Siedzący może więcej

Dzięki dobrej organizacji pracy trzech informatyków TIM SA sprawnie obsługuje centralę i 22 oddziały regionalne firmy.

Dzięki dobrej organizacji pracy trzech informatyków TIM SA sprawnie obsługuje centralę i 22 oddziały regionalne firmy.

Siedzący może więcej

Piotr Brzezina, kierownik działu informatyki w TIM SA we Wrocławiu

Jeszcze do niedawna w dziale informatyki TIM SA pracowały zaledwie dwie osoby, obsługujące ok. 250 - w dużej mierze zdalnych - użytkowników. Informatycy musieli więc wypracować metody pracy, pozwalające z jednej strony obsłużyć wszystkie potrzeby, z drugiej - nie pracować kilkanaście godzin na dobę. Wiele z ich pomysłów sprawdziło się w praktyce i zasługuje na naśladowanie.

Drut zamiast drogi

Pierwszym wyzwaniem była przestrzeń działania - praktycznie cały kraj. Dojazd do niektórych oddziałów może niejednokrotnie trwać kilka godzin, firma musi jednak działać - zwłaszcza w godzinach największego natężenia zakupów między 11.00 a 13.00. Informatycy TIM SA posługują się więc oprogramowaniem pcAnywhere, pozwalającym na zdalny dostęp do dowolnego komputera firmy poprzez firmową sieć rozległą. W razie wystąpienia problemu umożliwia ono informatykowi nie tylko wskazanie użytkownikowi, co powinien zrobić, ale nawet przejęcie kontroli nad zdalnym komputerem i rozwiązanie problemu samodzielnie. "Równolegle wykorzystujemy wszelkie możliwe technologie: zwykły telefon, Voice over IP, a nawet programy instant messaging. Ponieważ w pracy ze zdalnymi użytkownikami potrzebne są obie ręce, zakupiliśmy słuchawki nagłowne z mikrofonami" - podkreśla Piotr Brzezina, kierownik działu informatyki w TIM SA we Wrocławiu. Niezależnie od tego, w każdym oddziale jest przechowywana płyta CD-ROM z aktualnymi wersjami oprogramowania, które w każdej chwili można zainstalować. W razie poważniejszej awarii komputer jest przewożony własnym transportem do centrali - równolegle jest wysyłany gotowy do pracy zamiennik.

Zmniejszeniu pracochłonności służy także centralizacja. System wdrożony przez TIM SA działa w centrali, udostępniając oddziałom wyłącznie interfejs terminalowy. Scentralizowany jest także system kas fiskalnych - oddziały korzystają z niego za pośrednictwem terminali graficznych Citrix.

Odpowiedzialni za wszystko

W TIM SA nikt nie ma wątpliwości, kto odpowiada za poprawne działanie systemów informatycznych. "Moja niepisana umowa z zarządem jest następująca: system transakcyjny ma prawo nie działać maksymalnie 24 godziny, po tym czasie mogę pisać podanie o rozwiązanie umowy o pracę. Stanowimy jednak zespół. W sytuacjach kryzy- sowych kierowanie zespołem przejmuje osoba najbardziej kompetentna w danej dziedzinie i wszyscy to respektują" - mówi z uśmiechem Piotr Brzezina.

Informatycy TIM SA rozpoczynają pracę wcześniej, zanim zaczną pracować inni użytkownicy. Jeżeli w nocy powstaną nieprzewidziane problemy z łączami WAN itp., mają czas na podjęcie środków zaradczych. "Dyżurny pojawia się w pracy przed siódmą, pozostali pracownicy działu przychodzą ok. 9.00. Dyżurni wychodzą wcześniej, a ci, którzy przyszli później, zostają dłużej. Zamieniamy się co tydzień" - mówi Piotr Brzezina.

Osoby pracujące późnym popołudniem również mają co robić. W firmie wykształcił się zwyczaj, że po 16.00 użytkownicy zgłaszają informatykom mniej pilne potrzeby, np. zapytania dotyczące Excela, prośby o pomoc w konfigurowaniu komputerów domowych itp. "Traktujemy poważnie wszelkie, nawet drobne problemy zgłaszane przez każdego użytkownika, bez względu na stanowisko. Wiele problemów z bierze się stąd, że użytkownicy boją się pytać. Użytkownik ma prawo mieć pełne zaufanie do informatyka" - przekonuje kierownik działu informatyki.

Koniecznie długi urlop

Przed wdrożeniem systemu MFG/PRO TIM SA zatrudniała tylko dwóch informatyków. Zamieniali się rolami: gdy jeden pomagał użytkownikom, drugi pracował koncepcyjnie. Podczas trwającego 10 miesięcy wdrożenia zespół powiększył się o specjalistę ds. sieci WAN. Mimo to ilość pracy niejednokrotnie przekraczała fizyczne możliwości ludzi. "Wdrożenie nauczyło nas jednego: ludzie muszą mieć czas na odpoczynek. Branie jednego czy dwóch dni wolnych niczego nie rozwiązuje. Wprowadziłem więc zasadę, że urlop wypoczynkowy nie może trwać krócej niż dwa tygodnie" - mówi Piotr Brzezina.


TOP 200