Skromny wstęp do outsourcingu

Firmy informatyczne cieszą się z tego, że klienci zaczynają odkrywać zalety outsourcingu, ale nie znają wszystkich przyczyn zainteresowania tą formą opieki nad systemami informatycznymi.

Firmy informatyczne cieszą się z tego, że klienci zaczynają odkrywać zalety outsourcingu, ale nie znają wszystkich przyczyn zainteresowania tą formą opieki nad systemami informatycznymi.

Gdyby je poznali, ich zadowolenie znacznie zmniejszyłoby się. Jedna bowiem z ważnych przesłanek poszukiwania nowych form informatyzacji i następnie opieki nad wdrożonym systemem wynika z negatywnej opinii o dostawcach rozwiązań informatycznych. W pewnym sensie jest to wotum nieufności wobec branży informatycznej. Otóż wielu menedżerów czuje się słabszym partnerem w negocjacjach z firmami informatycznymi. Znają potrzeby swojego przedsiębiorstwa, wspólnie z własnym zespołem informatyków potrafią ustalić, które obszary mogłaby wspomóc informatyka, ale nie mogą wynegocjować atrakcyjnej ceny, adekwatnej do korzyści, jakie przyniesie wdrożenie, oraz ocenić, czy kupowany pakiet rzeczywiście zawiera to, co proponują dostawcy. Szukają kogoś, kto byłby równie kompetentny i silny jak dostawcy pakietów i sprzętu, a jednocześnie stałby po ich stronie. Wydaje się, że idealnym rozwiązaniem byłaby firma usługowa, wyspecjalizowana w informatyce, ale niezależna od jej producentów. Jednak te firmy informatyczne, które dzisiaj przygotowują się do podziału tego tortu, muszą zrobić rzetelny rachunek sumienia i upewnić się, czy to właśnie nie od nich chcą uciec klienci. Może się zdarzyć, że tym tortem będą się rozkoszować inne firmy niż te, dzisiaj głośne i pewne siebie.

Dużo racjonalnych przyczyn

Za outsourcingiem przemawia wiele innych przyczyn, nie związanych z oceną branży informatycznej. Po pierwsze, przedsiębiorstwa wdrażają coraz bardziej skomplikowane systemy. Jeśli chcą to robić samodzielnie, ponoszą ogromny koszt wyszkolenia i utrzymywania rozbudowanego zespołu specjalistów oraz zakupu narzędzi informatycznych, wspomagających wdrożenie. Po skończeniu wdrożenia zasoby przestają być potrzebne, ich utrzymywanie jest nieuzasadnione ani ekonomicznie, ani merytorycznie.

Po drugie, dyrektorzy przedsiębiorstw coraz aktywniej korzystają z informatyki, stają się bardziej odważni i kompetentni, nie traktują informatyki jako dziedziny tajemniczej i tak trudnej, że mogliby się skompromitować zbytnim zaangażowaniem. Nowocześni menedżerowie nie chcą być zakładnikami szefów informatyki, często trwających na swoich stanowiskach od kilkunastu lat i uważających informatykę za niepodzielną domenę. Nikogo nie chcą dopuścić do niej, aby zachować władzę, a także obronić swoje interesy materialne. Dyrektorzy niejednokrotnie stwierdzają, że szybciej porozumieją się z człowiekiem z zewnątrz niż z własnym, niechętnym zmianom, pracownikiem.

Po trzecie, poważne przedsięwzięcie informatyczne przeprowadzane w tradycyjny sposób, czyli z udziałem pracowników, doradców i dostawców zewnętrznych, wymaga od kierownictwa wiele decyzji, a przed ich podjęciem czasu na poznanie problemu. Wśród menedżerów czas jest najbardziej deficytowym dobrem. Jeśli więc problem mogą powierzyć komuś w całości, chętnie to czynią.

Po czwarte, istnieje zapotrzebowanie na wyrafinowane narzędzia informatyczne, np. w mniejszych lub mniej bogatych podmiotach (firmach, bankach, urzędach), czyli takich, których nie stać na wyłączne użytkowanie takiego oprogramowania lub sprzętu. Wówczas rozwiązaniem jest ich dzierżawa za odpowiednią opłatą. Są już i takie kontrakty.

Polska droga do outsourcingu

Kto odpowie na to zapotrzebowanie przedsiębiorstw, a także banków, urzędów, instytucji? W Polsce nie zrobiły na razie dużego interesu informatyczne firmy usługowe lub doradcze, które należą do światowej czołówki. Jednak polskim rynkiem są zainteresowane mniejsze firmy outsourcingowe z Europy. Renesans przeżywają też firmy tradycyjnie zajmujące się przetwarzaniem danych. Dosyć długo pozostawały w cieniu dostawców oprogramowania i sprzętu, dzisiaj widzą szansę właśnie w outsourcingu. Trzecia grupa firm to podmioty, które powstały dzięki usamodzielnieniu się działów informatyki wielkich przedsiębiorstw. Długi czas obsługiwały jedynie firmy macierzyste. Teraz będą walczyć również o innych klientów, oferując im kompleksową obsługę.


TOP 200