Siłaczka potrzebna w cyfrowej szkole

Uczniowie skomputeryzowanych szkół mają lepsze wyniki. Dlatego samorządowcy i nauczyciele nie czekają na rządowy program cyfrowej szkoły. Sami wzięli się do roboty.

Według raportu "Instructors and Students: Technology Use, Engagement and Learning Outcomes" aż 86% amerykańskich uczniów zauważyło, że poziom ich zaangażowania wzrósł za sprawą korzystania z cyfrowych narzędzi edukacyjnych. 61% przyznało, że technologie pomagają w nauce.

Plany związane z wyposażeniem uczniów w laptopy, informatyczną rewolucją w polskich szkołach i tym podobne pojawiają się już w Polsce od kilku lat. W maju 2008 r. premier Donald Tusk zapowiadał komputer dla każdego gimnazjalisty. Pomysł odżył w 2011 r. Ale skończyło się na zapowiedziach: zawsze brakowało pieniędzy na ich realizację.

Rządowy pilotaż

W kwietniu tego roku ruszył pilotażowy projekt "Cyfrowa szkoła". Rządowy program rozwijania kompetencji uczniów i nauczycieli w zakresie stosowania technologii informacyjno-komunikacyjnych ma być realizowany do końca właśnie rozpoczętego roku szkolnego. W ramach "Cyfrowej szkoły" uczniowie klas 4-6 z 380 szkół podstawowych dostaną laptopy lub tablety, dzięki którym będą mogli korzystać z e-podręczników. Elementem tego programu jest też przygotowanie 18 darmowych e-podręczników i 2500 zasobów edukacyjnych.

Jak zapowiada minister edukacji, pilotażowy program "Cyfrowa Szkoła" stworzy warunki do wprowadzenia w polskich szkołach rewolucji technologicznej. E-podręczniki i inne e-zasoby będą udostępnione na tzw. otwartych licencjach, co oznacza, że każdy będzie mógł je dowolnie kopiować, wykorzystywać czy drukować. Celem projektu jest też opracowanie do 2015 r., a następnie upowszechnienie interaktywnych i multimedialnych e-podręczników do kształcenia ogólnego. Program jest wstępem do planowanego wieloletniego programu rządowego.

Kolejne szkoły i miasta nie chcą czekać latami na spełnienie rządowych zapowiedzi. Startują z podobnymi inicjatywami w skali lokalnej. Ich efekty są imponujące, choć koordynatorzy projektów nie mają z górki.

Z komputerem lepsze stopnie

Andrzej Grzybowski, koordynator projektu "Jarocin Kreatywna Szkoła", przyznaje, że wprowadzenie narzędzi informatycznych do nauczania nie jest łatwe i wcale go nie dziwi, że projekty rządowe napotykają na problemy. W 2010 r. Jarocin, jako pierwsza gmina w Polsce, wyposażył wszystkie szkoły podstawowe i gimnazja w netbooki. Sprzęt dostały wszystkie szkoły, które się zgłosiły, nie tylko najlepsze. To dało możliwość porównania, jak różne placówki wykorzystują komputery. Po roku przeprowadzono badanie, które pokazało, że niektóre szkoły używają ich przez prawie 150 dni w roku (czyli znaczną większość roku szkolnego), ale jedna znalazła dla netbooków zastosowanie przez 14 dni w ciągu roku, czyli - pominąwszy wakacje - mniej więcej raz na trzy tygodnie.

"Prowadzenie lekcji, kiedy każdy uczeń ma przed sobą monitor, wcale nie jest takie proste. Nauczyciele muszą nauczyć się pracy z nowoczesnymi technologiami i umiejętnie wykorzystywać je do przekazania wiedzy" - mówi Andrzej Grzybowski, ale przyznaje, że kompetencje pedagogów mogą nie wystarczyć. Potrzebna jest modyfikacja całego systemu nauczania, na przykład zmian czasu trwania lekcji. Szkoły muszą mieć bezprzewodowy internet, tablice interaktywne czy projektory, które według 90% nauczycieli uczestniczących w jarocińskim projekcie zwiększają zainteresowanie uczniów lekcjami.

Badanie wykazało też, że uczniowie szkół często korzystających z komputerów lepiej napisali kończący podstawówkę test szóstoklasisty.

Przydałoby się wsparcie

Projekt "Cyfrowa szkoła" w liczbach

Całkowity koszt programu to 61 mln zł. W 2012 r. na jego realizację przewidziano w budżecie państwa rezerwę celową w wysokości 50 mln zł (w tym 44 mln zł na zakup pomocy dydaktycznych). Wkład własny organów prowadzących szkoły (czyli samorządów lokalnych) oszacowano na co najmniej 11 mln zł. Na zasoby edukacyjne, w tym e-podręczniki, w latach 2012-2015 zaplanowano do wydania 45,5 mln zł ze środków unijnych (Europejskiego Funduszu Społecznego). Na realizację zadań w zakresie przygotowania nauczycieli do pracy z nowymi technologiami przewiduje się 20 mln zł ze środków unijnych (Europejski Fundusz Społeczny).

"W każdej szkole potrzebny jest lider, nauczyciel, który będzie mógł pomagać tym, którzy gorzej radzą sobie z nowoczesnymi technologiami" - uważa Andrzej Grzybowski. Jego zdaniem przed rządem stoi trudne i kosztowne wyzwanie związane z projektem "Cyfrowa Szkoła". Ministerialni eksperci zdają sobie z tego sprawę. Podkreślają, że powodzenie projektu rządowego zależy od współpracy wielu resortów, samorządów, szkół, a nawet rodziców. Szkoły nie mogą zostać same z darowanym sprzętem, bo sobie nie poradzą.

"Przyjęło się, że kompetencje w zakresie edukacji dotyczą MEN. Jednak w samą reformę edukacji powinny być zaangażowane także inne resorty: finansów, administracji i cyfryzacji, nauki i szkolnictwa wyższego, pracy i polityki społecznej" - mówi Małgorzata Snarska, kierująca programem Microsoftu Partners in Learning. Tomasz Hodakowski, dyrektor ds. rozwoju sektora edukacyjnego w Intelu, potwierdza, że informatyzacja szkół wymaga działań na szczeblu centralnym. "Działania rządu mogą sprawić, że wiedza i kompetencje łatwiej trafią do szkół. Dotyczy to choćby szkoleń dla nauczycieli. W taki scentralizowany sposób technologie do edukacji wprowadziło wiele krajów, np. Portugalia czy Węgry" - mówi Tomasz Hodakowski.

W Opolu i Szczecinie już nie czekają

W województwie opolskim 111 szkół, czyli 1/6 wszystkich z tego regionu, bierze udział w projekcie opolska eSzkoła. Dostały terminale, po 50 netbooków i tablice interaktywne. Utworzony na potrzeby programu portal eSzkoła, obejmujący elektroniczny dziennik, platformę e-learningową, wirtualny pokój nauczycielski, aplikację do analizy wyników sprawdzianów i egzaminów oraz plan lekcji, od początku września zaczął zapełniać się treścią. "Brakuje jeszcze portfolio ucznia z kompletem informacji. Mogłoby się ono elektronicznie przemieszczać za uczniem, kiedy zmienia szkołę. Chciałbym jeszcze, żeby nasz portal miał wersję na urządzenia mobilne" - mówi Lesław Tomczak, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Doskonalenia Informatycznego i Politechnicznego w Opolu. I dodaje, że w ciągu najbliższych dwóch lat trwania projektu, będą usuwane błędy oraz uwzględniane sugestie użytkowników sprzętu i portalu, by spełnić wszystkie ich oczekiwania i potrzeby. W sferze odległych planów i marzeń jest objęcie projektem w latach 2015-2020 wszystkich szkół w regionie.

W dniu 1 września br. ruszył też portal edukacyjny w Szczecinie. Nowe rozwiązanie dla szczecińskiej oświaty będzie składać się z trzech podstawowych elementów: zbioru aplikacji wspierających pracę szkół, w tym z dziennika elektronicznego, zbioru materiałów edukacyjnych wraz z narzędziami do ich przygotowania i prezentowania oraz zbioru elementów społecznościowych. Uruchomienie portalu to ostatni etap trwającego w Szczecinie od 2007 r. projektu, mającego na celu wdrażanie nowoczesnych rozwiązań informatycznych w sferze oświaty.

"Regionalne projekty, prowadzone wprawdzie na różną skalę, odpowiadają na realne potrzeby. Zmiany oddolne, które towarzyszą zmianom systemowym, dają szanse na unowocześnienie polskiej szkoły" - stwierdza Małgorzata Snarska z Microsoftu.

Elektroniczny dziennik w polskich szkołach

Pierwsze e-dzienniki w Polsce pojawiły się po 2002 r. Barierą był wtedy przede wszystkim brak odpowiedniego sprzętu w szkołach. Zainteresowanie dyrektorów szkół e-dziennikiem wzrosło po 2009 r., kiedy Ministerstwo Edukacji Narodowej wydało rozporządzenie umożliwiające rezygnację szkoły z dokumentacji w formie papierowej. Obecnie z dziennika elektronicznego w Polsce korzysta już ponad 2500 szkół. Z prognoz firmy Librus wynika, że w tym roku szkolnym wirtualny dziennik zawita do 500 nowych placówek. Najwięcej szkół z e-dziennikiem mają Warszawa, Łódź i Wrocław. Elektroniczny system frekwencji i ocen mają wszystkie szkoły w Sopocie.

Ile kosztowała opolska e-Szkoła

Program objął 111 szkół. W sumie wydano prawie 55 mln zł brutto (ok. 44,3 mln zł netto), czyli średnio 500 tys. zł na jedną szkołę.

Wydatki objęły m.in.:

Budowa sieci - 7,6 mln zł netto

Sprzęt komputerowy do serwerowni regionalnej i szkolnych - 4,5 mln zł netto

Oprogramowanie dla serwerowni regionalnej - 627 tys. zł netto

Oprogramowanie dla serwerowni szkolnych - 7,9 mln zł netto

Sprzęt komputerowy do szkół (infokioski, netbooki, projektory itp.) - 18,8 mln zł netto

Oprogramowanie antywirusowe i do zarządzania siecią WAN i Wi-Fi - 4,96 mln zł netto

Szkolenia około 4200 nauczycieli, dyrektorów szkół i koordynatorów szkolnych - 554 tys. zł brutto


TOP 200