczeniu stoją setki pudeł z napisem SA. Wybieram pierwsze z brzegu pudełko, które zawiera komputer przygotowany na specjalne zamówienie. Za radą młodego pracownika w beżowym swetrze, proszę o wyjęcie tym razem seryjnego modelu z płytą Pentium 75. Oglądamy dokumentację, załączone oprogramowanie i dodatkowe wyposażenie.

- Przyniósł Pan śrubokręt - słyszę zadawane pracownikowi pytanie.

- Oczywiście.

- Czy mógłby Pan zatem zdjąć obudowę - prosi prezes Roman Kluska. Pracownik w swetrze otwiera komputer i wyjaśnia pochodzenie poszczególnych części.

- Co to za płyta? - pyta Roman Kluska

- Zappa.

- Oczywiście, nie może być inna - uśmiecha się prezes.

- A dysk twardy?

- Caviar.

- No jasne, może być albo Caviar, albo Seagate. Nic innego.

O liczbach

W styczniowym numerze CW ukazał się ranking dziesięciu największych producentów komputerów PC w 1995 r. Na pierwszym miejscu plasuje się Optimus, który sprzedaje prawie trzykrotnie więcej niż jego największy konkurent JTT Computer. W porównaniu z wyjątkowo korzystnymi dla Optimusa wynikami sprzed dwóch lat, ubiegłoroczny wzrost wolumenu sprzedaży Optimusa był wyjątkowo niski i wynosił jedynie 25%, czyli mniej niż wynosi przyrost rynku.

- Ja teraz Panu zadam pytanie. Skąd Pan bierze informacje?

My dokładnie zbadaliśmy, kto mógł ile sprzedać w 1995 r. Nasza wiedza pochodzi od monopolistów - ile części i komu sprzedali w ub.r. Staramy się także zbierać informacje od Ministerstwa Współpracy z Zagranicą, które ma kompletny wykaz importowanych do Polski komponentów.

- Czy oznacza to, że na piętnastu działających w Polsce liczących się producentów komputerów, czternastu podaje nieprawdziwe dane?"

- Uważam, że musimy mówić prawdę, bo grozi nam jako spółce giełdowej odpowiedzialność karna. A inni nie mają po prostu tej odpowiedzialności.

- Margines tolerancji w przypadku wolumenu sprzedaży może wynosić sto, najwyżej dwieście sztuk, ale nie więcej...

- Może i więcej. Jak Pan wyłączy magnetofon to powiem jaka jest prawda.

O sukcesie

"Opowiem panu pewną historię" - prezez Roman Kluska uśmiecha się z zadowoleniem.

Faktem jest, że my rośniemy szybciej niż konkurencja. Chciałem wiedzieć, jak jest naprawdę i zaprosiłem na duże spotkanie dealerów, którzy współpracują z wieloma firmami oprócz Optimusa. Szedłem na to spotkanie w ostatnich dniach listopada stremowany, bo wiedziałem, że zaraz tu na mnie jakieś gromy polecą. Ku mojemu zdziwieniu, jeden po drugim zaczęli się wypowiadać, że owszem ktoś ma autoryzowany sklep Vobisu obok sklepu Optimusa, ale niemal chórem oświadczyli wszyscy: "Późne lato, jesień należały do Optimusa". I wszyscy zaczeli bić brawo, cała sala, kilkuset prezesów firm. Stali i krzyczeli: "Jesień należy do Optimusa". Następnie spytałem: "Jakie macie uwagi, co poprawić, bo ja chcę wygrać z konkurencją?" Odpowiedzieli bez zastanowienia: "Trzymać tak dalej!"

Roman Kluska chwilę milczy, a później radzi mi odwiedzić tych, którzy sprzedają jego sprzęt. "Oni są najlepszym źródłem informacji - dodaje - do nich trafia człowiek z ulicy".