Słowna dżungla

Na rynku księgarskim pojawia się coraz więcej książek informatycznych. Kolejne firmy softwarowe oferują oryginalne polskie programy lub spolszczone wersje programów zachodnich. W obu przypadkach występuje problem stosowanej terminologii. W środowisku informatyków nie ma zgody i pomimo wysiłków niektórych osób, nie udało się jak dotąd wprowadzić porządku w panujący chaos. Rezultatem jest słowna dżungla, wprawiająca początkujących użytkowników komputerów w stan, graniczący ze schozofrenią.

Na rynku księgarskim pojawia się coraz więcej książek informatycznych. Kolejne firmy softwarowe oferują oryginalne polskie programy lub spolszczone wersje programów zachodnich. W obu przypadkach występuje problem stosowanej terminologii. W środowisku informatyków nie ma zgody i pomimo wysiłków niektórych osób, nie udało się jak dotąd wprowadzić porządku w panujący chaos. Rezultatem jest słowna dżungla, wprawiająca początkujących użytkowników komputerów w stan, graniczący ze schozofrenią.

Jak więc tłumaczyć terminy informatyczne? Można tu zaobserwować trzy tendencje:

- wprowadzanie maksymalnej liczby słów angielskich w wersji oryginalnej lub stopniowo spolszczanych

- wprowadzanie spolszczonych słów angielskich tam, gdzie brakuje zwięzłego polskiego odpowiednika

- tłumaczenie wszystkiego, tak, aby nie było żadnego śladu obcych wyrazów (skrajne podejście jest jednak w zasadzie niemożliwe, bo takie spolszczenia jak komputer lub bajt weszły na stałe do języka polskiego).

Jestem przeciwnikiem skrajnych tendencji i uważam, że terminy angielskie powinny być wprowadzane w spolszczonej formie tam, gdzie brak jest polskich odpowiedników, a utworzone słowa można odmieniać w zgodzie z duchem języka polskiego. Forsowanie ich zamiast polskich wyrażeń jest tendencją szkodliwą. Klasyczny przykład stanowi software zamiast ładnego i jednoznacznego terminu oprogramowanie.

Należy też podejść krytycznie do lansowania na siłę polskich określeń tam, gdzie przyjęło się i ugruntowało słowo angielskie. Charakterystyczny przykład to rekord, słowo, które w potocznej polszczyźnie oznacza co innego niż w informatyce, lecz przyjęło się w spolszczonej pisowni ("k" w miejsce "c") i trudno je obecnie wyrugować. Dość zręczne określenie zapis nie zostało zaakceptowane i nie ma już szans naprawienia tej sytuacji. Warto jednak zauważyć, że dla użytkowników baz danych znacznie czytelniejsze od rekordu jest określenie wiersz używane w książce Tadeusza Mykowieckiego. Pojawia się też termin matematyczny krotka - czysta abstrakcja dla praktyków. Na tym jednym przykładzie widać, że angielski record może otrzymać jedną z czterech form.

Charakterystyczne jest też podejście wielu informatyków do przekładów, w sposób uwzględniający przede wszystkim własne przyzwyczajenia. Jeżeli ktoś korzysta z oryginalnego oprogramowania i dokumentacji, to najczęściej w jego tłumaczeniu polskie słowa przybiorą kształt odpowiadający słowom angielskim. Przykładem już przyjętym jest wskazany wyżej termin rekord. Używam tego terminu, choć wyczuwam, że wiersz byłby dla słuchaczy znacznie bardziej zrozumiały. Chciałbym tu wyraźnie podkreślić: nie próbuję wprowadzać polskich terminów na siłę, chcę jedynie uniknąć używania kalki z języka angielskiego w miejscach, gdzie jest to mylące lub niezgodne z duchem języka polskiego.

Inny przykład z tej grupy to folder. Wielu informatyków jest za tym, aby w języku polskim stosować również słowo folder. Nie biorą tu pod uwagę faktu, że termin angielski oznacza skoroszyt lub teczkę biurową i w tym kontekście używany jest w programach. Jedyne polskie znaczenie tego terminu to broszura reklamowa i z tym folder kojarzy się przeciętnemu czytelnikowi. Ponieważ mówimy o programach używanych w biurach przez osoby spoza branży, trzeba używać polskich słów skoroszyt lub teczka (ewentualnie przegródka), a nie kalki z języka angielskiego. Tylko u fachowca folder wywoła właściwe skojarzenie.

Najtrudniejsza sytuacja ma miejsce, gdy polski termin jest zbyt długi (program obsługi urządzenia jako driver) lub zbyt fachowy dla laików, którym ma służyć (bufor pośredniczący jako clipboard). Odrzucając "drajwer" pozostajemy przy terminie oryginalnym lub opisowym - oba rozwiązania złe. W przypadku clipboard pojawiły się propozycje schowek lub skrytka, ale nie jestem pewien, czy wywołują one właściwe skojarzenia.

Wiele przekładów razi niezgodnością z duchem języka polskiego. Jako ilustracja napotykanych problemów mogą tu posłużyć interpreter oraz expert system. Przez analogię do rzeczowników "translator", "kompilator", należy pisać interpretator zamiast kalkować wyraz angielski. Drugi termin budzi więcej wątpliwości. Używa się określeń ekspercki oraz ekspertowy. Istnieją jednak przymiotniki "asystencki", "doktorancki", stąd poprawny językowo wydaje się system ekspercki.

Odrębne zagadnienie stanowią napisy na klawiaturze. Przy wprowadzaniu polskich standardów pojawia się problem klawiszy Shift, Alt, Ctrl, itd. Jedyne, moim zdaniem, bezsporne tłumaczenie to Cofacz jako Backspace. W każdym innym przypadku pojawiają się spory i trudności. Miejsce na klawiszu jest ograniczone i jak tu skrótowo przełożyć Page Up? Może po prostu Góra (Page Up) oraz Dół (Page Down)?

Osobie, która ma doświadczenie z komputera, trudno bez obciążeń podejść do problemu. Na przykład dla mnie znaczenie Alt lub Ctrl jest oczywiste, ale z punktu widzenia sekretarki wygląda to całkiem inaczej. Myślę, że należy tu oprzeć się na standardach pochodzących z maszyn do pisania. Takim pojęciem z maszynopisania jest rejestr jako Shift, gdyż pojęcia górny rejestr i dolny rejestr są znane każdej maszynistce. Moim zdaniem, opisem klawiszy nie powinien zajmować się informatyk, gdyż ma on zbyt silne nawyki. Osobom nie związanym z informatyką mogą natomiast przyjść do głowy określenia budzące u nieprofesjonalistów właściwe skojarzenia.

Kilka opinii szczegółowych

Uzupełniając podane przykłady chciałbym przedstawić kilka kontrowersyjnych terminów, których forma wymaga decyzji środowiska. Są wśród nich takie, co do których mam wyrobioną opinię i jestem gotów zwalczać inne określenia. Są też i takie, które chcę poddać szerszej dyskusji.

Application

Jest to słowo, które w postaci kalki aplikacja razi w tekstach. Każdy polonista zwraca na to uwagę. Niestety, program użytkowy to określenie zbyt długie i przy braku alternatywy aplikacja zapewne się przyjmie.

Click

Termin ten był już tematem dyskusji dzięki Janowi Bieleckiemu. Należy jednak sądzić (mieć nadzieję), że mlask nie zostanie zaakceptowany. W języku angielskim słowo to oznacza dźwięk - trzask, brzęk - i zostało wprowadzone do informatyki jako dźwiękonaśladowcze. Zastanówmy się więc, z czym kojarzy się dźwięk wydawany przez klawisz myszy. Dla mnie jest to stukot (stuknięcie). Nie brzmi to jednak dobrze w tekście. Z kolei wymowa słowa klik kojarzy się z dźwiękiem - wymawiając słowo szybko można usłyszeć dźwiek wydawany przy naciśnięciu klawisza. Samo słowo dobrze funkcjonuje w języku polskim podlegając odmianie i pozwalając utworzyć czasownik (kliknięcie). Dlatego jestem za wprowadzeniem tego słowa (podobnie pojawił się bajt).

Control

Słowo to odnosi się najczęściej do sterowania. Jednak podobieństwo do polskiej kontroli powoduje często błędne przekłady. Bezpośrednio stąd wywodzi się kontroler zamiast poprawnego sterownika.

File

Pisząc o spornych terminach nie sposób pominąć i tego. Logiczna jednostka zapisu informacji na dysku to plik i określenie to zostało już chyba powszechnie zaakceptowane. A jednak pojawia się zbiór. Być może rozwiązaniem dla osób, które nie mogą rozstać się ze zbiorem, byłoby określenie zbiór informacji. Ale na pewno nie sam zbiór.

Help

Pojęciem tym określa się zwykle zestaw informacji pomocniczych, dostępnych bezpośrednio podczas korzystania z pakietu. Moim zdaniem, najwłaściwsze określenie to pomoc. Słowo krótkie, tłumaczenie dosłowne, oddaje znaczenie. Ktoś jednak wymyślił słowo sufler (autor! autor!), które wciąż powraca, choć ostatnio jakby straciło zwolenników.

Icon

Gdy czytam o na ekranie, odczuwam niechęć. W przeciwieństwie do kliknięcia, ikona funkcjonuje już w języku i nie kojarzy mi się z prostym obrazkiem na ekranie. Niestety piktogram, który najbardziej mi odpowiada, jest słowem zbyt długim. Podoba mi się też znaczek wprowadzony przez autorów spolszczenia systemu komputerów Macintosh, ale zapewne zwycięży ikona.

Index

Termin ten oznacza wskaźnik, element z listy, spis. W informatyce używany jest w kilku znaczeniach, przy czym można wyróżnić wskaźnik kolejności w bazach danych oraz listę terminów umieszczaną na końcu dokumentu. Wydaje się, że w pierwszym przypadku dobrym rozwiązaniem jest użycie słowa indeks, zwłaszcza, że istnieje ono w języku polskim. Natomiast lista terminów z odnośnikami do tekstu nazywa się tradycyjnie skorowidzem i byłbym za pozostawieniem tej nazwy. W ten sposób można od razu odróżnić te pojęcia.

Linker

Po co pisać linker, jeśli mamy konsolidator, termin pochodzący bezpośrednio od wykonywanej czynności (konsolidacja). Słowo to pochodzi wprawdzie z łaciny, ale funkcjonuje w języku polskim od kilku wieków. Jestem przeciwny wprowadzaniu słów angielskich w miejscach, gdzie istnieją jednoznaczne określenia przyjęte w języku polskim.

Operation

Słowo to ma jednoznaczne tłumaczenie w kontekście informatycznym: jest to działanie. Niemniej niektórzy autorzy z uporem piszą operacja. Jest to dość rażące. Spotkałem w tekstach nawet "operacje arytmetyczne".

Prompt

Słowo o wielu znaczeniach: gotowość, podpowiedź, ponaglenie. Dlatego wybór przekładu wymaga zastanowienia się nad sensem użycia go w opisie systemów operacyjnych. Co oznacza ukazanie się na ekranie ciągu symboli i migającego ? System jest gotów na przyjęcie polecenia. Stąd gotowość lub znak gotowości, to przekłady zgodne z duchem oryginału. Niestety są osoby, które upierają się przy "zachęcie" lub "ponagleniu", co nie ma żadnego związku ze stanem faktycznym, gdyż system, zgłaszając się, w żaden sposób nas nie ponagla ani nie zachęca. Deklaruje natomiast gotowość do działania, a czasem podpowiada nam pewne informacje (np. dysk bieżący). Można więc dyskutować znaki podpowiedzi, ale nie zachętę czy ponaglenie. Terminy te jestem gotów zwalczać jako bezsensowne.

Save

Termin można przetłumaczyć dosłownie jako zachowaj, jednak dotyczy on zwykle zapisu informacji w pamięci dyskowej, a w niektórych programach (np. ChiWriter) używany jest wymiennie z Write. Dlatego, moim zdaniem, należy przyjąć określenie zapisz, gdyż wyraża ono jednoznacznie wykonywaną czynność. Słowo zachowaj wydaje się po polsku nieco wydumane, a schowaj kojarzy się z ukrywaniem informacji, co nie oddaje właściwie sensu określenia.

Shell

Jest to przykład z drugiego bieguna - brak tu naprawdę dobrego określenia. W środowisku systemu DOS termin ten oznacza często zintegrowane otoczenie, w którym odbywa się praca. W systemie UNIX najbliższe jest określenie interpretator. W kilku publikacjach spotkałem też termin powłoka. Moim zdaniem, nie jest dobre używanie słowa shell, gdyż nie jest to nazwa własna, zaś słowo to w tekstach polskich nastręcza wielu trudności fleksyjnych. Jest jasne dla fachowca, ale przy pisaniu podręczników i przekładach użycie go w tekście jest niewygodne.

Slash, Backslash

Pierwszy termin, oznaczający znak /, określany jest jako łamane (to z zakresu maszynopisania) lub ukośnik. Trzytomowy Słownik Języka Polskiego PWN (1975)nie podaje żadnego z tych terminów. Łamane kojarzy się wielu osobom piszącym na maszynie do pisania, zaś ukośnik lepiej brzmi i lepiej się odmienia, więc chyba jednak lepszy jest ten drugi termin. Backslash nie daje się określić jednym słowem. Musi to być odwrotny ukośnik (odwrotne łamane).

Undo

Jest to jeden z licznych przykładów elastyczności słowotwórstwa w języku angielskim. Może być wiele tłumaczeń na język polski, ale moim zdaniem najlepiej oddają jego sens słowa przywróć lub napraw. Używane czasem cofnij zbyt kojarzy się z ruchem kursora. Osobiście jestem za przywróć, jednak niektórzy tłumaczą tak termin restore (ja używam odtwórz). Podobne kłopoty sprawia unselect (anuluj wybór - brak mi jednego słowa) oraz unhide (odkryj lub pokaż).


TOP 200