Sposób na tańsze testy

Testowanie aplikacji przed wdrożeniem pozwala uniknąć późniejszych awarii i strat, ale generuje koszty. Jak je uzasadnić przed działem finansowym?

Statystyki są bezlitosne: błędy w aplikacjach w samych Stanach Zjednoczonych wciąż kosztują gospodarkę niemal 60 mld USD rocznie (według danych National Institute of Standards and Technology). Aby uniknąć tego rodzaju strat, firmy starają się wykrywać defekty aplikacji, dlatego połowa budżetów na rozwój oprogramowania przeznaczana jest na testy. Przy takich nakładach warto zastanowić się, jak można zaoszczędzić na udoskonaleniu procesu testowania, czy lepiej jest prowadzić testy samodzielnie, czy powierzyć je wyspecjalizowanej firmie?

Z badań prowadzonych na zlecenie Capgemini wynika, że całkowite koszty testowania oprogramowania w firmie można zredukować nawet o 30%, jednocześnie eliminując 97% poważnych defektów, skracając czas wprowadzenia nowego produktu na rynek o co najmniej 15% i znacząco zmniejszając ryzyko biznesowe i technologiczne.

Stefan Gerstner, wiceprezes International Testing Services w Capgemini, przywołuje przykład jednej z dużych firm telekomunikacyjnych, w której uznano, że proces testowania jest zbyt powolny w stosunku do pochłanianych nakładów. Analiza pokazała, że zespół testujący tracił 24% czasu pracy na oczekiwaniu, a naprawy wykrytych defektów były wykonywane zbyt wolno. Firma zaczęła korzystać z zewnętrznych usług testowania oprogramowania. Dostawca mógł sobie pozwolić na bardziej elastyczne wykorzystanie czasu testerów przypisanych do projektu. Miało to obniżyć koszty i pomóc w szybszym wprowadzaniu napraw, choć konieczna była dodatkowa praca przy koordynacji projektu. Te warunki zostały spełnione - testy zostały przeprowadzone o 25% szybciej (w trzy tygodnie zamiast czterech), przy jednoczesnym zmniejszeniu obciążenia testera o 15%.

Czy tego rodzaju przykład wystarczy, aby przekonać dyrektora finansowego, że testowanie oprogramowania jest potrzebnym wydatkiem? Eksperci radzą, aby pragmatycznie podchodzić do oceniania korzyści i unikać szacowania ich w bardzo precyzyjny sposób. "Warto pamiętać, że koszty analiz i planów, przygotowywanych w działach finansowych, są także szacunkami, i to bardzo przybliżonymi" - zauważa Stefan Gerstner.


TOP 200