Silniejszy wątek biznesowy

W przedsiębiorstwach, gdzie wykorzystanie Internetu jest niezbędnym elementem procesów biznesowych, zmienia się rola szefa informatyki.

W przedsiębiorstwach, gdzie wykorzystanie Internetu jest niezbędnym elementem procesów biznesowych, zmienia się rola szefa informatyki.

Menedżer odpowiedzialny za sprawy staje się osobą współodpowiedzialną również za interesy firmy. Co prawda już od dosyć dawna mówi się, że to stanowisko powinna piastować osoba świadoma wpływu informatyki na efektywność działań gospodarczych i gotowa uczestniczyć w tworzeniu strategii biznesowej, uwzględniającej tę zależność, ale w realiach Nowej Gospodarki ten postulat nabrał nowej treści. Nowej również w tym sensie, że wymóg biznesowego podejścia do swoich obowiązków ze strony szefa informatyki stał się obligatoryjny, a nie tylko fakultatywny, jak było dotąd.

Dlaczego właśnie upowszechnienie Internetu i wprzęgnięcie go w procesy biznesowe poszczególnych przedsiębiorstw i gospodarki jako całości tak mocno wpłynęły na pozycję dyrektora działu informatycznego? Czy oznacza to, że nadchodząca era tzw. Nowej Gospodarki będzie czasem niesłychanych karier menedżerów informatyki?

Odpowiedź na pierwsze pytanie jest dosyć łatwa i mało zaskakująca. Po prostu zaawansowana informatyka przestała być narzędziem pomocniczym wobec działań biznesowych, czymś, co oczywiście bardzo dobrze, że jest rozbudowane, ale w zasadzie mogłoby być w znacznie węższym zakresie. Rozwiązania informatyczne - szczególnie sieciowe i internetowe - stają się teraz częścią modelu biznesowego. Co więcej, tym jego elementem, który stanowi o jego sensie i poprawności.

Odpowiedzialność twórców tych rozwiązań staje się więc taka sama, jak odpowiedzialność menedżerów bezpośrednio prowadzących biznes. Ich zadaniem jest nie tylko wypracowanie przychodu i zysku, ale także podwyższanie wartości przedsiębiorstwa i wzmacnianie marki firmy. Dotychczas od szefów informatyki oczekiwano co najwyżej, że pomogą zmniejszyć koszty i sprawniej komunikować się z partnerami. Jest to zatem ogromna jakościowo różnica.

Ważną cechą Nowej Gospodarki jest działanie w czasie rzeczywistym, czyli otrzymywanie informacji o zdarzeniu gospodarczym w momencie jego zaistnienia. Niektórzy nawet zastanawiają się, czy ta kształtująca gospodarka naprawdę powinna się nazywać Nowa (New), Teraźniejsza (Now) czy może jednak Wiedząca (Know). To być może jedynie gra podobnie brzmiących angielskich słów, ale odzwierciedla też głębszy sens przemian. W tejże formie gospodarki najważniejsze jest to, żeby właśnie wiedzieć od razu, a nie po pewnym czasie, i natychmiast podejmować decyzje albo... powierzyć je systemowi informatycznemu, który odpowiednie decyzje podejmuje automatycznie na podstawie otrzymanych informacji. Czy szef informatyki, jako menedżer systemów informatycznych, może być adresatem napływających informacji z systemów biznesowych, osobą podejmującą decyzje albo przestawiającą dźwignie w systemie informatycznym? Może być, jeśli jednocześnie jest menedżerem odpowiedzialnym np. za finanse, logistykę, produkcję czy inny obszar biznesu. Nie może być, jeśli musiałby przekazać tę informację odpowiedniej osobie. Za długo by to trwało, zresztą po co jeszcze jedno ogniwo w łańcuchu informacyjnym. Zatem kompetencja informatyczna powinna być częścią wiedzy i umiejętności menedżerów biznesowych. I tak właśnie się dzieje. Nawet w Polsce już dzisiaj inicjatywa o zakupie wyspecjalizowanych rozwiązań informatycznych leży po stronie menedżerów logistyki, marketingu i sprzedaży czy finansów. Ale co się dzieje z szefami informatyki? Czy stają się gwiazdami tych projektów czy posłusznymi wykonawcami?

Szefowie informatyki nie zyskują na nagłym wzroście rangi informatyki. Powoli dają się spychać do roli specjalistów technicznych. Nawet prowadzenie wdrożeń zabierają im wykwalifikowani menedżerowie projektów. W zasadzie jeśli dzisiaj dyrektorzy informatyki nie zmienią swoich tytułów na menedżerów logistyki, e-commerce albo kontrolingu, to już mogą sobie napisać na wizytówkach: administrator sieci, programista lub specjalista od baz danych. W Nowej Gospodarce traci sens określenie - dyrektor informatyki.


TOP 200