Spam pod kontrolą

Spamów nie ubywa, a zarządcy sieci głowią się, jak zatrzymać je przed serwerem, oszczędzając pamięć dyskową i czas użytkowników. Jakie opcje mają do dyspozycji? Warto poszukać w Internecie.

Przeglądając witryny webowe dostawców oferujących kontrolowanie spamów (kontrolowanie, nie eliminację) można znaleźć informacje oraz opracowania, z których jednoznacznie wynika, że nie ma skutecznej metody pozwalającej na zablokowanie wszystkich spamów. Panuje zgoda, co do możliwości osiągnięcia wyniku 85 do 90 proc. przechwyconych spamów, z minimalnym procentem fałszywych rozpoznań, i jest to rezultat całkiem zadawalający. Istnieją potencjalne możliwości zapanowania nad spamem zarówno po stronie serwerowej jak i klienckiej.

Ta pierwsza obejmuje oprogramowanie instalowane na serwerach pocztowych lub na serwerach, które przekazują skontrolowaną pocztę do serwerów pocztowych celem jej ostatecznej ekspedycji.

Zobacz również:

GFI oferuje rozwiązanie używające metod analizy statystycznej do rozpoznawania spamu. Dostępne są też opcje blokowania przesyłek używających obcych zestawów znaków, jeżeli nie jest spodziewana korespondencja tego typu. Można także używać kombinacji „czarnych” i „białych” list adresowych (odpowiednio: nadawcy podejrzani i nadawcy akceptowani) do dodatkowej kontroli nadawców poczty.

Natomiast rozwiązanie Webshield z Network Associates kontroluje przesyłki pod kątem wirusów i usuwa zakażone załączniki lub blokuje całą przesyłkę.

Norton Anti-spam 2004 pozwala przesunąć ciężar ustawiana blokad na stronę kliencką. Zawiera on opcje podobne do tych, które można ustawić na serwerze.

Istnieją także rozwiązania open source również używające języków takich jak Python, które mogą być wdrożone na każdej platformie, na której pracuje serwer pocztowy. Rozwiązania open source można znaleźć pod adresem http://www.sourceforge.net.

Dobrze więc przejrzeć jak najszerszy wachlarz dostępnych rozwiązań i wybrać rozwiązanie optymalne dla własnej sieci.