Skuteczni w liczeniu

Dzisiaj mówi się głównie o tym, że komputery zmieniają świat. Zapomina się, że to również zmieniający się świat wymusił pojawienie się komputerów.

Dzisiaj mówi się głównie o tym, że komputery zmieniają świat. Zapomina się, że to również zmieniający się świat wymusił pojawienie się komputerów.

Komputery "produkują" coraz większe ilości informacji. Jej liczba na świecie została oszacowana przez IDC na 281 exabajtów, czyli 281 mld GB. Roczny przyrost określany jest na 60%. Ale to tylko jedna strona medalu. Zwiększona podaż informacji stała się faktem już wcześniej. Obliczono, że w niedzielnym wydaniu "New York Timesa" pod koniec XX w. było więcej informacji niż przeciętny człowiek w XVII w. przyswajał przez całe życie. To, co nazywamy dzisiaj społeczeństwem informacyjnym, powstało jako efekt długotrwałego procesu historycznego, a nie tylko w wyniku pojawienia się komputerów.

Zwiększenie ilości informacji w obiegu było konieczne chociażby dla obsłużenia coraz bardziej skomplikowanych procesów produkcyjnych oraz utrzymania i podsycania popytu na towary na rynkach masowych. Instrukcję budowy wozu konnego każdy rzemieślnik miał w głowie, całej instrukcji budowy jumbo-jeta nie jest w stanie opanować dzisiaj żaden człowiek. Wybór towarów wytwarzanych na potrzeby lokalne był ograniczony i prosty, masowa produkcja spowodowała konieczność posłużenia się przekazem reklamowym i działaniami marketingowymi.

Coraz większy napływ informacji powodował konieczność posługiwania się nowymi, coraz skuteczniejszymi metodami i narzędziami panowania nad nimi. Stare, tradycyjne sposoby przetwarzania informacji już nie zdawały egzaminu. Wystarczy pomyśleć, ilu pasażerów podróżowało samolotami 50 lat temu, a ilu podróżuje dzisiaj, ile towarów transportowano 30 lat temu, a ile przewozi się teraz i ile w związku z tym informacji o pasażerach i produktach trzeba było przerobić kiedyś, a ile dzisiaj. Podobna sytuacja jest w zasadzie w każdej innej dziedzinie życia. Używamy coraz więcej sprzętu w domach, mamy coraz więcej samochodów, robimy coraz więcej zakupów, załatwiamy coraz więcej spraw w urzędach. Rzeczy, którymi się posługujemy, są coraz bardziej skomplikowane, relacje między nami stają się coraz bardziej rozbudowane i złożone, za sprawą globalizacji wpływ na nasze decyzje ma coraz więcej różnych czynników i sytuacji. W efekcie, coraz mniej wiedzy zdobywa się dzisiaj w doświadczeniu jednostkowym czy w kontaktach z innymi ludźmi. Coraz więcej nabywa się zaś poprzez media lub różne systemy informacyjne.

W kilka minut

Tradycyjne metody przetwarzania danych okazały się w pewnym momencie nieefektywne wobec rosnących zasobów informacji. Komputer "musiał" powstać, by możliwy był dalszy rozwój cywilizacyjny i wzrost gospodarczy, zachowanie równowagi rynkowej i społecznej oraz sprawne funkcjonowanie instytucji państwa. Zapotrzebowanie na maszyny automatyzujące proces obróbki informacji pojawiło się wraz z masowym jej przyrostem - informacji coraz lepiej poznawanej na gruncie naukowym i coraz skuteczniej przetwarzanej za pomocą techniki.

Rozwój komputerów był odpowiedzią na gwałtowny wzrost wytwarzanej w ramach coraz bardziej złożonych procesów cywilizacyjnych infomasy. By móc zapanować nad poszerzającymi się wciąż polami zainteresowań i obszarami działania człowieka, trzeba było znaleźć sposób na skuteczne ogarnięcie rozrastającej się wiedzy o nich. "Pamięć skoroszytowa" musiała w którymś momencie zostać zastąpiona przez pamięć maszynową, komputerową. Inaczej działania ludzkie byłyby niewydajne, nieefektywne, być może nawet w którymś momencie w ogóle niemożliwe.

Jedno z pierwszych urządzeń do przetwarzania dużej ilości danych, maszyna Holleritha, pojawiło się pod koniec XIX wieku, gdy gwałtownie wzrosła liczba podróżnych na liniach transoceanicznych. Nie istniały wówczas dokumenty tożsamości ze zdjęciem, a trzeba było zapanować nad zwiększającymi się masami podróżnych. Wymyślono więc bilety perforowane, w których zapisywano informacje o ich posiadaczach, by potem móc ich zidentyfikować przy wsiadaniu na statek. Gdy w 1890 r. zastosowano maszynę Holleritha do obróbki danych ze spisu powszechnego w USA, przewidywany na to czas 7,5 roku skrócił się do 2 miesięcy.

Jeden z pierwszych komputerów (czy, jak uważają niektórzy, pierwszy prawdziwy komputer), ENIAC, został skonstruowany na Uniwersytecie Pensylwanii, między 1943 a 1946 rokiem, na zamówienie Armii USA. Potrzebny był do wykonywania żmudnych obliczeń dla nowo produkowanych dział. Każde, zanim mogło być użyte, musiało przejść serię strzelań próbnych. Na podstawie ich wyników dokonywano obliczeń, które umożliwiały określenie dokładnych, matematycznych parametrów działa, umożliwiających jego kalibrację.

Zanim pojawił się ENIAC, obliczenia wykonywali biegli rachmistrzowie. Dla każdego działa trzeba było wykonać 47 tysięcy rachunków, co jednej osobie zajmowało około trzy miesiące. Przy wzrastającym zapotrzebowaniu na sprzęt i konieczności produkcji coraz większej ilości dział, czas ten stawał się nie do przyjęcia. Trzeba było znaleźć sposób na przyspieszenie prac obliczeniowych, aby broń mogła jak najszybciej trafiać do jednostek, a zakłady produkować następne elementy uzbrojenia. Po wprowadzeniu ENIAC-a czas liczenia parametrów dla jednego działa skrócił się z kilku miesięcy do kilku minut. W ten sposób została usunięta jedna z istotnych barier w produkcji tego rodzaju broni na skalę masową.