Sieci do wynajęcia

Słaba kondycja finansowa nauki polskiej skłania operatorów miejskich akademickich sieci komputerowych do szukania partnerów i kontrahentów gwarantujących utrzymanie i rozwój niezbędnej infrastruktury teleinformatycznej - już poza środowiskiem uczelnianym.

Słaba kondycja finansowa nauki polskiej skłania operatorów miejskich akademickich sieci komputerowych do szukania partnerów i kontrahentów gwarantujących utrzymanie i rozwój niezbędnej infrastruktury teleinformatycznej - już poza środowiskiem uczelnianym.

Jeszcze nie tak dawno temu akademickie sieci komputerowe były szczelnie zamknięte przed użytkownikami spoza środowiska naukowego. W połowie lat 90. wiele instytucji dałoby dużo za możliwość skorzystania z akademickich łączy internetowych, ale jeśli nie były wpisane na listę placówek badawczych finansowanych przez Komitet Badań Naukowych, nie miały na to najmniejszych szans.

Dzisiaj operatorzy tzw. MAN-ów (Metropolitan Area Network) sami wychodzą z ofertą usług, nie tylko szukając partnerów do współpracy w sektorze publicznym i wśród administracji państwowej, ale również podejmując się zadań o charakterze komercyjnym. "To dla nas konieczność ekonomiczna. Otwarcie się na użytkowników spoza środowiska akademickiego jest racją naszego dalszego istnienia i rozwoju" - zgodnym chórem mówią przedstawiciele wszystkich MAN-ów w Polsce.

Chcąc nie chcąc

Administratorami sieci są zazwyczaj centra komputerowe działające przy uczelniach w poszczególnych miastach, tzw. jednostki wiodące. Przeważnie są zlokalizowane przy politechnikach, choć są od tej reguły pewne wyjątki (np. w Opolu przy Uniwersytecie, w Krakowie przy Akademii Górniczo-Hutniczej - Cyfronet, w Poznaniu przy Instytucie Chemii Bioorganiczej Polskiej Akademii Nauk - PCSS). Pozostałe uczelnie i placówki naukowe w mieście płacą co roku składki na ich funkcjonowanie, korzystając w zamian z utrzymywanej przez nie infrastruktury sieciowej. Część środków, które mają do dyspozycji jednostki wiodące, pochodzi też z dotacji Ministerstwa Nauki i Informatyzacji (d. KBN).

Wszystko to jednak nie wystarcza do zapewnienia właściwej obsługi i rozbudowy sieci. Przy obecnym poziomie nakładów na naukę uczelnie nie są w stanie ponosić większych ciężarów finansowych. Kłopoty z budżetem państwa powodują, że również nie ma co liczyć na zwiększone fundusze z ministerstwa. Tymczasem obsługa sieci kosztuje coraz więcej, chociażby ze względu na rosnącą złożoność technologiczną. Trzeba więc szukać innych sposobów pozyskiwania środków. Taką możliwość zapewnia właśnie świadczenie usług dla innych podmiotów - czy to ze sfery publicznej, czy biznesowej.

Przychody z tego tytułu mogą stanowić znaczącą pozycję w budżecie operatów sieci MAN. W przypadku Akademickiego Centrum Komputerowego Cyfronet w Krakowie dochody z udostępniania łączy instytucjom i firmom działającym w mieście stanowią połowę jego rocznego budżetu - w ub.r. Cyfronet otrzymał z Ministerstwa Nauki i Informatyzacji 1,5 mln zł dotacji, tyle samo pochodziło ze składek wpłaconych przez krakowskie uczelnie, a kolejne 3 mln zł stanowiły opłaty od innych użytkowników.

Szukania partnerów i klientów zewnętrznych domagają się także przedstawiciele uczelni współfinansujących miejskie sieci. "Zauważamy naciski ze strony środowiska naukowego w naszym mieście, żeby zarabiać" - mówi Krzysztof Kaczmarski, kierownik Centrum Zarządzania Rzeszowską Miejską Siecią Komputerową. Dzięki temu środowisko naukowe może korzystać z sieci na preferencyjnych zasadach.

Nawet tam, gdzie usługi komercyjne nie są jeszcze świadczone, myśli się o ich wprowadzeniu.

"Będziemy musieli prawdopodobnie świadczyć usługi komercyjne, aby się utrzymać" - przyznaje Marek Ganczarski, kierownik Centrum Informatycznego Uniwersytetu Opolskiego, będącego operatorem sieci akademickiej w Opolu.

Niepowtarzalne możliwości

"Początkowo naukowcy narzekali na wprowadzanie ruchu komercyjnego do sieci akademickich. Teraz jednak widzą korzyści płynące z takiej działalności" - mówi Maria Trąmpczyńska, zastępca dyrektora ds. akademickich w Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej, operatora warszawskiej sieci WARMAN. Jej zdaniem brak funduszy przekonał środowiska naukowe do świadczenia usług komercyjnych.

Warman od początku był budowany pod naciskiem dostosowania tworzonej infrastruktury do możliwości zarabiania na usługach sieciowych. NASK jest jednak w trochę innej sytuacji niż pozostali operatorzy sieci miejskich. Nie działa przy żadnej uczelni, jest bowiem samodzielną jednostką organizacyjną na prawach jednostki badawczo-rozwojowej (JBR), co pozwala mu na większą swobodę w kształtowaniu własnej polityki finansowej (aczkolwiek nadal podlega pod ustawę o zamówieniach publicznych).

Przedstawiciele NASK-u nie kryją swoich komercyjnych oczekiwań, o czym można się przekonać, patrząc chociażby na pierwszą stronę serwisu internetowego tej instytucji. "Już od wielu lat robimy coś, co inne MAN-y próbują robić dopiero teraz. Im jest jednak znacznie trudniej, gdyż działają przy uczelniach, podczas gdy my jesteśmy jednostką badawczo-rozwojową, której zadaniem statutowym jest częściowe samofinansowanie swojej działalności" - twierdzi Maria Trąmpczyńska. Zastrzega jednak, że usługi zewnętrzne w najmniejszym stopniu nie wpływają negatywnie na poziom usług świadczonych środowisku naukowemu.

To samo potwierdzają jednogłośnie przedstawiciele innych MAN-ów. Ich zdaniem udostępnianie łączy innym podmiotom nie odbywa się w żadnym razie kosztem usług dla sfery akademickiej. "Wykorzystujemy nadmiar mocy przepływowych będących w naszym posiadaniu" - tłumaczy Maciej Stroiński, zastępca dyrektora Poznańskiego Centrum Superkomputerowo-Sieciowego, które jest operatorem zarówno sieci miejskiej w Poznaniu, jak i ogólnopolskiej sieci Pionier. "Jeżeli mamy nadmiar włókien, które nie są w danym momencie wykorzystywane, to dlaczego mamy ich nie udostępnić innym?" - pyta Grzegorz Lejman z sieci CZESTMAN w Częstochowie. Podkreśla przy tym, że dodatkowe przychody nie stanowią źródła zysku dla MAN-ów, które z założenia są podmiotami typu non-profit. Umożliwiają jedynie zbilansowanie budżetu i świadczenie usług na odpowiednim poziomie oraz rozbudowę sieci.

Trudne rozmowy

Przedstawiciele MAN-ów skarżą się, że współpracę środowisk akademickich ze społecznościami lokalnymi utrudnia w wielu przypadkach postawa Telekomunikacji Polskiej. Na przykład operator ten zapowiedział już, że zwiększy sześciokrotnie opłaty za dzierżawę kanalizacji teletechnicznej (a i tak od ponad roku praktycznie przestał ją udostępniać nowym klientom). Taki wzrost kosztów mógłby być dla niektórych ośrodków zabójczy.

"Przedstawiciele tego operatora nie chcą zrozumieć, że w sieciach akademickich jest cała masa zasobów, które generują duży ruch w sieciach publicznych, w tym samej sieci TP" - skarżą się przedstawiciele MAN-ów. Obecnie istnieje tylko jedno łącze między siecią TP a siecią Pionier. Telekomunikacja Polska uważa, że sieci metropolitarne powinny jej płacić za możliwość wymiany ruchu.


TOP 200