Skąd ten spokój?

Ostatnio w naszym cenniku pozornie nic ciekawego się nie dzieje - ceny PC od kilku tygodni stoją niemal w miejscu, zaś oferowane coraz powszechniej przez różnych dostawców konfiguracje (głównie z procesorami 486) w zasadzie przestały się czymkolwiek od siebie różnić. Czy jednak nie jest to aby kolejna cisza przed burzą? Zastanówmy się bowiem przez chwilę, co nas może czekać. Spokojny dotychczas kurs dolara od kilku dni znów nieco zwyżkuje, co z kolei, zwiastować powinno zbliżające się nieuchronnie, choć może nie aż tak dotkliwe jak niegdyś, podwyżki cen sprzętu. Na razie, nie widać jeszcze żadnych negatywnych zjawisk, co prawdopodobnie zawdzięczamy pojawianiu się w sprzedaży sporej liczby tanich konfiguracji z procesorami 486DX (myślę tu głównie o komputerach typu DX-2), ale licho nie śpi.

Ostatnio w naszym cenniku pozornie nic ciekawego się nie dzieje - ceny PC od kilku tygodni stoją niemal w miejscu, zaś oferowane coraz powszechniej przez różnych dostawców konfiguracje (głównie z procesorami 486) w zasadzie przestały się czymkolwiek od siebie różnić. Czy jednak nie jest to aby kolejna cisza przed burzą? Zastanówmy się bowiem przez chwilę, co nas może czekać. Spokojny dotychczas kurs dolara od kilku dni znów nieco zwyżkuje, co z kolei, zwiastować powinno zbliżające się nieuchronnie, choć może nie aż tak dotkliwe jak niegdyś, podwyżki cen sprzętu. Na razie, nie widać jeszcze żadnych negatywnych zjawisk, co prawdopodobnie zawdzięczamy pojawianiu się w sprzedaży sporej liczby tanich konfiguracji z procesorami 486DX (myślę tu głównie o komputerach typu DX-2), ale licho nie śpi.

Przyjrzyjmy się może jeszcze niektórym ruchom cen. Np. komputer 486SX/25 MHz, 4 MB RAM, z dyskiem o pojemności 130 MB, oferowany przez nowosądeckiego Optimusa, można dziś nabyć za niewiele ponad 20 mln zł. Podobna konfiguracja, tyle że z procesorem 486DX2/66 MHz jest o 7 mln droższa (podaję w tym przypadku ceny bez VAT). Zauważmy, że są to kwoty, które jeszcze nie tak dawno trzeba było wydać (uwzględniając oczywiście współczynnik inflacji), na dobrą konfigurację z procesorem 386, a to z kolei oznacza, że mimo wszystkich przeciwności losu, nasz komputerowy światek rządzi się nadal zdrowymi zasadami ekonomicznymi i jest w dużym stopniu niezależny od ręcznego sterowania, które coraz częściej zagląda nam w oczy.

W tym wszystkim najbardziej pocieszający pozostaje fakt, że skoro podzespoły i akcesoria komputerowe nie rosną na polskich polach, nie grozi nam w najbliższym czasie uchwalenie na nie ceł zaporowych. Czyli jeszcze przez jakiś czas nie uda się zarżnąć kurę znoszącą złote jajka.


TOP 200