Sposób na konkurencję

Wzmaga się wyścig o lukratywne kontrakty publiczne. W głowach biznesmenów i polityków roi się od pomysłów, jak zaprowadzić sprawiedliwość na tym rynku.

Wzmaga się wyścig o lukratywne kontrakty publiczne. W głowach biznesmenów i polityków roi się od pomysłów, jak zaprowadzić sprawiedliwość na tym rynku.

Wartość całego rynku zamówień publicznych w Polsce jest szacowana na ok. 41 mld zł. Ile są warte same zamówienia informatyczne? Tego nikt dokładnie nie wie, ale intuicja słusznie podpowiada, że chodzi o ogromne pieniądze. Tym bardziej, że jesienią rozpoczną się pierwsze projekty finansowane z funduszy strukturalnych.

Na przedsięwzięcia związane

z informatyką i telekomunikacją ujęte w Narodowym Planie Rozwoju (programy operacyjne: "Wzrost Konkurencyjności Gospodarki" i Zrównoważony Program Operacyjny Rozwoju Regionalnego) przewidziano ok. 320 mln euro. Na budowę Systemu Informacyjnego Schengen II (SIS II) otrzymaliśmy 310 mln euro. Wciąż są ogłaszane przetargi PHARE.

Teoretycznie tort do podziału jest duży, szczególnie, gdy firmy IT nauczą się wygrywać przetargi w innych krajach Unii Europejskiej. Praktycznie jednak kontrakty publiczne zdobywa ok. 10 firm, z czego lwia część przypada na spółki związane z Prokomem.

Liderzy zamówień

W ub.r. na czele opublikowanego w raporcie Computerworld TOP 200 rankingu firm osiągających przychód z obsługi sektora administracji państwowej znalazł się Prokom Software. Spółka osiągnęła w 2003 r. przychody ze sprzedaży do tego sektora w wysokości 221 mln zł. Na kolejnych miejscach znalazły się inne firmy, których akcjonariuszem pośrednio jest Ryszard Krauze - Softbank (78,9 mln zł) i Ster-Projekt (69,9 mln zł).

Zestawienie przygotowane przez naszą redakcję nie pokrywa się z wyliczeniami Urzędu Zamówień Publicznych (UZP). W sprawozdaniu Urzędu Zamówień Publicznych za 2003 r. znajdziemy informację, że Prokom wygrał 12 przetargów o łącznej wartości 266,9 mln zł, co dało mu 4. miejsce na liście największych beneficjentów rynku publicznego. Softbank miał otrzymać zamówienia za 67,9 mln (tylko jeden kontrakt - najpewniej z Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, ponieważ CEPiK pojawi się dopiero w zestawieniach za 2004 r.). Wreszcie UZP wylicza przychody międzynarodowych koncernów, np.: IBM (dwa kontrakty), HP (4 kontrakty, w tym Krajowy System Informacyjny Policji -KSIP) oraz Fujitsu Siemens Computers (4 kontrakty). Co istotne, UZP pomija w swoim rankingu 50. przedsiębiorstw o największych przychodach z zamówień publicznych w 2003 r. opublikowanym w Gazecie Wyborczej m.in. Ster-Projekt, Oracle i ComArch, chociaż każda z tych firm uzyskała z kontraktów publicznych więcej niż ostatni na urzędowej liście Autosan S.A. (50 mln zł).

Prawdopodobnie różnice biorą się ze sposobu obliczania przychodów. UZP przyjęło za podstawę wyliczenia dane z Biuletynów Zamówień Publicznych, czyli kto i za jaką ceną wygrał przetarg. Jeśli zdarzyło się, że Oracle był podwykonawcą integratora, to UZP już go nie dostrzega jako uczestnika rynku publicznego. My za to podaliśmy informację o przychodach Oracle z sektora publicznego na podstawie oświadczenia tej firmy.

Beneficjent dominujący

Prokom i cała reszta

Prokom i cała reszta

Jak w tej sytuacji wyliczyć udział poszczególnych firm w informatycznym rynku zamówień publicznych? Odpowiedź na to pytanie jest niezmiernie istotna w kontekście propozycji przewijającej się od czasu do czasu w kuluarowych rozmowach przedsiębiorców, a nawet w interpelacjach poselskich. Chociaż formalnie zasady gry narzuca całkiem udane, świeżo uchwalone Prawo Zamówień Publicznych (zaczęło obowiązywać od 2 marca br.), lobbyści nie ustają w staraniach, by je nowelizować. Kontrowersyjny pomysł polega na zamknięciu drogi do udziału w przetargach publicznych firmie (firmom), która w informatycznym rynku zamówień publicznych osiągnęła udział powyżej 40%. Banicja miałaby trwać przez 3 lata!

Próg 40% określa ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów z 15 grudnia 2000 r. Podano tam definicję "pozycji dominującej", przez którą rozumie się zapobieganie skutecznej konkurencji na rynku właściwym przez stworzenie przedsiębiorcy możliwości działania w znacznym zakresie, niezależnie od konkurentów, kontrahentów i konsumentów. Domniemywa się, że przedsiębiorca ma pozycję dominującą, jeżeli jego udział w rynku przekracza właśnie 40%.

O ile Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie stroni od wszczynania postępowań w sprawach niekonkurencyjnej działalności Telekomunikacji Polskiej, nie obawiając się posądzenia, że wchodzi w kompetencje Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP), o tyle nigdy jeszcze nie zajął się postawą firm IT na rynku zamówień publicznych. Biuro Prasowe UOKiK wręcz sugerowało nam kontakt w tej sprawie z UZP. Wiceprezes UZP Włodzimierz Dzierżanowski z powrotem wskazuje na UOKiK...

Przepisem w konkurenta

Nie trzeba wertować opasłych raportów o rynku IT, żeby wiedzieć, iż w ostatnich latach Prokom był głównym beneficjentem rządowych zleceń. Skoro wg zestawienia Computerworld TOP 200 aż trzy pierwsze miejsca zajmują firmy powiązane kapitałowo z Ryszardem Krauze, to trudno grupie kapitałowej Prokom odmówić pozycji dominującej na rynku publicznym.

Jednak w tym przypadku pomysł naciągania przepisów ustawy o ochronie konkurencji wydaje się nietrafiony, zważywszy, że - jak powiedziano na początku - nie sposób wyrazić procentowego udziału żadnej firmy w rynku zamówień publicznych, przynajmniej mając do dyspozycji dane, którymi posługują się autorzy znanych nam opracowań.

Przeciwnicy nadmiernej koncentracji kontraktów publicznych w rękach jednej firmy muszą więc szukać innych rozwiązań. Notabene, udział sektora publicznego w portfolio spółek Prokomu nie przekracza 30%. Są firmy, które wyłącznie żyją z sektora publicznego: ABG, Zeto Kraków, czy . W wielu przypadkach - dzięki latom doświadczeń i wąskiej specjalizacji - ich pozycja jest skrajnie dominująca. Bynajmniej nikt ich nie uważa za monopolistów.

Europa zamawia

Wielkośc krajowych rynków zamówień publicznych

  • Niemcy - ok. 360 mld euro

  • Wlk. Brytania - ok. 305 mld euro

  • Francja - ok. 250 mld euro

  • Włochy - ok. 150 mld euro

  • Hiszpania - ok. 90 mld

  • Polska - ok. 9,1 mld
Źródło: UZP