Śmieci na tony

Gdyby Ustawa o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym weszła w życie z zapisem o 40-proc. rocznych limitach utylizowanego sprzętu, niechybnie podrożałyby np. lodówki, telewizory i komputery. Komu zależy na zahamowaniu rozwoju tego rynku i zaprzestaniu produkcji w Polsce?

Gdyby Ustawa o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym weszła w życie z zapisem o 40-proc. rocznych limitach utylizowanego sprzętu, niechybnie podrożałyby np. lodówki, telewizory i komputery. Komu zależy na zahamowaniu rozwoju tego rynku i zaprzestaniu produkcji w Polsce?

Prowadzisz sklep AGD lub handlujesz komputerami? Już dzisiaj sprawdź, ile waży lodówka, telewizor czy komputer. Jutro - o ile inaczej nie zdecyduje Sejm - z woli senatorów z SLD staniesz się odpowiedzialny za przyjmowanie od klientów zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego w odpowiedniej ilości. Ty i twoi konkurenci, ale również producenci i dystrybutorzy, musicie zebrać z rynku do 4 kg na osobę takich śmieci.

Nieważne, czy rząd najpierw myślał o rocznych limitach 90-proc. zbiórki utylizowanego sprzętu, co właśnie odpowiadało 4 kg na osobę (miało to być 178,8 tys. ton), potem zaś stopniowo wycofywał się z tego pomysłu pod wpływem argumentów izb gospodarczych i organizacji producenckich. Zgodzono się nawet na brak limitów w ustawie, ale w Senacie RP SLD stanęło murem za lobby firm zajmujących się recyklingiem i przywróciło zapis o 40-proc. limitach.

Poprawkami Senatu do Ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym ma się zająć teraz Sejm na ostatnim swoim posiedzeniu w tej kadencji. By odrzucić poprawki senatorów, potrzeba bezwzględnej liczby głosów, tj. przeciwko musi się opowiedzieć więcej posłów niż zagłosowało za, czy też wstrzymało się od głosów. W chwili, gdy ten artykuł dotrze do Czytelników najpewniej będzie już znane rozstrzygnięcie. Warto jednak prześledzić cały proces legislacyjny i zapisy tej ustawy, by zrozumieć konsekwencje dla rynku.

Nie dla idiotów

Media Markt pod tym hasłem prowadzi kontrowersyjną kampanię promocyjną swoich sklepów. Ma być tam tak tanio, że aż grzech nie kupić nowego odtwarzacza DVD czy suszarki do włosów. Ciekawe, jak ta sieć handlowa będzie nakłaniać swoich klientów do przynoszenia elektronicznych śmieci?

Obowiązek regulacji zbierania elektrycznych i elektronicznych odpadów nakłada na Polskę dyrektywa unijna 2002/96/WE, popularnie zwana dyrektywą WEEE (Waste Electrical and Electronic Equipment), obowiązująca od lutego 2003 r. i obligująca kraje członkowskie do dostosowania prawa lokalnego nie później niż do 13 sierpnia 2005 r. Jak informuje Jarosław Mojsiejuk, wiceprezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, nadzorujący z ramienia Izby prace nad tą ustawą, Polsce udało się wynegocjować okresy przejściowe, tzn. że zasadnicza część tej dyrektywy zacznie u nas obowiązywać od 2008 r. Dyrektywa obliguje kraje członkowskie do stworzenia sieci zbiórki i utylizacji zużytego sprzętu elektronicznego i elektrycznego, obejmując m.in. komputery i telefony, a także sprzęt audio, AGD itp.

Dla Computerworld komentują:

WOJCIECH KONECKI, dyrektor generalny CECED Polska, organizacji będącej członkiem Europejskiego Stowarzyszenia Producentów AGD Polska

Polska stała się centrum produkcji sprzętu ADG. Producenci zrzeszeni w naszym stowarzyszeniu - CECED skupia obecnie ok. 90% polskiej branży AGD - zainwestowali tu ogromne pieniądze. Ustawa o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym w obecnie proponowanym kształcie stanowi poważną przeszkodę w prowadzonej przez nich działalności. Przy braku odpowiedniej infrastruktury i dość niskiej świadomości ekologicznej społeczeństwa osiągnięcie wyśrubowanych wymogów narzuconych ustawą graniczy z niemożliwością. Wiele wskazuje na to, że producenci AGD będą zmuszeni do osiągania szalonych limitów procentowych utylizowanego sprzętu. Ponieważ nasze wyroby są ciężkie, na branżę AGD przypadnie od 50 do 75% całej masy produktów wprowadzonych na polski rynek podlegających ustawie. Podobny przypadek ustawowego narzucenia limitów procentowych utylizowanego sprzętu miał miejsce na Węgrzech. W efekcie inwestycje branży AGD w tym kraju są coraz niższe.

PIOTR MĘKARSKI, menedżer ds. ochrony środowiska w HP Polska

Nasz sprzeciw budzi przywrócenie zapisu dotyczącego rocznych limitów utylizowanego sprzętu. Przewidywana opłata za ich niedotrzymanie to w istocie ukryty podatek. To kara za funkcjonowanie firmy, ogromna przeszkoda dla nowych innowacyjnych spółek, które planowałyby wejście na polski rynek. Jedynym krajem, który wprowadził podobne przepisy, są Węgry. Efektem był gwałtowny spadek sprzedaży, zaś działający tam producenci poważnie biorą pod uwagę wyprowadzkę poza kraj i sprzedaż z zagranicy.

W zamyśle twórców ustawa w proponowanym kształcie przyczyni się do rozwoju branży recyklingowej i tworzenia nowych miejsc pracy. Skutek nowych przepisów może być jednak taki, że trzeba będzie likwidować obecne etaty w branży elektronicznej. Nadal nie jesteśmy społeczeństwem zamożnym i nasza siła nabywcza jest dużo niższa niż obywateli większości krajów Unii Europejskiej. Według ustawy obniżenie limitu utylizowanego sprzętu z 4 kg do 2 kg na obywatela może nastąpić w 2008 r. Miejmy nadzieję, że Sejm odrzuci poprawki senatorów.

MACIEJ KUCHARCZYK, Service Manager w LG Electronics Polska

Nasza firma od początku prac legislacyjnych aktywnie uczestniczy w tworzeniu Ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym w Polsce. Działamy poprzez Stowarzyszenie Importerów i Producentów Sprzętu Elektronicznego, jak również poprzez Krajową Izbę Gospodarczą Elektroniki i Telekomunikacji, która reprezentuje nas w komisji sejmowej.

Naszym zdaniem za wcześnie na kompleksową ocenę ustawy przed jej podpisaniem przez prezydenta. Widać, że ustawa w obecnym kształcie przeszła ogromną metamorfozę, zaczynając od mało realnych i mocno restrykcyjnych projektów rządowych. Najważniejsze i najgroźniejsze dla rynku artykuły zostały szczęśliwie zmienione, przede wszystkim zniesiono 90-proc. limit zbierania i wprowadzano okresy przejściowe. Czekamy jeszcze na ostateczne głosowanie w Sejmie, licząc na odrzucenie kilku senackich poprawek, m.in. ponownego wprowadzenia do ustawy powszechnie krytykowanych limitów zbierania. W obecnych realiach legislacyjnych wydaje się oczywistym, że nasza firma przystąpi do wybranej organizacji odzysku.

ANDRZEJ STYLIŃSKI, dyrektor ds. public relations Siemens sp. z o.o.

Firmy Siemensa w wielu krajach czynią przygotowania do przestrzegania przepisów unijnej dyrektywy WEEE (Waste Electrical and Electronic Equipment). Siemens sp. z o.o. ma już gotowy projekt działań. Również w firmach z grupy Siemensa w Polsce, np. BSH czy Fujitsu-Siemens Computers, prace w tym zakresie są zaawansowane. Nie wiemy jeszcze do końca, jaki będzie ostateczny kształt polskiej ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym, dlatego na razie trudno mówić o szczegółach.

Siemens zajmuje się sprawami ochrony środowiska od wielu lat - w 1971 r. powstała w firmie pierwsza komórka dedykowana temu zagadnieniu. Zgodnie z wewnętrznymi normami Siemensa, kwestie bezpieczeństwa dla środowiska naturalnego są obecne na każdym etapie rozwoju i produkcji. Nasi inżynierowie tworzą nowe produkty z myślą o możliwościach zagospodarowania i przetwórstwa odpadów, łatwości demontażu poszczególnych części oraz unikaniu szkodliwych substancji.

MIROSŁAW GRZYB, Marketing Director Eastern Europe, Fujitsu Siemens Computers

Fujitsu Siemens Computers jest członkiem Komitetu Końca Życia Produktu przy Krajowej Izbie Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji (KIGEiT), która reprezentuje nas podczas prac nad ustawą o recyklingu w sejmowej Komisji Środowiska. Aktualne poprawki senackie do tej ustawy są według nas krokiem wstecz w stosunku do wersji, która wyszła z Sejmu i prac Komisji sejmowej, zwłaszcza w punkcie dotyczącym narzucenia wielkości zbiórki sprzętu (40%), z możliwością narzucenia limitu masy przez ministra. Propozycje te nie są również wymagane przez Dyrektywę WEEE (Waste Electrical and Electronic Equipment). Niestety, w konsekwencji może to spowodować wzrost cen sprzętu komputerowego.

ADAM GRYKO, Service Manager w Samsung Electronics Polska

Rząd przy pomocy tej ustawy, a w szczególności poziomów zbiórki chce przerzucić odpowiedzialność za tworzenie i funkcjonowanie całego systemu zbierania zużytego sprzętu na producentów. System taki w Polsce nie funkcjonuje, a poziomy zbiórki maja wymóc na producentach jego stworzenie. Dyrektywa Europejska sama w sobie żadnych poziomów zbiórki na producentów nie nakłada; ustala jedynie konkretny cel dla kraju: zebranie 4kg na jednego mieszkańca. Producenci powinni zgodnie z Dyrektywą jedynie odebrać i przetworzyć cały zużyty sprzęt elektroniczny zebrany w punktach zbiórki i w sklepach. Nie tworząc żadnych systemów zbierania, nie inwestując w kampanie uświadamiające rząd chce wprowadzić określony poziom zbiórki dla producentów w celu osiągniecia celu dla kraju. Dodatkowa abstrakcja proponowanych w Polsce rozwiązań prawnych wynika z tego, że jeżeli producent w 2008 roku zaczyna wprowadzać nową (dla niego) kategorię sprzętu to nie będzie miał żadnych szans na zebranie jakichkolwiek śmieci elektronicznych należących do tej kategorii, a poziom zbierania i tak będzie musiał osiągnąć (obowiązuje w każdej kategorii). W przeciwnym wypadku zapłaci kary. Dodatkowa uwaga: pierwsza propozycja rządu dla poziomów zbiórki wynosiła zresztą 90%. Ustawa wprowadza ponadto szereg niejasnych i trudnych do skontrolowania praw i obowiązków, jak choćby: "Prowadzący zakład przetwarzania jest obowiązany w pierwszej kolejności do przekazania sprawnego zużytego sprzętu do ponownego użycia" - czyli handel sprzętem używanym. Inne uwagi krytyczne to: niejasny charakter raportowania i obliczania udziału w rynku dla każdej z firm.


TOP 200