Specjaliści od dużych spraw

Kadra czeka

Na wydziałach informatyki nie kształci się specjalistów od mainframe'ów. Wymagania stawiane kandydatom do zawodu są dość proste. "Od przychodzących do nas absolwentów oczekujemy znajomości któregoś z języków pecetowych, najlepiej z dziedziny programowania obiektowego - mówi Joanna Grzesiak. - Wymarzony pracownik powinien znać któryś z języków czwartej generacji, najchętniej Naturala, ale takich osób jest w Polsce może 300".

Zatrudnieni od dwóch lat w Hucie Stalowa Wola informatycy przez pół roku poznawali środowisko bazodanowe, w którym tworzy się aplikacje. Musieli także poznać programy zbudowane przez dwadzieścia pięć lat pracy na mainframe'ach. "Przychodzący do pracy teraz mają znacznie ułatwione zadanie, gdyż ich poprzednicy ÇprzetarliČ już szlaki - mówi Mieczysław Wroński, dyrektor wydziału informatyki w Hucie Stalowa Wola. - Nam nauka programowania zajęła prawie trzy lata". Szefowie działów informatyki są zgodni. Inteligentny pracownik, dysponujący podstawową wiedzą z zakresu programowania, może stworzyć proste aplikacje po sześciu, ośmiu miesiącach nauki. Dłużej, bo trzy lata trwa nauka zarządzania systemami operacyjnymi.

Krew, pot, łzy, a w zamian...

Zawód specjalisty od mainframe'ów nie wiąże się w naszym kraju z wysokimi zarobkami. W USA osoba znająca technologię mainframe może liczyć nawet na trzykrotnie wyższe wynagrodzenie niż przeciętny programista czy administrator. W Polsce większość maszyn pracuje z dala od wielkich miast, w firmach będących własnością Skarbu Państwa. Wiążą się z tym zarobki niższe niż w innych segmentach rynku.

"Przychodzącemu do nas specjaliście jestem gotów zapłacić ok. 3 tys. zł" - twierdzi Marek Goderski, kierownik zakładu obliczeń w ZETO Jelenia Góra. "Bardzo trudno znaleźć młodych ludzi, którzy mogliby zagwarantować swoje zaangażowanie w pracę - mówi Mieczysław Matejczyk, dyrektor ZETO-Zowar Warszawa. - Takim ludziom możemy zapewnić przede wszystkim stabilne zatrudnienie, co akurat dla zaczynającego karierę informatyka nie jest najważniejsze".

Tak jak w przypadku wszystkich specjalizacji informatycznych, wyjątkiem, jeśli chodzi o zarobki, są duże miasta. "Z moich informacji wynika, że rozrzut między zarobkami ludzi o podobnych kwalifikacjach jest często nawet pięciokrotny - twierdzi Grzegorz Pluciński, prezes warszawskiej firmy Mainframe, zajmującej się tworzeniem aplikacji na duże maszyny. - Najwięcej, bo niekiedy nawet 3 tys. USD miesięcznie płacą filie zachodnich banków. Oni są przyzwyczajeni do tego, że wykwalifikowanym pracownikom trzeba dużo płacić". Takie sumy mogą uzyskać administratorzy mainframe'ów, znający najnowsze wersje systemów operacyjnych i narzędzi. "Nie wymaga się natomiast od nich znajomości poszczególnych aplikacji - podkreśla Grzegorz Pluciński. - Tym zajmują się firmy, które je budowały".

Wysokie dochody przynosi praca w firmach konsultingowych, gdzie miesięczne pobory przekraczają tysiąc dolarów. Z dużymi zarobkami wiąże się praca w , jednak dla większości doświadczonych specjalistów od mainframe'ów nie jest to oferta zbyt atrakcyjna. "Wielu specjalistów to ludzie po pięćdziesiątce, dla których ważniejsza od wysokiej pensji jest gwarancja zatrudnienia na stanowisku do emerytury - mówi Mieczysław Matejczyk, dyrektor stołecznego ZETO. - Nie chcą zmieniać miejsca pracy po to, aby swoją wiedzę wykorzystywać przy sprzedawaniu urządzeń peryferyjnych dla mainframe'ów".