Skandal w HP: Hurd przeprasza, Dunn odchodzi

Mark Hurd, prezes HP, przeprosił za "przypadki nieprawidłowości", które miały miejsce podczas wewnętrznego śledztwa prowadzonego przez firmę w sprawie przecieków do prasy informacji na temat konfliktów w radzie nadzorczej. Owe nieprawidłowości dotyczyły m.in. podszywania się wynajętych przez Radę Nadzorczą prywatnych detektywów pod inne osoby, co miało umożliwić wyciągnięcie pewnych informacji od poddanych śledztwu jej członków, pracowników HP i reporterów.

Mark Kurd odciął się od niewłaściwych praktyk, choć przyznał, że dowiedział się o wewnętrznym śledztwie i niektórych stosowanych podczas jego prowadzenia metodach w lipcu 2005 r. "To skomplikowana sytuacja. Im bardziej się jej przyglądam, tym bardziej się komplikuje. Dziś nie znamy jeszcze wszystkich faktów" - stwierdził Mark Hurd na piątkowej (22 września) konferencji w siedzibie firmy w Palo Alto w Kalifornii.

Jednocześnie Patricia Dunn zrezygnowała w trybie natychmiastowym z członkostwa w Radzie Nadzorczej, choć początkowo miała jedynie zrezygnować z jej przewodniczenia od stycznia 2007 r., pozostając nadal członkiem rady. Kontrowersyjne śledztwo prowadzone było pod jej nadzorem w czasie, gdy pełniła funkcję przewodniczącego Rady Nadzorczej HP. Stanowisko przewodniczącego obejmie więc chwilowo sam Mark Hurd, chociaż łączenie tego stanowiska z funkcją prezesa firmy jest niezgodne z polityką korporacyjną HP.

Niewykluczone, że prokurator generalny Kalifornii oskarży odpowiedzialne za wewnętrzne śledztwo osoby o nieautoryzowany dostęp do danych komputerowych i podszywanie się pod inne osoby. Mogą one również zostać pociągnięte do odpowiedzialności cywilnej.