Skąd miasta mają wziąć prąd

Co wynika z przedstawionej właśnie do debaty społecznej "Polityki energetycznej Polski do 2030 roku"?

Dzięki węglowi, Polska to najbardziej niezależny i bezpieczny energetycznie członek Unii Europejskiej. Oczywiście zagrożeniem są efekt cieplarniany i inne niepożądane skutki ekologiczne, ale mogą one zostać zminimalizowane, gdy osiągniemy wysoką sprawność energetyczną.

prof. Jerzy Buzek, poseł do Parlamentu Europejskiego

Od przeszło pięciu lat trwa spór między mieszkańcami Gminy Kórnik (woj. wielkopolskie) a Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi (PSE Operator) o przebieg nowej linii energetycznej z Kromolic do Plewisk, niezbędnego fragmentu rozbudowy systemu zasilania aglomeracji poznańskiej. W ocenie mieszkańców i tamtejszych samorządowców, linia napowietrzna zeszpeci krajobraz, obniży wartość pobudowanych w pobliżu osiedli i zwiększy zagrożenie zachorowaniem na raka wśród dzieci. Proponowali zatem inwestorowi zastąpienie linii napowietrznej podziemnym przewodem. W odpowiedzi usłyszeli, że byłoby to zbyt kosztowne, zmiana przebiegu linii nie wchodziła w rachubę ze względu na stanowisko Lasów Państwowych i co najważniejsze - że nie ma z tego powodu żadnego zagrożenia dla życia i zdrowia.

W tym sporze stronę PSE trzymają władze wojewódzkie i... mieszkańcy Poznania. Według tego operatora, dopóki nie zostanie zakończona modernizacja w kórnickich Kamionkach, nie można remontować żadnej innej linii energetycznej w Wielkopolsce. Nad Poznaniem wisi za to groźba blackoutu, takiego jaki miał miejsce rok temu w Szczecinie. Notabene cała inwestycja ma 144 km długości. Kosztuje ok. 350 mln zł i ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju, poprzez dostosowanie krajowego systemu przesyłowego do prognozowanego wzrostu zapotrzebowania na energię elektryczną, w tym w szczególności podczas trwania Euro 2012.

Skąd miasta mają wziąć prąd

Nic dziwnego, że wojewoda wielkopolski powołując się właśnie na ustawę o Euro 2012 postanowił w tym roku, że cztery tory linii napowietrznej - dwa pracujące na napięciu 400 kV i dwa na napięciu 220 kV - poprowadzone zostaną starym przebiegiem, czyli przez osiedle Długie w Kamionkach. Nie dość tego. PSE domagają się od gminy odszkodowania sięgającego ponad 50 mln zł za naruszającą ich zdaniem prawo uchwałę Rady Miasta w sprawie zagospodarowania przestrzennego. Burmistrz miasta Kórnika nie zamierza płacić żadnego odszkodowania, mieszkańcy odwołali się zaś od decyzji wojewody do Ministra Infrastruktury. Tymczasem Poznań dalej jest zagrożony przerwami w dostawach prądu.


TOP 200